Pokazywanie postów oznaczonych etykietą W hołdzie Elvisowi. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą W hołdzie Elvisowi. Pokaż wszystkie posty

piątek, 5 czerwca 2026

W hołdzie Elvisowi {28} - wskaźnik wiatru

Pomysłowość fanów nie zna granic. Widzieliśmy już różne wskaźniki z Elvisem w szeroko rozumianym pojęciu - od nazw ulic, placów, skwerów, poprzez drogowskazy do sygnalizacji świetnej.

Teraz wskaźnik wiatru (z Elvisem na strzałce), z oznaczeniem kierunków geograficznych (stron świata) poniżej, tutaj Północ (N, od north) i Południe (S, od south), co w zależności od ułożenia (góry do dołu) pozwala na określenie kierunku wiatru.

Zdjęcie to zostało zrobione w 2025 roku w Hiszpanii, aczkolwiek autor nie pamięta nazwy miasta.

No powiem wam, że urzekł mnie ten pomysł. Jego wykonanie również - precyzyjne, estetyczne, dobrze zaprojektowane i skomponowane tak, że nikt nie ma wątpliwości czyją postać widzi na szczycie, gdyż idealnie uchwycono wszystkie cechy charakterystyczne Elvisa przyklękającego na scenie pod koniec piosenki, by za chwilę rozpostrzeć pelerynę - jest niczym kadr wyjęty z koncertu.

Wskaźnik zwieńczony Elvisem w jumpsuicie i pelerynie, przyklękającym na jednym kolanie, z wyciągniętą ręką i palcem wskazującym

Fajnie się ułożył ten wskaźnik, prawie równolegle do osi kierunków świata, dzięki czemu dobrze się prezentuje. Możemy również określić kierunek wiatru w chwili zrobienia zdjęcia, który wiał wtedy z kierunku północno-wschodniego na południowo-zachodni.

*       *       *
*      *
*

Ex Post

Ostatnie ustalenia (7 czerwca 2026 roku):

Aga znalazła ten sam wskaźnika w pełniejszej wersji, także z oznaczeniem Wschodu (E, od east) oraz Zachodu (W, od west), a oprócz tego z "innym" Elvisem - z gitarą. Jak ustaliła, oba te wskaźniki są produkowane w Wielkiej Brytanii przez firmę The Weathervane Co.

Wskaźnik zwieńczony klęczącym Elvisem z gitarą, gdzie rolę strzałki pełni główka gryfu gitary

Jeśli o mnie chodzi, to bardziej do mnie przemawia wersja Elvisa w pelerynie niż ta z gitarą, choć każda z nich ma swój urok.

Ta druga wersja Elvisa, z gitarą, jest wizualnie mniej czytelna, a mój opis może być nie dla wszystkich zrozumiały, zwłaszcza dość pospolite słowo "główka" w oniesieniu do gitary. Główka, to fachowa nazwa części wieńczącej gryf gitary, na której umieszczone są klucze do naciągu strun. Poniżej obrazek gitary z nazwami jej części składowych.

Budowa najprostszej gitary klasycznej z oznaczonymi i nazwanymi częściami składowymi

*
*      *
*       *       *


czwartek, 28 maja 2026

W hołdzie Elvisowi {27} - pole

W dzisiejszych czasach Elvis Presley jest upamiętniany na różne sposoby, a jego portrety wykonywane wieloma technikami. Jedną z form jest tworzenie obrazu w naturze.

Wizerunek Elvisa Presleya na polu jest dziełem amerykańskiego artysty Rogera Bakera z Ellenville w stanie Nowy Jork, który stworzył go w 2002 roku. Artysta, nazwany w jednym z artykułów „Królem plonów" ("King of crops"), wykorzystał swoje pole, położone obok hangaru lotniczego w Ellenville, jako płótno do stworzenia gigantycznego portretu Elvisa.

Praca ta jest przykładem tak zwanego land artu, czyli sztuki tworzonej w naturze. Obraz ten powstał poprzez wykaszanie trawy w odpowiedni sposób oraz przy użyciu słomy, której fragmenty sryskano białą farbą (dla uzyskania lepszego kontrasu). Poniżej dwa ujęcia.

Olbrzymi portret Elvisa wykonany kosiarką do trawy na polu, przez Rogera Bakera z Ellenville w stanie Nowy Jork

Teren jest nierówny (pagórkowaty), dlatego w zależności od ujęcia na fotografiach zobaczymy obraz inaczej zniekształcony.

