Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Książki i filmy o Elvisie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Książki i filmy o Elvisie. Pokaż wszystkie posty

piątek, 3 lipca 2026

Autobiografia Elvisa Presleya z wojska

Kiedyś pisałam, że Elvis nosił się z zamiarem napisania swojej autobiografii, żeby sprostować różne nieprawdziwe informacje na swój temat, z naciskiem na rzekomych "ojców swojego sukcesu" i tych prawdziwych, którzy jego zdaniem byli pomijani. Chciał też zostawić "coś trwałego po sobie", jak to określił w rozmowie z Kathy Westmoreland (więcej w poście "Autobiografia Elvisa Presleya").

Jednak ta autobiografia nie była jego pierwszym pomysłem na książkę. Będąc jeszcze w wojsku mówił wielokrotnie do swoich kolegów, że kiedy wyjdzie, napisze o swoich dwóch latach doświadczeń w armii. Ta informacja przeniknęła do mediów.

Kiedy w ostatnich dniach swojej służby pojawił się na konferencji prasowej, jeden z reporterów zapytał go o to wprost:

14:16
[14 minut i 16 sekund]
{Reporter}
Elvis, jest raport, że tak bardzo lubisz wojsko, że chciałeś napisać o nim książkę. Czy myślisz czasem o ponownym zaciągnięciu się?

14:27
[14 minut i 27 sekund]
{Elvis}
Nigdy nie myślałem o ponownym zaciągnięciu się, ale może kiedyś napiszę książkę o moich doświadczeniach w wojsku.

Po powrocie do Memphis, Elvis został wtłoczony w kolejne obowiązki - konferencję prasową, nagrania sesyjne, występ telewizyjny w programie "The Frank Sinatra Timex Show: Welcome Home Elvis", a następnie dziesięcioletni maraton filmowy. Nie miał więc czasu ani głowy żeby wracać wspomnieniami do przebiegu swojej służby wojskowej i przelewać je na papier.

O ile w przypadku autobiografii, którą Elvis zamierzał napisać w latach 70. mamy pewną wiedzę, że faktycznie się za nią zabrał, to w przypadku autobiografii z wojska, nie trafiłam na żaden ślad.

Wielka szkoda. Chociaż okres służby wojskowej Elvisa jest jednym z lepiej udokumentowanych, to nie mamy w tej materii żadnych przekazów od niego samego o tych "doświadczeniach", o których mówił. Pytany przez media, zawsze był powściągliwy, dyplomatyczny i kurtuazyjny w swoich wypowiedziach na temat dwóch lat spędzonych w armii. Książka zapewne miałaby zupełnie inny charakter.


Film "Inside Elvis Presley’s Wild Vegas Years | Full Documentary" - fragment konferencji, kiedy zapytano Elvisa o książkę zaczyna się na minucie 14:16
Link: https://youtu.be/_LcDaHfmiFA?t=856

Zastanawiałam się, z której to konferencji, bo w materiale nie pada, ale to chyba już 3 marca 1960 roku, w Fort Dix, w New Jersey (NJ), USA, o ile dobrze rozpoznaję otoczenie.


Konferencje prasowe i wywiady udzielone przez Elvisa na zakończenie służby wojskowej
(w okresie od 1 do 7 marca 1960 roku)
  • 1 marca 1960 roku ― [konferencja prasowa]  Ray Barracks ‒ Friedberg, NIEMCY;
  • 2 marca 1960 roku ― [dwa wywiady]  Prestwick Airport ‒ Prestwick, SZKOCJA;
  • 3 marca 1960 roku ― [konferencja prasowa]  Fort Dix ‒ New Jersey (NJ), USA;
  • 5-7* marca 1960 roku ― [wywiady]  pociąg rejsowy + "The Tennessean" ‒ terytorium USA;
  • 7 marca 1960 roku ― [konferencja prasowa]  Graceland ‒ Memphis (TN), USA;

* Wieczorem 5 marca 1960 roku Elvis i jego ekipa wsiedli na stacji kolejowej w Trenton do pierwszego prywatnego wagonu, który został podpięty do nocnego pociągu rejsowego jadącego do Waszyngtonu, gdzie dotarli w niedzielę rano, 6 marca 1960 roku. Tu przesiedli się do drugiego prywatnego wagonu, ufundowanego i podstawionego przez linie Southern Railway, który został podłączony bezpośrednio do legendarnego pociągu rejsowego o nazwie „The Tennessean”.

Na każdej stacji, małej i dużej, gromadziły się gigantyczne tłumy. Mimo mrozu i śnieżycy Elvis regularnie wychodził na tylną platformę obserwacyjną wagonu w swoim wyjściowym mundurze wojskowym, by machać do fanów i dziękować im za powitanie. Na niektórych stacjach kilku reporterom udało się dotrzeć do Elvisa i zadać mu pytania, a ekipom pstryknąć kilka zdjęć.

Pociąg „The Tennessean” wjechał na stację Union Station w Memphis w poniedziałek, 7 marca 1960 roku o godzinie 7:45 rano. Stamtąd Elvis został natychmiast przewieziony policyjnym radiowozem prosto do bram Graceland.


niedziela, 8 marca 2026

Film "EPIC Elvis Presley in Concert"

Film "EPIC Elvis Presley in Concert" (2026), w reżyserii Baza Luhrmanna (tego, który wyreżyserował też film "ELVIS" (2022)).

Oficjalna premiera filmu "EPIC - Elvis Presley in Concert", w reżyserii Baza Luhrmana,  w Polsce miała miejsce 27 lutego 2026 roku. Część z nas miała okazję obejrzeć go już wcześniej na ekranach IMAX. Wasze opinie nastrajały optymistycznie. Pisaliście:

Cheri06

Byłam na premierze w IMAX i wrażenie niesamowite. Naprawdę Elvis zasłużył na tę światową trasę, aby wszyscy zobaczyli go na wielki ekranie, usłyszeli z niesamowitą jakością dźwięku. W niektórych momentach miałam ciarki. Ten głos, ta pociągająca osobowość w tym formacie po prostu muszą zrobić wrażenie. Pamiętam jak mówiłam do męża jaka szkoda, że nie możemy zobaczyć That's The Way It Is na wielkim ekranie, a teraz się to udało. Baz spełnił marzenie wielu fanów. Jemu jednemu chciało się zrobić coś godnego króla. Oczywiście, jest z rozmachem, błyskiem, ale to jest takie elvisowe! Niech Elvis gra dla całego świata i cieszy, wzruszając wszystkich :)


Marta

Też byłam pierwszy raz na seansie w IMAX. Ciarki miałam prawie cały czas, ściśnięte gardło ze wzruszenia itp. Jak powiedział Baz Luhrmann: "żaden ekran nie jest zbyt duży dla Elvisa". Tak jak piszesz, jest rozmach i błysk, ale w odpowiedniej ilości. Na pierwszym planie pozostaje Elvis. Dla mnie najważniejsze, że film pokazuje Go jako Artystę. Muzyka jest na pierwszym miejscu. Pięknie pokazani są też pozostali muzycy. Trudno uwierzyć, że większość już nie żyje. Film ma prostą konstrukcję, ale przez to bardzo czytelną i zrozumiałą również dla osób "niewtajemniczonych". Czuć szacunek reżysera dla Elvisa. Bardzo się cieszę, że mamy taki film. Zdecydowanie to się należało Elvisowi!


Marta

Wreszcie można w dużej skali usłyszeć to, co prawdopodobnie słyszała na żywo publiczność. Obraz został wyczyszczony cyfrowo. Zajmował się tym Peter Jackson (ten od "Władcy pierścieni"). Dla mnie to gwarancja jakości. Znalezione materiały filmowe były nieme. Zespół Luhrmanna musiał złożyć obraz z dźwiękiem i, moim zdaniem, udało się to znakomicie. On sam znalezienie taśm porównuje do historii z Indiany Jonesa. Aż trudno uwierzyć... Starą technologię mamy na YT i gdziekolwiek indziej, gdzie są wrzucane footage z EP. Film nie jest wyłącznie dla znawców i koneserów EP. Ma trafić do jak najszerszej publiczności, co popieram, i dlatego musi odpowiadać współczesnym standardom jakości obrazu i dźwięku.


Lamia

Byłam w kinie IMAX i widziałam film! Trudno opisać towarzyszące mi emocje, bo chociaż jestem fanką Elvisa od kilkudziesięciu już lat i dużo czytałam, oglądałam, słuchałam, to straciłam głowę widząc go na dużym ekranie, słysząc jak rozmawia, żartuje, jak bardzo serdecznie odnosi się do towarzyszących mu członków całej ekipy podczas prób i koncertów. Jak śpiewa! Cały jest muzyką, rytmem, jak otwiera przed widzami duszę, serce... Artysta kompletny genialny, niedościgniony! Również Człowiek - z marzeniami, wątpliwościami, niepewnością...