P. S.
Podziękowania dla Agi za materiały.

wtorek, 14 kwietnia 2026

W hołdzie Elvisowi {26} - najpiękniejszy i najprzystojniejszy mężczyzna świata

Jedną z form składania hołdu Elvisowi są grafiki, tworzone przy użyciu programów do obróbki obrazu. Tak powstają obrazy statyczne (nieruchome) i ruchome.

Techniki są różne i zależą od wizji, koncepcji i wyobraźni twórcy, a także stopnia zaawansowania jego umiejętności w korzystaniu z dostępnego oprogramowania.

Te najprostsze ograniczają się do wybrania kadru z istniejącej fotografii i dodania stosownego napisu, jak w przypadku tych dwóch, które prezentuję poniżej.

Jeśli chodzi o programy pozwalające ingerować w obraz, zalicza się do nich także sztuczna inteligencja i technologia deepfake, które pozwalają nie tylko na dokonanie zmian w istniejącym obrazie, ale także na sztuczne wygenerowanie całkowicie nowego nieprawdziwego obrazu, który wygląda jak prawdziwe zdjęcie lub autentyczny film. I ciągle nie ma stosownych regulacji prawnych, które zobowiązywałyby twórcę do odpowiedniego oznaczania takich produkcji.

Dwie przykładowe grafiki z napisami powstałe w hołdzie Elvisowi, wychwalające jego urodę.
Na pierwszym obrazie napisano "Najpiękniejszy mężczyzna na tej ziemi", a na drugim "Najprzystojniejszy mężczyzna jaki kiedykolwiek chodził po tej planecie"

Cóż, mam takie samo zdanie. Nigdy żaden mężczyzna nie wydawał mi się piękniejszy i przystojniejszy od Elvisa.

A jak mówią ci wszyscy, którzy widzieli go na własne oczy, żadne zdjęcie, żaden materiał filmowy, nie oddaje jego rzeczywistego piękna. Dosłownie wszyscy, którzy mieli z nim styczność, nie tylko fani, od producentów, reżyserów, pracowników obsługi technicznej, projektantów, aktorów, artystów i innych celebrytów poczynając, a na współpracownikach, muzykach i zespołach wspierających kończąc, bez względu na płeć i orientację seksualną. Niektórzy byli tak porażeni jego aurą i urodą, że zupełnie tracili rezon, zamierając w bezruchu i zapominając przysłowiowego "języka w gębie".


P. S.
No niestety i w tych obrazach można zauważyć ingerencję, jak słusznie zauważyła Aga w komentarzu. Podesłała również cztery inne podobne grafiki, z których dwie poniżej, z jeszcze bardziej zauważalną ingerencją w obraz. Trudno dziś już znaleźć tego typu prezentację, w której po prostu dodano by napis bez ruszania samego obrazu. No cóż, duże dzieci dorwały się do nowych zabawek i zalewają internet fejkowymi obrazami.

Kolejne dwie przykładowe grafiki z napisami powstałe w hołdzie Elvisowi, które wyszukała dla nas Aga


piątek, 3 kwietnia 2026

W hołdzie Elvisowi {25} - impersonator Bill Cherry

Większość z nas fanów, nie przepada za naśladowcami Elvisa. Ja też nie, za ich słuchaniem a jeszcze mniej za oglądaniem. Razi nas ich tandeciarstwo w naśladownictwie, co wielu z nas odbiera jako ujmę dla Elvisa, uwłaczanie jego geniuszowi i szkalowanie dobrego imienia. Ranią nasze uszy w większości bardzo przeciętnymi głosami, fałszując prawie każdą frazę. To porażające, gdy w głowie ma się głos i wygląd oryginału. Niemniej to dla wielu krzywdzące, nie można generalizować. Wśród naśladowców Elvisa zdarzają się ludzie wyjątkowi, z dobrym głosem, gustem, nieprzerysowani karykaturalnie, którzy bardzo poważnie, z szacunkiem dla Elvisa, wielką starannością i dbałością o szczegóły, podchodzą do naśladowania swojego mistrza, próbując zbliżyć się do oryginału. Właśnie takim impersonatorem jest Bill Cherry.