Miałam iść na ten film dopiero 18 marca, ale w prezencie na Dzień Kobiet dostałam bilet na 7 marca. Uskrzydlona waszymi peanami pochwalnymi, zmierzałam do kina z przekonaniem, że tym razem będzie to prawdziwa perełka, na której przysłowiowa mucha nie siada. Spodziewałam się, iż będzie mi przeszkadzać zbyt zremasterowany dźwięk. To jednak nie miało miejsca, bo nie była to kopia cyfrowa, tylko standardowa - według mnie, a opieram się na porównaniu z fragmentami filmu widzianego na internecie, inna jakość obrazu, inne brzmienie dźwięku. Obraz był jakby lekko rozmazany, a w dźwięku nie było słychać charakterystycznego brzmienia po remasteringu, notabene ku mojemu zadowoleniu zresztą (przez to, był bardziej prawdziwy, bliższy czasom powstania).

Film nie ma narratora. Początek "EPIC" to lata 50. i pokazanie jak Elvis doszedł na muzyczny szczyt. Potem krótka wzmianka o wojsku i przejście do kariery filmowej. Od tego momentu już do końca filmu za narrację służą jedynie słowa Elvisa wypowiedziane podczas kilku wywiadów w 1970 i 1972 roku. Tą oszczędność narracyjną uważam poniekąd za plus, albowiem mieliśmy niejako "pełnego" Elvisa, na wizji i w słowach, czyli nikt nie narzucał nam interpretacji tego, co widzimy i słyszymy.

Oprócz fragmentów z prób w International Hotel, dłuższe lub bardzo krótkie fragmenty z koncertów Elvisa w 1970 i 1972 roku, z pominięciem* 1971 roku (co było dla mnie zaskoczeniem), okraszone jego wypowiedziami z trzech** najbardziej znanych wywiadów z 1970 i 1972 roku, przeplatane wizualnymi klatkami z tych wywiadów. Za olbrzymi minus uważam brak opisów materiałów, na przykład "fragment wywiadu z dnia [dd-mm-rrr] w [nazwa obiektu i miejscowości]" lub "piosenka [tytuł piosenki], z koncertu w [nazwa obiektu i miejscowości], dnia [dd-mm-rrr]".

* To wydaje mi się nieprawdopodobne, więc kiedy będę oglądać ten film ponownie, postaram się zweryfikować tą informację jeszcze raz, być może coś mi umknęło.

** Dwa wywiady, to konferencje prasowe:
- 25 lutego 1970 roku, na terminalu lotniska w Houston,
- 9 czerwca 1972 roku, w sali balowej Mercury Ballroom hotelu Hilton w Nowym Yorku
Jeśli chodzi o trzeci, z International Hotel w Las Vegas, nie pamiętam daty. Było też kilka wypowiedzi z jego prób w tym miejscu.

25 lutego 1970 roku - Elvis podczas konferencji prasowej w Houston (TX), a także materiał filmowy z fragmentem tej konferencji

9 czerwca 1972 roku - Elvis na konferencji prasowej w sali balowej Mercury Ballroom hotelu Hilton w Nowym Yorku

Jeśli chodzi o fragmenty koncertowe, czyli pełne lub prawie pełne wykonania sceniczne, widzimy Elvisa z sześciu koncertów. Jakich? - nie wiemy, nie było opisów, o czym wspominałam już wcześniej. Na podstawie kostiumów scenicznych możemy określić jedynie lata:
  • Rok 1970:
White Fringe Suit,
White Concho Suit,
White Chain Suit,
White Ladder Suit,

  • Rok 1972:
Blue Owl Suit,
Blue Powder Suit.

Plus kilka krótkich migawek, dosłownie jedno-, dwu-, trójsekundowych w "White Fireworks Suit", "White Pinwheel Suit", "White Spectrum Suit" i "Red Pinwheel Suit" z 1972 roku. Natomiast z 1971 roku nie było zupełnie nic.

W filmie zawarto też wątki z różnych prób w International Hotel. Na pewno z 1970 roku, ale czy był tam też rok 1969 i 1971, nie rozszyfrowałam. Z 1972 roku moim zdaniem nie było (Krzysiu w tej kwestii liczę na Ciebie).

A teraz przejdźmy do sedna. Film "EPIC" był reklamowany jako zestaw wcześniej niepublikowanych, nieznanych materiałów, odkrytych w archiwach przy okazji zbierania materiałów do filmu "ELVIS" z 2022 roku - TO WIERUTNE KŁAMSTWO! W całym tym filmie nie ma ani jednego materiału, którego nie znałabym wcześniej!!! Dotyczy to zarówno zdjęć, jak i tekstów, z lat 50., 60. i 70.! Z pewnym zastrzeżeniem ...

Jeśli w filmie jakieś materiały zostały wymitowane po raz pierwszy, te rzekomo dopiero odnalezione, to jedynie te z występów na scenie (dłuższe fragmenty piosenek z koncertów). Nie potrafię rozpoznać z jakiego dokładnie koncertu jest wykonanie danej piosenki wyemitowane w filmie, a opisów nie było, więc nie umiem ocenić czy piosenka "X", śpiewana przez Elvisa w kostiumie "Y" była z tego czy innego koncertu, w sensie daty i godziny. Zatem mogłam widzieć Elvisa wykonującego piosenkę "X", ubranego w kostium "Y" na przykład z koncertu 12 sierpnia 1970 DS, podczas gdy ta sama piosenka "X" w wykonaniu Elvisa ubranego w ten sam kostium "Y" przedstawiona w filmie była z 24 sierpnia 1970 roku MS.

Jedynie w trzech wątkach znalazłam dwusekundowe fragmenty, których nie widziałam wcześniej - te różnice między tym co znałam, a tym co zobaczyłam w "EPIC" pierwszy raz (chyba, bo nawet tego nie jestem na sto procent pewna, mogę zwyczajnie już nie pamiętać) jest wyszczególnione w opisach pod poniższymi zdjęciami.

W filmie "EPIC" jest scena, gdzie widzimy Elvisa w tej właśnie koszuli, siedzącego na fotelu w towarzystwie kilku osób. Na internecie materiał z tego spotkania jest od lat, widać na nim część sceny zawartej w filmie plus jej dalszy ciąg, którego w filmie nie zamieszczono

W filmie "EPIC" ta scena jest trochę pełniejsza, dłuższa. To ze spotkania Elvisa z Johnnym Cashem w 1957 roku. Kwestią sporną pozostaje miejsce, jedne źródła podają, że było to w czasie kręcenia filmu "Jailhouse Rock", inne wskazują Kanadę
Link: https://ve.media.tumblr.com/tumblr_pxzctpQNqp1rjwkcu.mp4

Jeśli chodzi o ten klip, na internecie też jest dłuższa wersja, ale inna. To znaczy nie ma tej z filmu, z dłuższą sekwencją tańca Elvisa, tylko dograny jest fragment z Elvisem przy adapterze oraz Johnnym Cashem w aucie i idącym ulicą. Te klipy można zobaczyć w Ex Post w poście "I jak tu się nie zakochać".

Zdjęcia mówiącego i śpiewającego Elvisa w jumpsuicie "Red Pinwheel Suit" i pasie "Gold Attendance" leżącego na scenie są w internecie (także u mnuie w poście "Jumpsuit - Pinwheel Red vel Matador vel Burning Love", jest ich kilka). Widziałam też krótki klip jak kładzie się na scenie i zaczyna mówić, ale ta scena w filmie "EPIC" rzeczywiście jest dłuższa niż ta, którą widziałam wcześniej


PODSUMOWANIE

No niestety, nie ma tu żadnych nowych, co dopiero odkrytych materiałów archiwalnych. Wszystko to dostępne było w internecie. Każdy z nas, kto chciałby poświęcić sporo czasu, mógłby zmontować taki film sam. A ci, co mają dostęp także do różnych wydawnictw, jeszcze lepszy i obszerniejszy. Oczywiście trzeba w tej ocenie uwzględnić prawa autorskie, które ograniczały Baza Luhrmanna do posługiwania się "prawem cytatu", aby nie przekroczyć budżetu. Dlatego mamy tylko sześć pełnych wykonań ze sceny (o ile dobrze policzyłam).

Jak pisałam, ograniczenie narracji do wypowiedzi Elvisa, jest w moim odczuciu dobrym posunięciem. Z kolei brak opisów ukazujących się materiałów archiwalnych, bardzo złym i dyskwalifikującym jako materiał dokumentalny, którym w rzeczywistości ten film przecież jest.

Czy polecam? Tak, jako swego rodzaju kompendium wiedzy o fenomenie artystycznym Elvisa Presleya. Nie, jeśli liczysz (jak ja) na rzetelny dokument (tłumaczy to trochę drugi klip poniżej).

Niektóre wypowiedzi Elvisa z wywiadów i konferencji prasowych umieszczono na materiałach z innego okresu - obraz z 1972 roku, a tekst z konferencji w 1970 roku.

Mam jeszcze kilka innych spostrzeżeń, z którymi na razie się wstrzymam do czasu aż nie obejrzę filmu ponownie, bo nie jestem pewna czy dobrze wychwyciłam. Na przykład wydaje mi się, że było też kilka zdań z jeszcze innego, czwartego wywiadu (w odniesieniu do lat 70.).

Reakcja widzów.
To była mała sala na czterdzieści miejsc, wypełniona w 70%. Bardziej przypominała przytulny salon domowy, niż klasyczną salę kinową - wielkie, szerokie, wygodne fotele, przedzielone stoliczkami. Kiedy sala zaczęła się wypełniać widzami, zapanował entuzjazm, niecierpliwość i podekscytowanie. Trwała wymiana zdań, ludzie dzielili się informacjami jakie przeczytali o filmie, a także swoją wiedzą o Elvisie.

Kiedy emisja filmu dobiegła końca i zapaliły się światła, czar prysł. Nie było wcześniejszego entuzjazmu i podekscytowania, zapanowała morowa cisza. Nikt nie odezwał się ani słowem. Oczekiwałam jakiejś reakcji, podobnej do tej sprzed prelekcji lub nawet bardziej entuzjastycznej. Obmiotłam spojrzeniem twarze wychodzących, niektórzy napotykając mój pytający wzrok, zmieszani spuszczali oczy. Jednak mimika ich twarzy i ta wymowna cisza, wcześniej rozentuzjazmowanych ludzi, objawiały nieudolnie skrywany niedosyt i rozczarowanie. To mnie zaskoczyło, nikt się nie wyłamał, nie padło ani jedni słowo zachwytu. Byłam przekonana, że odbiór innych widzów będzie bardziej entuzjastyczny, jak mój (jeśli chodzi o Elvisa, jestem specyficznym odbiorcą, bo nastawionym na materiał w standardzie dokumentu, a nie kolorowych obrazków i opowiastek momentami odbiegających od faktów), gdyż materiały zawarte w filmie były naprawdę dobre z punktu widzenia fana - Elvis dominował na ekranie, a narracją były jego własne słowa.

Zupełnie inaczej było po filmie "ELVIS" (2022), który oglądałam na wielkiej sali kinowej, ale przy jeszcze mniejszym obłożeniu widowni - naliczyłam zaledwie kilkanaście osób. Po prelekcji, większość okazywała swoje zadowolenie. Ja też, summa summarum, dobrze oceniam ten film, mimo iż kilka razy wychodziłam z sali wkurzona celowym przeinaczaniem faktów biograficznych (pisałam o tym w poście "Film "Elvis" - 24 czerwca 2022 roku (premiera kinowa)").

Niemniej myślę, że oba te filmy są ważne dla nas fanów, mimo swoich licznych wad (w każdym razie z mojego punktu widzenia i oczekiwań), bo jak to mówią "na bezrybiu i rak rybą". Pierwszy przypomina biografię Elvisa, drugi ukazuje Elvisa - artystę.


MOJA PROŚBA DO WAS

Jeśli wypatrzyliście tam materiał z 1971 roku (wizja, teksty) dajcie znać. Wydaje mi się, że były też w nim fragmenty (same teksty) z konferencji w 1969 roku?

Ex Post (20 marca 2026 roku)
Jak wyjaśnił Krzysztof, nie było materiałów z 1971 roku i wcale nie miało ich być, choć tak wcześniej gdzieś przeczytałam. Natomiast rzeczywiście były fragmenty jego wypowiedzi z sierpnia 1969 roku.


*       *       *
*      *
*

Ex Post

Ostatnie ustalenia (7 kwietnia 2026 roku):

Po naszej dyskusji, szukałam informacji o nowych materiałach w filmie, tych odnalezionych. Znalazłam potwierdzenie, co do występów Elvisa na scenie w 1970 i 1972 roku (głównie). To były faktycznie te nowo odnalezione materiały, czyli te kilka piosenek z koncertów, które w filmie pojawiły się w całości. Tu znów wychodzi brak napisów, gdyby były, można by sprawdzić, czy znaliśmy te materiały, czy też nie.

*
*      *
*       *       *


Kilka scen z filmu "EPIC"
Link: https://www.youtube.com/watch?v=ABrJC17HZAk


Tutaj jedna z opinii o tym filmie z jego kadrami w tle
Link: https://www.youtube.com/watch?v=lnU7iOSPxbc


P. S.
Chciałam dołączyc jeszcze trzy klipy ze sceny, które zawarto w filmie, o jakich wcześniej wspominałam, ale już ich nie ma, albo nie mogę znaleźć.


piątek, 14 listopada 2025

Pierwszy film Elvisa

Przez lata krążyły niepotwierdzone informacje jakoby film "Love me tender" nie był pierwszym filmem fabularnym Elvisa. Mówiono, że wcześniej zagrał epizodyczną rolę w jakimś innym filmie. Dziś nie udało mi się znaleźć na ten temat nic więcej, ale wiemy o innym filmie, pierwszym dokumentalnym, w którym wystąpił Elvis.

Chodzi o film zatytułowany "The pied piper of Cleveland: Day in he life of a famous disc jockey". To amerykański musicalowy film dokumentalny wyprodukowany jesienią 1955 roku, dokumentujący karierę didżeja Billa Randle'a. Jeden z jego roboczych tytułów to „Top Jock”.


Tło powstania filmu

Bill Randle z Cleveland w stanie Ohio był najbardziej znanym disc jockeyem w Ameryce. Jednocześnie pierwszym na Północy, który puszczał na antenie piosenki nieznanych, debiutujących lub popularnych wyłącznie na Południu kraju piosenkarzy. W Stanach mentalny podział na Północ i Południe, nasycony wzajemnymi animozjami, niechęcią i nieufnością, różnicami światopoglądowymi utrzymywał się przez dziesiątki lat. To mocno utrudniało zaistnienie artystom z Południa na Północy i odwrotnie. Radiowi disc jockeye w zdecydowanej większości wpisywali się w te podziały, będąc do tego przymuszanymi przez środowiska biznesowe i polityczne. Bill Randle był pierwszym, który odważył się puszczać Elvisa na Północy:
"Wiosną 1955 roku Randle powiedział słuchaczom swojego programu radiowego w WERE, że podczas pobytu w Nowym Jorku otrzymał od menedżera piosenkarza [Elvisa], pułkownika Toma Parkera, nagranie gorącego nowego talentu. Postanowił zaprezentować je po raz pierwszy w Cleveland. Randle promował wczesne nagrania Elvisa w Sun Records i te, które nastąpiły po jego podpisaniu kontraktu z RCA Victor tej jesieni".
Kiedy Bill stał się najbardziej znanym, lubianym i szanowanym disc jockeyem w Stanach, w 1955 roku zainteresowała się nim wytwórnia filmowa Universal Picture i postanowiła zrealizować 20-minutowy film "The pied piper of Cleveland: Day in he life of a famous disc jockey". Jednak z nie do końca dziś jasnych powodów częściowo wycofała się z tego projektu, dając w tej materii wolną rękę, głównemu bohaterowi filmu, Billowi Randleowi. Leszek Strzeszewski w książce "Elvis" (1992), pisze:
"Podobno z powodów "natury organizacyjnej" wytwórnia zrezygnowała z tego projektu, pozwalając Randleowi na realizację projektu własnymi środkami".
Bill Randle w radio WERE i w telewizji Cleveland


Produkcja

Randle postanowił zrealizować projekt, od którego odstąpiła Universal Picture. Połowicznie, ponieważ zostawiła sobie do niego prawa, ale nie dała środków. Bill Randle dzięki swojej popularności był dość zamożnym człowiekiem, więc zdecydował się podjąć wyzwanie. Żadne źródło, które mówi o tym filmie, nie wspomina, czy wytwórnia filmowa Universal Picture włączyła się w jego produkcję w jakikolwiek inny sposób, czy jedynym jej udziałem był sam pomysł i tytuł filmu.

Bill Randle zaangażował reżysera Arthura Cohena i operatora Jacka Barnetta. Zgodę na udział w filmie wyrazili:
─ zespół The Four Lads,
─ Bill Haley z zespołem The Comets,
─ Pat Boone,
─ Elvis Presley.

Niektóre źródła wykazują w tym gronie również Priscillę Wright (IMDB + elvispresleymusic.com.au). Natomiast Wikipedia totalnie zaszalała i wymienia prawie wszystkich piosenkarzy, którzy w okolicach 20 października 1955 roku wystąpili na koncertach w Clevelad, co absolutnie nie miało miejsca:
"W filmie znalazły się nagrania na żywo z kilku koncertów w lokalnych szkołach średnich i audytoriach w Cleveland, w okolicach 20 października 1955 roku. Wśród występujących wykonawców znaleźli się Elvis Presley (kilka miesięcy przed jego pierwszymi sesjami nagraniowymi dla RCA Records), Bill Haley z grupą Comets (wciąż na fali wznoszącej dzięki "Rock Around the Clock" na szczycie amerykańskich list przebojów), Pat Boone, LaVern Baker, Roy Hamilton, Johnnie Ray i inni".
Kilka tygodni później 48-minutowy film był już gotowy. IMDB podaje, że był to film zrealizowany w kolorze, co mnie zaskoczyło. W 1955 roku nawet pełnometrażowe filmy kinowe, realizowano na czarno-białych kliszach. Jednak Bill miał środki finansowe, więc być może zdecydował się na taki rozmach.