Donna Presley (kuzynka* Elvisa z linii ojca), w jednym ze swoich materiałów na YouTube, wspominała o stosunku Elvisa do jego impersonatorów - czasami był pytany, jak się zapatruje na ludzi, którzy go naśladują. Odpowiadał wówczas:
"Naśladownictwo jest najwyższą formą pochlebstwa i uznania. Nie mam nic przeciw, czuję się zaszczycony".
* Donna Presley jest córką Nash Presley, siostry ojca Elvisa Vernona. Minnie Mae Presley jest ich wspólną babcią - jej i Elvisa.

To była jego szczera odpowiedź, dokładnie tak uważał. Elvis był nietuzinkową postacią z niespotykaną wrażliwością i osobowością, a jego odpowiedź jest tego przykładem. Dziś dla wielu z nas, którzy zetknęli się z impersonatorami różnego polotu, ta osobliwa odpowiedź Elvisa, może być zaskakująca, ale kiedy głębiej się zastanowimy, trudno nie przyznać mu racji i mądrości w ocenie zjawiska. Odkąd poznałam zdanie Elvisa na ten temat, staram się z większą wyrozumiałością podchodzić do jego odtwórców.

Rzadko mi się zdarza odsłuchiwać klip z impersonatorem, ale czasem to robię ze zwykłej ciekawości, dla porównania z oryginałem. Jeden z nich mnie zaintrygował - Bill Cherry.

Bill Cherry ma posturę Elvisa, w ogóle wygląda jak jego klon z drugiej połowy lat 70., chociaż dziś ma 61 lat, więc fizycznie ma 20 lat więcej niż Elvis wtedy. Lecz to nie wygląd i nie głos zrobił na mnie początkowo największe wrażenie, chociaż śpiewa naprawdę dobrze, najlepiej z wszystkich odtwórców (według mnie) i ma barwę zbliżoną do tej Elvisa.

Bill Cherry przechadza się po scenie jak Elvis. Wykonując daną piosenkę, spogląda jak Elvis, unosi brwi lub część górnej wargi, wprawia w ruch te same mięśnie twarzy, identycznie przymyka lub mruży oczy, a nawet porusza gałkami ocznymi, po prostu odwzorowuje mikę twarzy Elvisa w każdym szczególe. Także różne ruchy i gesty, jak przekładanie mikrofonu z ręki do ręki, trzymanie dłoni na pasie lub jego poprawianie, praca ramion, rąk, nóg, gestykulacja dłońmi i ich palcami, kołysanie biodrami, taniec, pozycje ciała, figury i wszystko inne. To właśnie tymi cechami najbardziej mnie zaskoczył. Pomijam już fakt, że wyglądem na scenie niekiedy jest aż tak podobny do Elvisa, że wielu nabiera się na jego klipy i zdjęcia, myśląc, że oglądają samego Elvisa. Jedyna różnica w wyglądzie twarzy, to górne zęby - on ma je idealnie w linii prostej, Elvis jedynki i dwójki miał lekko wysunięte w dół.

Jestem pewna, gdyby ktoś w tle tych klipów z Billem Cherry podstawił archiwalne obrazy z TCB Band, to 99% z nas by się nabrała, będąc przekonana iż na pierwszym planie widzi Elvisa. Ja w każdym razie na pewno.

Acz nie uważam, by to wszystko było tylko efektem świadomego, planowego wyuczenia. Myślę, że to pewien fenomen, który wykształcił się u niego naturalnie na przełomie kilkudziesięciu lat, kiedy to od wczesnego dzieciństwa namiętnie oglądał i słuchał Elvisa, zafascynowany jego śpiewem i wyglądem. To takie naturalne odruchy, które w pewnym stopniu ma prawie każdy z nas - na przykład patrzymy na twarz człowieka, który mruży oczy i mechanicznie robimy to samo, chociaż nas akurat wcale nie razi w tym momencie słońce. Gdy ktoś ziewa, ziewamy. Palacz, który widzi palącego aktora na ekranie TV, mimochodem także sięga po papierosa. Kiedy ktoś pociera czubek nosa, automatycznie odczuwamy świąd w tym samym miejscu i ręka sama zmierza w tym kierunku, by uczynić to samo.