Cały materiał, który znalazł się w filmie powstał w Cleveland. IMDB podaje, że producentem filmu jest Universal Pictures, choć wiemy, że rzeczywistym producentem był Bill Randle.

Piosenkarze i zespoły, które wyraziły akces do udziału w filmie "The pied piper of Cleveland: Day in he life of a famous disc jockey"


PREMIERA

Oryginalny, czterdziestoośmiominutowy film miał zostać skrócony do dwudziestominutowego, tak zwanego „krótkiego metrażu”, na potrzeby dystrybucji ogólnokrajowej, ale nigdy do tego nie doszło.

Ten film nigdy nie został oficjalnie wydany z nieznanych przyczyn, są tylko spekulacje.

W pełnej wersji czasowej (48 minut) został pokazany publicznie tylko jeden raz, co miało miejsce w liceum Euclid Shore Junior High School w Cleveland, w 1955 roku.

Natomiast w trzech miejscach napisano, że fragmenty tego filmu wyemitowano w stacji telewizyjnej w Cleveland, 28 stycznia 1956 roku, a było to podczas pierwszego krajowego występu telewizyjnego Billa Randle'a w programie "Stage Show", kiedy przedstawiał (zapowiadał) Elvisa.  I tu mam dylemat.

Tego dnia, 28 stycznia 1956 roku Elvis wystąpił w programie "Dorsey's Brothers Stage Show" w CBS-TV. Tymczasem żaden z tych materiałów nie wspomniał, że to właśnie o ten program chodzi, nie padła też nazwa telewizji. W związku z tym niewiadomym było, czy miało to miejsce w "Dorsey's Brothers Stage Show", czy w innym programie, który w nazwie miał frazę "Stage Show".

Teoretycznie znalazłam odpowiedź w życiorysie Billa Randle'a na Wikipedii, która podaje:
"Wiosną 1955 roku Randle powiedział słuchaczom swojego programu radiowego WERE, że podczas pobytu w Nowym Jorku otrzymał od menedżera piosenkarza, pułkownika Toma Parkera, nagranie gorącego nowego talentu. Postanowił zaprezentować je po raz pierwszy w Cleveland. Randle promował wczesne nagrania Elvisa z Sun Records i te, które nastąpiły po jego podpisaniu kontraktu z RCA Victor tej jesieni. 28 stycznia 1956 roku Bill Randle przedstawił Elvisa w amerykańskiej telewizji w programie "Dorsey Brothers' Stage Show"
oraz pośrednio w artykule "Stage Show (TV series)", też na Wikipedii:
"Elvis Presley zadebiutował w telewizji w programie Stage Show. Został przedstawiony przez Billa Randle'a z Cleveland w stanie Ohio, 28 stycznia 1956 roku".
Niemniej to nie daje odpowiedzi, czy w tym programie rzeczywiście wyemitowano fragmenty filmu "The pied piper of Cleveland: Day in he life of a famous disc jockey". Niestety nie ma tego odcinka programu w całości, więc trudno to zweryfikować. Z tego co wiem, w "Dorsey Brothers Stage Show" nie puszczano fragmentów innych programów lub filmów. Był to program z występami na żywo lub u nich nakręconymi.

W IMDB, na stronie filmu "The pied piper of Cleveland: Day in he life of a famous disc jockey", podano:
"Podczas pierwszego występu telewizyjnego w telewizji krajowej w filmie „Elvis Presley debut/Sarah Vaughan/Gene Sheldon” (1956), został [Elvis Presley] przedstawiony przez Randle’a, z komentarzem, że niedawno wystąpił w filmie krótkometrażowym. To właśnie ten film [„The pied piper of Cleveland: Day in he life of a famous disc jockey”] był tematem tego filmu/występu [„Elvis Presley debut/Sarah Vaughan/Gene Sheldon”]",
co ewidentnie sugeruje, że do przedstawienia Elvisa przez Billa Randle doszło w tajemniczym, nikomu nieznanym filmie „Elvis Presley debut/Sarah Vaughan/Gene Sheldon” (1956) i tam też Bill wspomniał o udziale Elvisa w swoim filmie dokumentalnym.

Dopiero po wejściu na stronę rzekomego filmu „Elvis Presley debut/Sarah Vaughan/Gene Sheldon” - EUREKA! Tam dowiadujemy się, że jest to nazwa odcinka programu "Dorsey's Brothers Stage Show", wyemitowanego 28 stycznia 1956 roku! Aczkolwiek wcale nie wprost! Można to jedynie wywnioskować na podstawie podanych w obsadzie nazwisk: "Tommy Dorsey - współprowadzący" i "Jimmy Dorsey - współprowadzący", a także zdjęcia obrazu, który pokazywał się na ekranach telewizorów w chwili rozpoczęcia i zakończenia emisji programu "Dorsey's Brothers Stage Show"!

Lecz nic tu nie ma o emisji fragmentów tego filmu. Myślę, że doszło do jakiegoś przekłamania. Podczas pierwszego występu Elvisa w programie braci Dorsey, rzeczywiście zapowiedział go Bill Randle oraz wspomniał o jego udziale w filmie krótkometrażowym „The pied piper of Cleveland: Day in he life of a famous disc jockey”, jednak nie było tam żadnych fragmentów tego filmu. Program "Dorsey's Brothers Stage Show" był nagrywany i emitowany z Nowego Jorku, a źródła podają, że fragmenty filmu Billa Randle'a wyemitowano w stacji telewizyjnej w Cleveland, na przykład Wikipedia:
"Istnieją pewne wątpliwości co do tego, czy ten film faktycznie istnieje, chociaż został pokazany publicznie, choć tylko raz w Cleveland, a fragmenty wyemitowano również w stacji telewizyjnej w Cleveland w 1956 roku".
Zatem przypuszczalnie było to w jakimś programie telewizyjnym, który wyemitowano w obszarze zasięgu sygnału z Cleveland, co z "Dorsey's Brothers Stage Show" nie miało nic wspólnego. Po prostu błędnie pożeniono ze sobą dwa różne programy. Kolejna kwestia, czy oba ukazały się 28 stycznia 1956 roku? Nie do ustalenia w przypadku programu w Cleveland. Jego nazwa też nigdzie nie pada, co tylko dodatkowo utrudnia dotarcie do jakichkolwiek informacji.


Klip zatytułowany "Stage Show 1 Introduction & Bill Randle Introduces Elvis Presley (Live TV 28th January 1956)", co wskazuje, że chodzi o pierwszy występ Elvisa w programie "Dorsey Brothers Stage Show" w CBS-TV. Rzeczywiście fragment przedstawia Billa Randle zapowiadającego wyjście Elvisa na scenę
Link: https://www.youtube.com/watch?v=9U7GP9PbPqY
Link alternatywny: https://www.youtube.com/watch?v=AVs4svw_fqoY


Klip "Elvis Presley - The Complete Brothers' Dorsey Stage Shows [1956 г., Rock'N'Roll]" - wszystkie występy Elvisa w programie "Dorsey's Brothers Stage Show", CBS-TV. Autor wyłączył jego uruchomianie na innych stronach, więc trzeba kliknąć w dolną linię tekstu "Watch on ..." i obejrzeć go na stronie autora
Link: https://ok.ru/video/13751028373

Tutaj można zobaczyć i odsłuchać jak Bill Randle zapowiada Elvisa. Niestety to nie są pełne odcinki programów, tylko ich fragmenty z występami Elvisa, zapowiedzią jego pojawienia się na scenie oraz pożegnaniem po zakończeniu występu.

Bill Randle i Elvis Presley

Zastanawiałam się gdzie i kiedy zrobiono to zdjęcie. W okolicach 20 października 1955 roku, czy już w 1956 roku. Na podstawie wyglądu tarzy Elvisa, obstawiam 1956 rok. Nie jest to na pewno 28 stycznia 1956 roku w TV-CBS, wtedy był inaczej ubrany, Bill Randle również. Aczkolwiek właśnie tak był ubrany 17 marca 1956 roku, kiedy piąty raz występował w programie "Dorsey's Brothers Stage Show". Tylko nie pasuje mi tu Bill Randle... Na pewno go nie zapowiadał, ale może był wtedy z innego powodu w TV-CBS?


Udział Elvisa

W filmie wykorzystano materiały z trzech koncertów Elvisa w Cleveland, w dniu 20 października 1955 roku, z dwóch miejsc:
  • Brooklyn High School, Cleveland, Ohio - godzina 13:00;
  • St. Michael's Hall, Cleveland, Ohio - godzina 18:00;
  • St. Michael's Hall, Cleveland, Ohio - godzina 19:30;

Jak podaje Leszek Strzeszewski, 20 października 1955 roku, specjalnie na potrzeby właśnie tego filmu, zorganizowano dwa koncerty w St. Michaels's Hall. Oba były filmowane. Elvis zaśpiewał na nich:
"That's allright, mama",
"Blue moon of Kentucky,
"Good rockin tonight",
"Mystery train",
"I forgot to remebr to forget".