Bill Cherry ma w zwyczaju odwzorowywać określone wykonanie Elvisa danej piosenki z konkretnego koncertu. Jeżeli nie jest to występ, podczas którego śpiewa kilka piosenek, tylko wychodzi wykonać jeden utwór, to ubiera ten sam kostium i biżuterię, jakie miał na sobie wtedy Elvis. Odwzorowuje też monologi Elvisa, jeśli poprzedzały wykonanie danej piosenki lub następowały tuż po niej. Co ciekawe, czasami jego występy nie polegają na samym śpiewaniu, ale na odtwarzaniu całej próby lub nagrania studyjnego, jest chyba jedynym, który to robi. Poniżej linki do konkretnego przykładu (10 odcinków) - niestety nie umiem ocenić tego odtworzenia. Fragmenty są mi znajome, ale nie mam pewności, czy to ta sama sesja nagraniowa, o której myślę, bo nie do końca zgadza mi się ubiór Billa (dokładnie pas), a on przy odwzorowaniach bardzo dba o takie szczegóły (nawet potrafi skombinować identyczny statyw do nut!).
Link nr 1: https://www.youtube.com/watch?v=cFH-N4uelYk
Link nr 2: https://www.youtube.com/watch?v=h_A3GrujRcc
Link nr 3: https://www.youtube.com/watch?v=rIrlTAYyqAA
Link nr 4: https://www.youtube.com/watch?v=lHvf26x_lbc
Link nr 5: https://www.youtube.com/watch?v=F_MtFpx9rvY
Link nr 6: https://www.youtube.com/watch?v=lZqYEGQlXyk
Link nr 7: https://www.youtube.com/watch?v=ijn0laKkRMw
Link nr 8: https://www.youtube.com/watch?v=qT7ZiePsYCE
Link nr 9: https://www.youtube.com/watch?v=PJ1WovYOpJc
Link nr 10: https://www.youtube.com/watch?v=28kwrMIAul0

UWAGA! Pod widoczne adresy nie są podłączone linki przekierowujące. Trzeba je skopiować i wstawić w okno adresu przeglądarki na nowej stronie.

Posiada repliki wszystkich kostiumów scenicznych, biżuterii i okularów, w jakich Elvis był widziany na scenie oraz w trakcie prób i nagrań studyjnych, a nawet sporą ilość replik jego garderoby prywatnej (nawet dres DEA).

Kiedy występuje na scenie, wzorem Elvisa, robi sobie makijaż oczu - kreskę dolną i górną oraz cień na powiekach. A propos makijażu... Bill od dwudziestu lat wygląda na scenie tak samo, zupełnie nie widać po nim upływu czasu! Tak dobrze się trzyma, czy to kwestia makijażu?

Czasami rozdaje chusteczki i pocałunki kobietom, a mężczyznom ściska dłonie. Ma też zawsze jakiegoś swojego Charlie Hodge'a od podawania wody, gitary, chusteczek, czy odbierania prezentów i zdjętej marynarki, ale bez gitary. Zwykle są to różne osoby z ekipy, nie zatrudnia nikogo w tym charakterze.

Natomiast zastanawiam się nad jego poczuciem humoru, którym emanuje, na ile ma je rzeczywiście, a na ile stara się sprostać wizerunkowi Elvisa. Kolejna rzecz, wydaje mi się, że momentami słyszę tam południowy akcent, którego on naturalnie nie ma (zwłaszcza gdy powtarza monologi lub dialogi Elvisa ze sceny lub prób). Mam też podejrzenie, co do jego brzucha, że czasami go sobie sztucznie powiększa, kiedy odwzorowuje wykonania Elvisa z przełomu lat 1976/1977. Trafiłam na klipy mniej więcej z tego samego okresu, na jednych miał bardzo wydatny brzuch, na innych nie miał go wcale - czyżby aż tak się upodabniał do Elvisa? A włosy? Naturalne, czy peruka? Nie mogę rozszyfrować koloru jego oczu.

Jeśli chodzi o zaplecze muzyczne, ma odpowiednik TCB Band, w składzie: gitara prowadząca, gitara basowa, perkusja, instrumenty klawiszowe. Kiedy odwzorowuje jakieś konkretne wykonanie piosenki Elvisa z koncertu, w którym zwracał się do Jamesa Burtona o krótką, instrumentalną solówkę, on też prosi o to samo swojego basistę. Natomiast nie ma stałego wsparcia ani żeńskiej, ani męskiej grupy wokalnej. Rolę tą pełnią chórki w różnym składzie (liczące od jednej do trzech osób), a także muzycy z odpowiednika TCB Band (jego zespół nazywa się TCB2 Band), każdy z nich ma mikrofon.