Taka sama setlista jest przy koncercie w Brooklyn High School.

Aczkolwiek jeśli chodzi o St. Michaels's Hall, dziś nie jest jasne czy były tam dwa koncerty, czy jeden. W dawnych wykazach koncertów, podawano dwa. Obecnie większość podaje jeden. Kiedy sporządzałam listy koncertów prawie 20 lat temu, przy tym obiekcie wykazywano dwa, choć nie było zgodności w godzinach w jakich się odbyły. Leszek Strzeszewski też mówi o dwóch, ale pomija godziny i przemilcza drugi obiekt - Brooklyn High School.

Podejrzewam, że podobne wątpliwości mieli wszyscy, którzy pisali o tym filmie, gdyż każdy materiał unika podawania godzin, w których odbyły się te koncerty - w żadnym z pięciu materiałów nie pada ani jedna godzina.

Nie każde źródło podaje oba obiekty. Brak godzin koncertów uniemożliwia identyfikację, które źródło wyszczególnia pierwszy występ w St. Michael's Hall, a które drugi i czy w ogóle. W związku z tym dla tego obiektu nie mogę podać źródeł w rozbiciu na pierwszy i drugi koncert. Poniżej nazwy obiektów, z podaniem źródeł, które je wykazały do tego filmu:
  • Brooklyn High School, Cleveland, Ohio [2; 3; 4; 5];
  • St. Michael's Hall, Cleveland, Ohio [1; 3; 5; 6];

Źródła:
1 - książka "Elvis" (1992), Leszek Strzeszewski;
2 - strona elvisconcerts.com;
3 - strona elvispresleymusic.com.au
4 - baza filmowa IMDB;
5 - Wikipedia;
6 - moja lista;

Jeśli chodzi o moją listę, nie pamiętam na jakiej podstawie przypisałam St. Michael's Hall do filmu - czy książki Leszka Strzeszewskiego, czy informacji z innych źródeł.

Strona australijska cytuje wypowiedź Billa Randle'a, o koncercie w St. Michael's Hall:
"Poszliśmy do St. Michael's Hall na rogu E. 100th i Union Av. i nakręciliśmy tam koncert dla 1000 osób tego wieczoru. Kiedy Presley zerwał struny w swojej gitarze, a następnie roztrzaskał gitarę o podłogę, wybuchła masowa histeria. Potrzebowaliśmy policji, żeby wyciągnąć go z sali, z podartymi ubraniami i oderwanym rękawem kurtki. Pat Boone również spotkał się z taką samą reakcją".
Zwróćcie uwagę, jest tu mowa o jednym koncercie, o ile cytat jest wierny. A później, powołując się na Petera Guralnika, dodaje:
"Peter Guralnick napisał, że w przeciwieństwie do sceny w szkole średniej [Brooklyn High School Auditorium], gdzie młodzież była powstrzymywana przez nauczycieli (dyrektor sportowy, pan Joy, przytrzymał drzwi, aby trzymać uczniów z dala), tutaj [St. Michaels Hall] dziewczyny krzyczały bez opamiętania i walczyły, aby dostać się do Elvisa i Boone'a podczas ich występu".
Skład występujących na koncertach 20 października 1955 roku, w Brooklyn High School Auditorium i St. Michaels Hall, był taki sam. Byli to:
─ Bill Haley z The Comets,
─ Tommy Edwards,
─ Pat Boone,
─ The Four Lads,
─ Elvis Presley.

Jeśli chodzi o te dwa obiekty, jeszcze małe uzupełnienie. Brooklyn High School Auditorium mieściła się rzeczywiście w Cleveland, ale St. Michaels Hall w miejscowości Broadview Heights (oddalonej o 26 km od Cleveland), chociaż na wszelkich listach koncertów i w artykułach, w których mowa jest o występie Elvisa w tym miejscu, prawie zawsze podaje się Clevelad (OH).

Mapka z miejscowością Cleveland (A) i Broadview Heights (B), które dzieli 26 km (okolo 20 minut jazdy samochodem)


Losy filmu

Kolejna zagwozdka. Niektórzy nie zagłębiają się w szczegóły i podają bardziej na zasadzie domysłu niż wiedzy:
"Do dnia dzisiejszego "The pied piper of Cleveland: Day in he life of a famous disc jockey" spoczywa w sejfach Universal Picture, ponieważ wytwórnia i disc jockey nie mogli dojść do porozumienia na temat praw autorskich".
Jeśli chodzi o pierwszą część tego cytatu, wrócę do tego później. Natomiast jeśli chodzi o drugą, tak było przez jakiś czas, w końcu wytwórnia dogadała się z Billem Randle, gdyż ten w 1992 roku sprzedał prawa do filmu Rayowi Santilliemu, który z kolei sprzedał je Polygram International.

Wytwórnia Polygram International, w 1998 roku została sprzedana spółce Seagram, która w 1999 roku weszła w skład Universal Music Group, więc teoretycznie tu należałoby szukać tej kopii filmu...

Aczkolwiek Marshall Lytle, basista The Comets, potwierdza istnienie filmu w swoich wspomnieniach ("Still Rockin' Around the Clock") i twierdzi, że pułkownik Tom Parker, menadżer Presleya, odkupił film i zniszczył wszystkie istniejące kopie. I nie on jeden podaje taką informację.

Lecz zanim to jeszcze nastąpiło, praktycznie od momentu powstania filmu, pułkownik Parker blokował jego publikację, dlatego w 1956 roku nie trafił do kin, tak jak planowano. Strona australijska tłumaczy to tak:
"W 1955 roku Elvis był wciąż „nieznany”, ale w 1956 roku pułkownik Parker nie chciał, aby Elvis był pokazywany w tym samym programie co „mniej znani” artyści, o czym świadczą jego inne działania, takie jak wycofanie* Elvisa z kontraktu z Hayride itp.".
* Anulowano wszystkie koncerty Elvisa w ramach drugiego kontraktu z Louisiana Hayride po marcu 1956 roku.

Tak było, to fakt. Zaledwie trzy miesiące po ukończeniu filmu, krótko po wydaniu w styczniu 1956 roku „Heartbreak Hotel”, jego pierwszego singla dla RCA Victor, Elvis Presley znalazł się na szczycie list przebojów, deklasując wszystkich. Tom Parker wyczuł, że to jest właśnie ten moment, od którego „jego chłopiec” będzie najjaśniejszą gwiazdą na firmamencie. I nie pomylił się. Stopniowo zmieniał sposób zarządzania swoim klientem, tym bardziej, że od 26 marca 1956 roku stał się jedynym* menadżerem Presleya.

* W okresie od 15 sierpnia 1955 roku do 15 marca 1956 roku praktycznie Tom Parker był nim do spółki z Bobem Nealem.

Jeśli faktycznie Tom Parker wykupił kopie filmu i je zniszczył, musiało to być między 1992 a 1997 rokiem, ponieważ wcześniej ich właścicielem był Bill Randle i Universal Pictures, więc Parker mógł jedynie skutecznie blokować rozpowszechnianie filmu za życia Elvisa, jako jego menadżer. Acz nie bardzo rozumiem jaki sens miałoby niszczenie kopii tego filmu po 1992 roku, skoro Elvis już nie żył. Na zasadzie złośliwości, odreagowania wieloletniej walki w blokowaniu jego emisji, czy też małostkowego "Schadenfreude"? Chyba, że było w tym filmie coś takiego, co uderzało w Parkera i to było przyczyną chęci jego unicestwienia. Lecz nie znając tego materiału, nie możemy nawet zgadywać, czy spekulować w temacie. A może w swojej pazerności nie mógł się pogodzić, że ktoś inny będzie zarabiał na Elvisie? To byłoby najbardziej w jego stylu. Niewykluczone, że Parker zażądał sporego kawałka tortu za zgodę na emisję tego materiału, ale mu odmówiono, więc zablokował film.

Część źródeł (w tym Wikipedia i IMDB) sugeruje, że Universal Pictures nadal ma negatywy filmu w swoich archiwach. Zwróćcie uwagę, słowem klucz jest wciąż "Universal", niezależnie jakie były losy własnościowe tego filmu oraz "tworu" Universal, film miał swój początek i koniec w Universal.

I tu pewnie wielu zapyta, jeśli prawdziwa jest wersja, że Parker wykupił i zniszczył wszystkie kopie, to skąd informacje o możliwości istnienia filmu nadal? Jedno drugiego nie wyklucza z tej prostej prostej przyczyny, że wiele takich transakcji nie jest przesądzona. Prawnie (prawa własnościowe) tak, ale nie fizycznie. Bardzo często, gdy dochodzi do sprzedaży wartościowego materiału (a takim był ten film w 1992 roku, kiedy mimo śmierci artysty, jego nazwisko wciąż było najbardziej nośnym, a każdy materiał na jego temat poszukiwanym), właściciele (firmy, osoby prywatne) zostawiają sobie nieoficjalną kopię w sejfach. Po sprzedaży zazwyczaj* nie mogą się z tym oficjalnie ujawnić, ale mogą korzystać z tych materiałów do tworzenia innych, wykorzystując wiedzę w nich zawartą, a nawet pokazując fragmenty na zasadzie "prawa cytatu".