W moim odczuciu (i nie tylko, sadząc po wpisach pod klipami) Bill Cherry jest najbardziej naturalnym odtwórcą Elvisa i najbliższym oryginałowi (wokalnie i wizualnie). Koncertuje na całym świecie:
"Bill Cherry nadal bawi fanów na całym świecie i oddaje hołd największemu artyście wszech czasów".
I powiem tak, gdybym miała okazję, na koncert akurat tego impersonatora bym poszła.


Bill Cherry - "It’s Now or Never" (2021)
Link: https://www.youtube.com/watch?v=IbPSlRirpYU

Tutaj mamy odwzorowanie wykonania z koncertu, gdzie najpierw oryginalny fragment "O sole mio" po włosku śpiewał Sherrill Nielsen (tu Cote Deonath), a później włączał się Elvis z "It’s now or never".


Bill Cherry - "The Wonder of You" (2024)
Link: https://www.youtube.com/watch?v=c5WRhryV4l4

Trochę cichy klip. Bardzo ładne wykonanie, choć w samej końcówce, dosłownie w ostatnich taktach, trochę przeciągnął. Tutaj ma kostium z 1975 roku, ale odwzorowuje wykonanie chyba z 1970 roku.

Jak pisałam Bill bardzo dba o szczegóły, nawet basista ma identyczną różową gitarę, jak James Burton i wcale bym się nie zdziwiła, gdyby to była właśnie jego gitara. Jeśli chodzi o odpowiednik TCB Band, Bill ma kilka składów muzyków, ale ci tu są najlepsi, potrafią najlepiej z wszystkich odtworzyć brzmienie oryginanego TCB Band.


Bill Cherry - "Are You Lonesome Tonight" (2020)
Link: https://www.youtube.com/watch?v=Cu8m2wYzIpM

Jakość dźwięku nie jest najlepsza, ale wybrałam ten klip z uwagi na sposób w jaki Bill wykonuje tą piosenkę. To wykonanie z czerwcowego koncertu w 1977 roku, kiedy Elvis zapomniał słów w części mówionej i wyrecytował w ich miejscu frazę "[jakiś bełkot] please text".


Bill Cherry - "Hurt" (2022)
Link: https://www.youtube.com/watch?v=agez0DcdR5w

Kolejne wykonanie odwzorowujące to Elvisa ze sceny. Co ciekawe, mimo posiadania dużo mniejszego zakresu skali głosu, z tą piosenką Bill poradził sobie idealnie. Każdy gest, ruch, zgodny z wykonaniem Elvisa podczas konkretnego koncertu (którego dokładnie, nie wiem, ale kojarzę to wykonanie, to był 1976 lub 1977 rok (raczej ten), a Elvis miał na sobie właśnie ten jumpsuit). Cudowne wykonanie, świetnie odwzorowane.


Bill Cherry, “Unchained Melody” (2022)
Link: https://www.youtube.com/watch?v=cL4BZ1eBkaA

Tu też świetnie sobie poradził z tą piosenką, choć mam wrażenie, że pomógł sobie miejscami zmianą aranżacji. W każdym razie takiego wykonania Elvisa nie kojarzę. Tu mamy też ten charakterystyczny dla Elvisa ruch gałek ocznych. Naprawdę dobre wykonanie, za które dostał wielki aplauz i owacje na stojąco, co notabene w jego przypadku nie jest rzadkością. Nawet jego muzycy byli pełni uznania i gratulowali.


Bill Cherry - "You Gave Me A Mountain" (2023)
Link: https://www.youtube.com/watch?v=kN4DHbth4js

Mimika twarzy, ruchy ciała, niczym Elvis. To na pewno odwzorowanie jakiegoś koncertu z 1977 roku, prawdopodobnie z czerwca, chociaż Elvis śpiewał tą piosenkę na scenie w latach 1972-1977.


Bill Cherry - "He'll Have To Go" (2022)
Link: https://www.youtube.com/watch?v=aw7Nt970rMs

Tej piosenki Elvis raczej nigdy nie zaśpiewał na scenie. Została nagrana 31 października 1976 roku i wydana na płycie "Moody Blue". Dlatego nie należy się sugerować ani jumpsuitem z 1974 roku, ani solówkami basisty.