* Czasami strona kupująca ma świadomość pozostawienia sobie kopii przez sprzedającego, bo stosowny zapis znalazł się w umowie. Niekiedy umowa pozwala na posługiwanie się kopią sprzedanego materiału po upływie określonego okresu, zwykle jest to kilkadziesiąt lat (50+).

A poniżej prawdziwa perełka, w każdy razie według mnie - czytajcie tłumaczenie pod zdjęciem artykułu.

Tekst przedstawia historię filmu w pigułce, a jednocześnie podaje kilka interesującyh informacji. Zastanawiałam się, czy to fragment z książki, czy arykuł, ale raczej to drugie. Nie ma nigdzie daty ani tytułu (chyba, że boczny napis "HAPPY", to tytuł), ale na podstawie treści można się domyslić, że jest z 1993 roku

TŁUMACZENIE

Były DJ Bill Randle otrzymuje 1,9 miliona dolarów za swój kawałek wiecznej skały: wczesny materiał filmowy Elvisa

KRÓLEWSKI OKUP

KIEDY TRIO HILLBILLY OTWIERAŁO koncert w Brooklyn High School w Cleveland, 20 października 1955 roku, widzowie, którzy przyszli zobaczyć gwiazdę wieczoru, Pata Boone'a, nie wiedzieli, co myśleć o wokaliście tria, 20-letnim, energicznym Elvisie Presleyu.

Okazuje się, że ekipie filmowej Universal Studios, która nakręciła krótki film o promotorze wydarzenia, Billu Randle'u, popularnym lokalnym DJ-u, Randle, który zarezerwował Presleya za 350 dolarów po tym, jak rok wcześniej zobaczył go na Południu kraju, zapłacił dodatkowo za nagranie pięciu piosenek Elvisa Presleya.

Trzydzieści siedem lat później Randle sprzedał materiał filmowy – jeden z najwcześniejszych, jakie kiedykolwiek nakręcono z Królem – podobno za 1,9 miliona dolarów.

Universal, które wycofało film z produkcji i przechowywało nieedytowany w pojemnikach z napisem „DZIEŃ Z ŻYCIA SŁYNNEGO DJ-a”, nigdy nie miało świadomości, jaki skarb kryją pojemniki. Tymczasem Randle wiedział i przez lata ustanowił prawo własności oraz prawa autorskie na swoje nazwisko. Zeszłej zimy sprzedał go bez obejrzenia brytyjskiej firmie producenckiej, która dowiedziała się o jego istnieniu podczas poszukiwań materiałów do dokumentu o Elvisie.

Spółka macierzysta firmy PolyGram, z kolei kupiła film za 2,2 miliona dolarów. Z tego, co wiedzieli, pojemniki mogły zawierać kurz [po prostu mogły być puste lub film zniszczony]. „To była dla nich loteria” – mówi Randle. Na szczęście dla PolyGram film był w dobrym stanie i teraz planują włączyć go do projektu dokumentu.

Jeśli chodzi o Randle'a, który obecnie prowadzi w Cleveland radiowy program muzyczno-mówiony, ten nieoczekiwany zysk niemal rekompensuje mu straconą szansę. Jak mówi, po nagraniu koncertu Elvis zwrócił się do niego z propozycją posady menedżera. Randle zdecydował się jednak zostać w Cleveland. Kilka tygodni później Elvis powierzył swoją karierę i sporą część swoich milionów w ręce pułkownika Toma Parkera.


No i tu mamy kilka ciekawych informacji. Po pierwsze dowiadujemy się, że Bill Randle wynajął ekipę filmową od Universal Pictures, kiedy ta zrezygnowała i scedowała produkcję filmu na jego rzecz.

Po drugie, jakim łakomym kąskiem był ten film z powodu wczesnych materiałów o Elvisie, skoro aż dwie firmy zdecydowały się kupić za tak horrendalne wówczas pieniądze, pojemniki w ciemno, bez ich sprawdzenia, które mogły zawierać, to o czym mówił napis, ale wcale nie musiały! To daje pogląd jakich zysków mogły się spodziewać, gdyby ich zawartość była zgodna z opisem, że postanowiły zaryzykować kwotami tej wielkości - 1,9 i 2,2 miliona dolarów! Niesamowite.

Po trzecie, Elvis zaproponował Billowi Randle'owi żeby został jego menadżerem! Zwróćcie uwagę na czas. To było w trzeciej dekadzie października 1956 roku, a 21 listopada kontrakt Elvisa, pod który podpiął się Tom Parker, został sprzedany do RCA. 15 marca 1956 roku kończyła się Elvisowi umowa menadżerska z Bobem Nealem, a 26 marca 1956 roku łapę na nim położył Tom Parker. Kto wie jakby wszystko się potoczyło, gdyby Bill Randle przyjął ofertę Elvisa? Na pewno później pluł sobie w brodę, jak można wnioskować z ostatniego akapitu artykułu, gdy zobaczył jakie miliony zarabia Parker.

No i tu się "trop" urywa, czyli po 1993 roku, w którym powstał ten artykuł.


Inne informacje

"The pied piper of Cleveland: Day in he life of a famous disc jockey" był pierwszym w historii filmem 35 mm z koncertu rock'n'rollowego, dlatego "ma on zatem ogromne znaczenie historyczne", jak napisano na Wikipedii.

20 października 1955 roku - Bill Haley i Elvis Presley Brooklyn High School Auditorium, w Cleveland (OH). Tego dnia się poznali i według Billa, on i Elvis bardzo się do siebie zbliżyli przez dwa tygodnie trasy, dzieląc się samochodem Billa między koncertami, rozmawiając o muzyce i gitarach oraz o nadziejach Elvisa na przyszłość, które, jak wspominał Bill, sprowadzały się głównie do chęci kupienia mamie cadillaca

20 października 1955 roku - Elvis Presley za kulisami w Brooklyn High School Auditorium, w Cleveland (OH). Po lewej Bill Randle

20 października 1955 roku - Elvis Presley na scenie w Brooklyn High School Auditorium, w Cleveland (OH). Na pierwszych dwóch zdjęciach przy mikrofonie po lewej Bill Randle, a obok Tommy Edwards

Budynek Brooklyn High School, w Cleveland (OH) w 1955 roku. Poniżej tablica upamiętniająca występy Elvisa i Billa Haleya, jaką zamontowała Rock and Roll Hall of Fame

20 października 1955 roku - Elvis Presley rozdaje autografy za kulisami w St. Michael's Hall, w Cleveland (OH), w rzeczywistości Broadview Heights

20 października 1955 roku - Elvis Presley za kulisami w St. Michael's Hall, w Cleveland (OH), w rzeczywistości Broadview Heights

20 października 1955 roku - Elvis Presley na scenie w St. Michael's Hall, w Cleveland (OH), w rzeczywistości Broadview Heights

Budynek St. Michael's Hall w 1955 roku, w Cleveland (OH), w rzeczywistości Broadview Heights


P. S.
Większość zdjęć po otwarciu w nowym oknie będzie można zobaczyć w większym rozmiarze.


wtorek, 27 maja 2025

Film "Historia Elvisa"

Film ten opublikowano na kanale "Film Stream Poland", 9 lipca 2022 roku. Jednak z opisu wynika, że został przygotowany na trzydziestą rocznicę śmierci Elvisa, czyli w 2007 roku.

Według mnie to jeden z warościowszych filmów o Elvisie, chociaż zawiera całą masę błędów, w tym tak kardynalnych jak informacja, że Elvis urodził się pierwszy, a Jesse drugi, co notabene jest plagą w materiałach biograficznych o Elvisie.

Kolejny taki rażący błąd, który odsłuchałam ze zdumieniem, odnosi się do znalezienia ciała Elvisa w łazience przez Ginger Alden - podano, że miało to miejsce "o 2:30 w nocy, a o 3:30 nad ranem lekarze potwierdzili jego zgon". Potem wspomniano, że został pochowany w "granatowej" koszuli, która w rzeczywitości była błękitną.

Początkowo zamierzałam pisać sprostowania pod filmem (jak to zwykle robię), ale błędnych informacji jest tak wiele, że zrezygnowałam. Myślę, że osoby, które dość mocno siedzą w biografii Elvisa, wyłowią wszystko bez problemu.

Największym atutem filmu są obszerne, wizualne materiały archiwalne, zwłaszcza z lat 50., których część widziałam pierwszy raz. W podpisie podano:
"Film dokumentalny przedstawia niespotykane dotąd momenty z życia Elvisa Presley'a poza sceną. Mix wyjątkowych materiałów filmowych, konferencji prasowych, zwiastunów filmowych, skeczy oraz odrzuconych niegdyś filmów z Elvisem. Obraz, dzięki któremu w 30. rocznicę śmierci króla muzyki, poznajemy wielkość legendy rock and rolla".
Dla nas, polskich fanów artysty, dodatkowym walorem jest polski lektor.


Film "Historia Elvisa", przygotowany na trzydziestą rocznicę jego śmierci

Link: https://www.youtube.com/watch?v=LC2_pmrtjlU


wtorek, 5 listopada 2024

Książka „Elvis Presley. Niezwykłe życie”, Beata Pawlikowska

Chociaż jeszcze nie czytałam tej książki, postanowiłam opublikować ten post ponieważ poprzedni (o jednej z piosenek Elvisa) zdominowały komentarze o tejże książce.

Moja historia zakupu książki

Zakupiłam książkę w ofercie przedpremierowej już w sierpniu 2024 roku. Premierę przewidziano na 25 października 2024 roku i tego dnia miała ruszyć wysyłka.

Niestety, ciągle jej nie mam. W poniedziałek interweniowałam. Poinformowano mnie, że książka czeka na mnie w punkcie (pobliski sklep Żabka) już od 28 października 2024 roku. W rozmowie wyraziłam swoje zaniepokojenie, czy rzeczywiście jeszcze na mnie tam czeka, skoro mamy już 4 listopada 2024 roku, pani sprawdziła i powiedziała, że mam czas do 8 listopada 2024 roku.

Pobiegłam do Żabki i ... ZONK, przesyłki o tym numerze nie znaleziono, więc pani zaczęła przeszukiwać system, ale i w nim nie było po niej śladu. Ponownie zadzwoniłam do firmy wysyłkowej, a pani jeszcze raz sprawdziła jej status w systemie i wyczytała "przesyłka oczekuje na odbiór w punkcie". Oddałam telefon pracownicy Żabki. Panie porozmawiały i doszły do dwóch konkluzji - albo przesyłka została odebrana przez kuriera jako zwrot czego jeszcze nie odnotowano w systemie, albo trafiła do drugiego punktu Żabki na tej samej ulicy.

Pobiegłam do drugiej Żabki, ale tam też nie było po niej śladu. Kolejny raz zadzwoniłam do firmy wysyłkowej i zaczął się drugi bieg schodów. Pani nie potrafiła odpowiedzieć mi do kiedy książka miała czekać w punkcie Żabka, chociaż rano podano do 8 listopada 2024 roku. W związku z tym zapytałam jaki jest standardowy czas oczekiwania przesyłki w punktach Żabki dla ich przesyłek, a pani z rozbrajającą szczerością odpowiedział "nie wiem"!

Ba, sugerowano mi nawet, że pewnie ktoś przejął mój kod z sms-a w komórce i odebrał sobie książkę!

Na chwilę straciłam rezon, gdyż ta odpowiedź była dla mnie zaskakująca, bo jak można nie wiedzieć jakie warunki dostawy znajdują się w podpisanej umowie? Pani poszła popytać innych pracowników, słyszałam większość ich odpowiedzi w słuchawce. Okazało się, że nikt nie ma pojęcia, padały odpowiedzi od 2 do 10 dni!

Mówię do kobiety: "To niech pani szybko zadzwoni do przewoźnika (kuriera) i poprosi o ponowne przesłanie paczki do punktu Żabki, zanim jeszcze odeślą ją do was". Ona nie wie, nie może, nie chce, nigdy tego nie robiła, więc trzeba poczekać. Pytam: "Na co?", "Jak książka do nas wróci, to wyślemy pani ponownie, a jeśli zaginęła, to zwrócimy pieniądze". Kiedy zapytałam ile to może potrwać, usłyszałam, że to nie takie proste, więc może potrwać przynajmniej dwa tygodnie!

Powiem szczerze, że takiej indolencji i niekompetencji się nie spodziewałam, nawet z pesymistycznym nastawieniem. Ona nawet nie wiedziała kto odbiera od nich przesyłki i dostarcza je do punktów Żabki! Chociaż to udało jej się po jakimś czasie ustalić, Poczta Polska lub Pocztex (jeden pies).

Zatem nie pozostało mi nic innego, jak czekać...

- - -

No pięknie. Odesłali mi pieniądze! A mówiłam, że chcę książkę, a nie pieniądze!

* * *

Krótka notka biograficzna o autorce

Beata Pawlikowska to polska podróżniczka, a także pisarka i dziennikarka radiowa. W swoim dorobku literackim posiada ponad 100 tytułów! Autorka sama przygotowuje zdjęcia i ilustracje do swoich książek.

Autorka urodziła się 11 czerwca 1965 w Koszalinie. Od zawsze marzyła o podróżowaniu i zwiedzaniu świata. Aby uzbierać fundusze na swoją pierwszą podróż, postanowiła wyjechać z kraju - udała się do Londynu, gdzie podjęła pracę między innymi jako kelnerka.

Beata Pawlikowska pisze nie tylko książki podróżnicze. W Radiu Kolor prowadzi cotygodniowe audycje “Blondynka w podróży”. Jest autorką licznych kursów językowych. Napisała wiele książek kucharskich i podróżniczych. Prowadzi bloga, na którym dzieli się swoimi wrażeniami i refleksjami podróżniczo-kulinarnymi. Blog jest również miejscem, na którym promowane są kolejne książki Beaty Pawlikowskiej.

Autorka mówi o sobie
"Piszę książki, tak jak zawsze chciałam. Podróżuję, tak jak zawsze marzyłam. Zawsze robiłam tylko to, czego chciałam, więc czasem załamywano nade mną ręce. Ale ponieważ upierałam się, że nie chcę robić niczego, co mnie nie fascynuje i nie wciąga, niespodziewanie dostawałam od losu różne propozycje i zwykle miałam na tyle refleksu, żeby z nich skorzystać. Przez przypadek zaczęłam pracować w radiu, potem trafiłam do telewizji.

Dzisiaj więc zajmuję się pisaniem książek, reportaży, felietonów, podróżuję, fotografuję, maluję i rysuję, zaczęłam kręcić filmy, prowadzę audycje w radiu i program w telewizji.

Pół życia spędzam w podróży, najchętniej po Ameryce Łacińskiej i dżungli amazońskiej, tam mieszkam z Indianami w ich wioskach, ucząc się ich sposobu życia i magicznych praktyk szamańskich. Oprócz moich samotnych wypraw organizuję też wyprawy dla ludzi, którzy szukają szlaków nieodkrytych przez turystów.

Cieszę się każdym dniem i staram się wypełnić życie ważnymi rzeczami".
[fragmenty notki biograficznej ze strony www.taniaksiazka.pl]


Beata Pawlikowska o książce (z jej strony www)

"Pisanie tej książki było dla mnie magiczną podróżą, która zaczęła się w sierpniu 2022 roku, a skończyła prawie dwa lata później w połowie lipca 2024 roku. Pisałam codziennie od poniedziałku do niedzieli, od szóstej rano, czasem przez dziesięć godzin. Przeniosłam się w świat ubogich robotników zbierających w upale bawełnę w latach Wielkiego Kryzysu, na tętniącą muzyką ulicę Beale w Memphis, do własnoręcznie zbudowanego studia nagraniowego wizjonerskiego, pełnego pasji producenta Sama Phillipsa i na sceny koncertowe.

Z myślą o polskim czytelniku dodałam wiele dodatkowych informacji dotyczących życia codziennego na amerykańskim Południu, wyjaśnienia technicznych pojęć, takich jak realizacja dźwięku, produkcja muzyki czy acetat, biografie innych osób ze świata Elvisa, a także rodzinne przepisy kulinarne Presleyów, szerszy kontekst społeczno-kulturalny i tłumaczenia słów piosenek. Uzupełnieniem książki jest ponad sto fragmentów wypowiedzi samego Elvisa z lat 1956 – 1977, zebranych z wywiadów radiowych i prasowych, monologów wygłaszanych ze sceny oraz konferencji prasowych.

Elvis odwiedzał mnie czasem w snach, niespodziewanie pojawiały się ważne książki i wątki, z których istnienia nie zdawałam sobie wcześniej sprawy. To była dla mnie fantastyczna przygoda i mam nadzieję, że dla Was również taka będzie. Dziękuję i zapraszam w niezwykłą muzyczną podróż do świata Elvisa Presleya.

Osoby, które znały Elvisa osobiście, opowiadają o nim fascynujące historie. Niektóre są zabawne, inne wzruszające albo niesamowite. Elvis miał bliskie spotkania z UFO, czytał mnóstwo książek, miał fotograficzną pamięć i niezwykły talent muzyczny. Chciał zostać mnichem, miał magnetyczny wpływ na kobiety, był zawsze w ruchu, ciągle czegoś szukał i wymyślał coś nowego. Uwielbiał się śmiać i miał ogromne poczucie humoru. Pod wpływem impulsu rozdawał w prezencie samochody i biżuterię, wierzył w moc uzdrawiania i sam uleczył z nowotworu wokalistkę gospel.

Był młody, piękny, zmysłowy, miał wspaniały głos; z biednego, nieśmiałego, jąkającego się chłopca stał się pierwszym młodzieżowym bohaterem wszech czasów i jednym z najsłynniejszych ludzi na świecie".

A poniżej dwa linki do fragmentów książki.