Bill Cherry - "Shake A Hand" (2023)
Link: https://www.youtube.com/watch?v=EXw5degP8Ss

Bluesowy kawałek śpiewany przez Elvisa na scenie na pewno w 1975 i 1976 roku. Bill ma na sobie kostium z 1972 roku, ale nie należy się tym sugerować, bo to jedna z kilku piosenek jakie śpiewał podczas tego występu. Okulary jakie ma, to też replika oryginalnych Elvisa.


Bill Cherry - "Welcome To My World" (2023)
Link: https://www.youtube.com/watch?v=CAEshuZDMfk

Wykonanie z "Aloha from Hawaii" i odpowiedni jumpsuit.


Bill Cherry - "Polk Salad Annie" (2025)
Link: https://www.youtube.com/watch?v=Zzv8q3HRIsUo

Jeśli chodzi o wykonanie, Elvis zawsze podobnie wykonywał tą piosenkę, więc trudno powiedzieć na jakim oparł się tutaj Bill Cherry, zwłaszcza, że Elvis śpiewał ją na scenie od 1969 do 1977 roku, około 500 razy. Kostium jaki wybrał sugeruje 1972 rok, ale on chyba śpiewał wtedy kilka piosenek, więc jumpsuit nie ma tu znaczenia.


Bill Cherry - "Tryin' To Get To You" (2023)
Link: https://www.youtube.com/watch?v=j2u8Ra6KfNk

Tu też idealnie podrabia ruchy i mimikę Elvisa, zwłaszcza w pierwszej minucie klipu. Elvis śpiewał tą piosenkę na scenie od 1955 do 1977 roku, z setlist wiemy, że przynajmniej 147 razy. Czy Bill Cherry tu odwzorowuje jakieś konkretne wykonanie Elvisa, nie potrafię powiedzieć.


Bill Cherry - "Tender Feeling" (2017)
Link: https://www.youtube.com/watch?v=ZdcCo1zqyIk

Bardzo subtelne wykonie, podobnie jak to Elvisa do filmu "Kissin' Cousins". Tej piosenki Elvis raczej nie zaśpiewał podczas koncertu, w każdym razie żadna z dostępnych setlist jej nie wykazuje, chociaż jak wiemy one są znane tylko do około połowy jego koncertów, więc pewnym być nie można.


Bill Cherry - "Little Darlin'" (2023)
Link: https://www.youtube.com/watch?v=leSQVgYjM3U

Zsynchronizowane jednoczesne poruszanie ramionami i biodrami, odstawianie ręki na bok, drżenie nóg, cały Elvis. Tutaj Bill ma akurat kostium z 1972 roku, bo to jedna z kilku piosenek jakie wykonał podczas tego koncertu, ale Elvis "Little Darlin'" śpiewał na scenie w latach 1975-1977.
Na internecie jest też jego odwzorowanie wykonania Elvisa z koncertu o godzinie 20:30, 7 maja 1975 roku, w Murfreesboro (TN), gdzie ma na sobie ten sam kostium, co wtedy Elvis, czyli "Dark Blue Totem Pole Suit" - niestety zgubiłam tego linka i teraz nie mogę znaleźć.


Bill Cherry - "Always on My Mind" (2024)
Link: https://www.youtube.com/watch?v=_RunBZqPQko

Tej piosenki Elvis raczej nigdy nie zaśpiewał na scenie, chociaż można znaleźć klipy, które to sugerują, ale to montaże z innych występów z podłożoną studyjną ścieżką dźwiękowa tej piosenki, jaką Elvis nagrał w 1972 roku.


Bill Cherry - "Solitaire" (2018)
Link: https://www.youtube.com/watch?v=FLjISIQjIWg

Nieźle zaśpiewana, ale w refrenie, zwłaszcza w słowie "solitaire" zabrakło mi tej potęgi Elvisa i tych jego płynnych, harmonijnych łączeń słów i fraz. Tutaj Bill nie odwzorowuje koncertu, tylko próbę, podczas której Elvis ją ćwiczył w studio. Bill ma na sobie replikę dresu DEA. Nawet statyw na nuty dobrał identyczny, jak ten, jaki Elvis miał wtedy na próbie.


Bill Cherry - "Rub It In" (2016)
Link: https://www.youtube.com/watch?v=ltVlw7mu7LM

Tej piosenki w wykonaniu Elvisa na scenie nie mogłam sobie przypomnieć. I słusznie, Bill tam mówi:
"Wiem, że El nigdy nie zaśpiewał tej piosenki [przynajmniej na scenie], ale wy wszyscy tak bardzo ją kochacie, więc musiałem to zrobić".
I zrobił w iście elvisowskim stylu.