Link: https://beatapawlikowska.com/elvis-presley-niezwykle-zycie-fragmenty-ksiazki/
Link: https://beatapawlikowska.com/jak-elvis-stal-sie-slawny/

Front okładki książki „Elvis Presley. Niezwykłe życie”, Beaty Pawlikowskiej


Ja o książce

Już się boję. 849 stron. Przeczytałam krótki akapit, a już znalazłam błędy i nieścisłości:
"Na początku września 1970 roku Elvis wyruszył na swoją pierwszą od 1956 roku trasę koncertową. Przez następne siedem lat, czyli do końca życia, regularnie koncertował i występował w Las Vegas. Występy w Hotelu International w Las Vegas pobiły wszystkie rekordy. Dave Hebler wspomina:
„ (...) Tysiące lamp błyskowych mrugało, ponad 22 000 wrzeszczących fanów na wyprzedanej arenie. To było absolutne szaleństwo, którego energia rosła z każdą mijającą sekundą (...)”".
Jeśli już takie uproszczenie, to od 1957 roku! Aczkolwiek uważam, że żadna biografia nie powinna zapominać o trzech koncertach z 1961 roku i czterech z 1968 roku!

Od 1969 roku do 1976 roku, to osiem lat. Zmarł w 1977 roku i nie dał w nim ani jednego koncertu w Las Vegas. Miał tu wrócić dopiero w czerwcu 1978 roku z serią koncertów na cześć otwarcia trzeciego skrzydła Hilton Hotel.

Showroom w International Hotel (wraz z balkonem) był przewidziany na 2.000 osób. Z uwagi na olbrzymie zainteresowanie koncertami Elvisa, przeorganizowano widownię i upchnięto dodatkowych 200 miejsc, czyli razem 2.200 osób mogło zasiąść na widowni, a nie 22.000! To 10 razy mniej!

Poniżej planowałam zamieszczać swoje spostrzeżenia, a także informacje o znalezionych błędach wraz z ich sprostowaniami, o ile nie okaże się, że jest ich tak dużo, iż zajmie mi to z rok.

N/A

c.d.n

piątek, 7 czerwca 2024

Serial "Star Trek" i filmy Elvisa - obsada

Zwrócono uwagę, iż wielu aktorów grających w filmach Elvisa, dostało też role w serialu telewizyjnym "Star Trek" (1966-1969).

W bazie filmowej IMBD, powstał specjalny artykuł na ten temat "The Elvis Presley - Star Trek The Original Series Connection" ("Połączenie Elvis Presley-Star Trek z oryginalnej serii"). To świadczy o tym, iż było takie zapotrzebowanie, gdyż wielu fanów Elvisa jest jednocześnie fanami produkcji Star Trek i odwrotnie.

Ba! Nawet sam Elvis był fanem serialu "Star Trek", a na jego cześć jednego ze swoich koni nazwał "Star Trek".

Tak, jak mówi tytuł artykułu, są tu wymienieni aktorzy, którzy grali w filmach Elvisa i jednocześnie w serialu "Star Trek", ale tylko tym pierwszym (będącym przyczynkiem do powstania marki Star Trek), chodzi tu wyłącznie o trzy sezony serialu telewizyjnego "Star Trek", emitowanego w latach 1966-1969, bez uwzględniania kolejnych produkcji. Poniżej link do tego artykułu.
Link: https://www.imdb.com/list/ls063967727/

"Star Trek" został pierwotnie stworzony jako serial telewizyjny. Pierwszy odcinek wyemitowano w telewizji amerykańskiej 8 września 1966 roku (a w Kanadzie 6 września 1966 roku).

Popularność serialu spowodowała, iż jego tytuł wkrótce przekształcił się w markę, która następnie stała się przedmiotem franczyzy*. W ramach tejże franczyzy powstało kilka fantastycznonaukowych seriali telewizyjnych, kilkanaście filmów pełnometrażowych, a także dziesiątki książek, opowiadań, komiksów oraz gier komputerowych. Tworzenie produktów marki Star Trek, trwa do dziś, w tym filmów, które powstają nieprzerwanie od wyemitowania pierwszego odcinka serialu w 1966 roku.

* Franczyza to działalność gospodarcza prowadzona pod szyldem franczyzodawcy. Oznacza to, że przedsiębiorca, który jest franczyzobiorcą działa we własnym imieniu i na własny rachunek, ale zgodnie z koncepcją określoną przez franczyzodawcę. To model biznesowy, w którym franczyzodawca (inaczej właściciel marki) udziela franczyzobiorcy (innemu przedsiębiorcy) praw do korzystania ze swojej marki i systemu biznesowego, w zamian za opłaty franczyzowe. Franczyzobiorca jest zobowiązany do przestrzegania określonych standardów i procedur marki.

Prawnym właścicielem nazwy Star Trek, znaków graficznych oraz postaci, jest wytwórnia filmowa Paramount Pictures.

We wspomnianym artykule po kolei wymieniono wszystkich aktorów i aktorki, wraz z podaniem kilku informacji o przebiegu ich karier zawodowych. Ja to zrobiłam nieco inaczej, w postaci poniższej tabeli. Ograniczyłam się tylko do ich nazwisk oraz tytułów odcinków "Star Treka" i tytułów filmów Elvisa, w jakich zagrali. Zaznaczyłam także płeć, żeby nie było wątpliwości - nazwiska mężczyzn na czarno (9), kobiet na fioletowo (2), a kobiet, które miały romans z Elvisem, na czerwono (5).

Lista jest uszeregowana alfabetycznie według imion.

Tabela z nazwiskami aktorek i aktorów, którzy wystąpili w pierwszym serialu "Star Trek (jego trzech sezonach), a jednocześnie w filmach Elvisa, wraz z nazwami odcinków "Star Treka" i filmów Elvisa

W serialu "Star Trek" zagrało 16 aktorek i aktorów, z 13 filmów Elvisa:

─ 1  z "Charro!" (1969) — Harry Landers;
─ 2  z "Clambake" (1967) — Angelique Pettyjohn, James Gregory;
─ 1  z "Double Trouble" (1967) — Stanley Adams;
─ 1  z "Follow That Dream (1962) — Barry Russo;
─ 1  z "Girl Happy" (1965) — John Fiedler;
─ 1  z "Girls! Girls! Girls" (1962) — Laurel Goodwin;
─ 2  z "Harum Scarum" (1965) — Michael Ansara, Theodore Marcuse;
─ 2  z "It Happened At The World's Fair" (1963) — Gary Lockwood {2}, Yvonne Craig {1};
─ 1  z "Kissin' Cousins" (1964) — Yvonne Craig {2};
─ 2  z "Live a Little, Love a Little (1968) — Celeste Yarnall, Emily Banks;
─ 1  z "Love Me Tender" (1956) — William Campbell;
─ 2  z "Paradise, Hawaiian Style" (1966) — Julie Parrish, Marianna Hill;
─ 1  z "Wild In The Country" (1961) — Gary Lockwood {1};

W zestawieniu nie uwzględniono aktorów i aktorek, którzy w filmach Elvisa mieli role jako statyści, ani nie wymieniono filmów w jakich je grali. Takim przykładem na to ostatnie jest Angelique Pettyjohn, będąca statystką w "Blue Hawaii", którego tu nie wykazano.

Większość aktorów z filmów Elvisa, która później zagrała w "Star Treku", zagrała tylko w jednym filmie Elvisa, a w przypadku Yvonne Craig i Gary'ego Lockwooda, były to dwa filmy.

Odkąd serial "Star Trek" został przekształcony w markę i stał się franczyzą, zrobił się z tego jakiś straszny konglomerat najróżniejszych produktów (seriale, filmy, książki, opowiadania, komiksy, gry komputerowe), tworzonych przez różne podmioty franczyzowe, zrozumiały chyba tylko dla właściciela marki (Paramount Pictures) i zagorzałych fanów. Poniżej kilka linków systematyzujących informacje o Star Treku, które pozwolą na nieco lepsze zrozumienie, co dziś stoi za nazwą Star Trek oraz jakie filmy powstały w ramach tej marki i kiedy (inne produkty, pomijam):

─ Star Trek - serial telewizyjny, od którego wszystko się zaczęło (1966-1969)
Link: https://en.wikipedia.org/wiki/Star_Trek:_The_Original_Series

─ Star Trek - franczyza, czyli gdy tytuł serialu stał się marką
Link: https://en.wikipedia.org/wiki/Star_Trek

─ Star Trek - filmy (serialowe i pełnometrażowe)
Link: https://en.wikipedia.org/wiki/List_of_Star_Trek_films

─ Star Trek - ujednolicenie
Link: https://en.wikipedia.org/wiki/Star_Trek_(disambiguation)

Powyższe strony są w języku angielskim. Proponuję nawet nie zaglądać na polską wersję artykułu w Wikipedii, ponieważ "wylano tam dziecko z kąpielą". Zapewne autor chciał napisać w większym skrócie, niż jest to na stronach w innych językach, lecz nie wyszło, w zamian stworzył chaos informacyjny, o błędach nie wspominając (dla autora nawet 6+1=8).