Bill Cherry - odwzorowanie jednego z koncertów Elvisa z 1972 roku (2016) - w dwóch częściach
Link nr 1: https://www.youtube.com/watch?v=HKKrS5yvEoM
Link nr 2: https://www.youtube.com/watch?v=HC04Dcqk4f4

Nie wiem czy ten koncert Elvisa znany jest w całości, w sensie materiałów filmowych. Rozpoznaję tylko niektóre wykonania. Uważam, że Bill jest tu po prostu świetny.


Bill Cherry śpiewa "Let Me Be There", potem krótki wywiad z nim przeprowadza Tom Brown, po którym Bill śpiewa jeszcze "You Asked Me To" i "Help Me" (z Jeffem Lewisem) (2022)
Link: https://www.youtube.com/watch?v=xfeGrFRZjg8

Krótki, ale fajny wywiad. Bill jest żartownisiem, jak Elvis. Ma liczne nagrody, acz najbardziej dumny jest z pierwszego miejsca w Tupelo, ciągle bardzo to przeżywa. Kiedy dostał się do finałowej piątki był przekonany, że zajął piąte miejsce. Kiedy okazało się, że pierwsze, nie mógł w to uwierzyć - opowiada o tym ze swarą, warto posłuchać. Mówi też, o ile nie żartuje, że po tej wygranej zwolnili go z pracy, gdzie pracował jako spawacz (rzekomo z powodu recesji).
Pokazuje też prawdziwy pierścień Elvisa, jaki udało mu się zdobyć i opowiada jak.
"Let Me Be There", Elvis śpiewał w latach 1974-1976. Natomiast "You Asked Me To", nagranej w 1973 roku, raczej nigdy nie zaśpiewał na scenie, w każdym razie znane setlisty jej nie wykazują.
Jeśli chodzi o piosenkę gospel "Help me", zaśpiewał ją w duecie z Jeffem Lewisem i całkiem fajnie im to wyszło, nieźle harmonizują. Znamy ją z występów Elvisa na scenie w latach 1974-1977.


BIO - Bill Cherry

Urodził się 30 stycznia 1965 roku, w Collinsville, Illinois, USA, czyli 22 dni po trzydziestych urodzinach Elvisa. Przyszedł na świat w muzycznej rodzinie, gdzie od najmłodszych lat poznawał bogate brzmienia południowego gospel dzięki swojemu ojcu, pastorowi zielonoświątkowemu.

Bill Cherry poczuł natychmiastową więź z Elvisem Presleyem.
"Oglądaliśmy Elvisa w telewizji, a potem wchodziłem do sypialni, włączałem płytę Elvisa i próbowałem śpiewać i tańczyć jak on, nie wiedząc, że tak naprawdę trenowałem się na późniejsze życie. Byłem jednak bardzo nieśmiały. Pamiętam, jak kiedyś moja mama stała w drzwiach i słuchała, weszła do środka i spytała: czy to ty śpiewasz? Byłem zawstydzony".
Jego marzeniem było być na koncercie Elvisa, ale nie było mu to dane. Wciąż wyraźnie pamięta dzień, w którym zmarł król:
"Wróciłem ze szkoły, jadłem miskę płatków Cocoa Puffs, oglądałem Munsterów, gdy na ekranie pojawiła się ta wiadomość. Nie mogłem w to uwierzyć. Cała moja rodzina była fanami Elvisa. Zadzwoniłem do cioci, żeby jej o tym powiedzieć, a ona się na mnie zdenerwowała, mówiąc 'Nie uważam, żeby to było śmieszne' i rozłączyła się. Wszyscy byli zszokowani i nie mogli uwierzyć".
W roku po śmierci Elvisa rodzice zabrali go na występ jakiegoś impersonatora Elvisa, który poruszył tłum. To zaskoczyło Billa Cherry'ego:
"Nie miałem pojęcia, że na to, co robię w swojej sypialni cały czas, jest publiczność. Potem robiłem te pokazy Elvisa w salonie dla moich rodziców. Gasiliśmy światła, tata stał w kącie pokoju z latarką. Zakładałem białe dżinsy, białą koszulę z podniesionym kołnierzem, zapinaną na guziki. Moje wtedy blond włosy spryskiwałem czarnym lakierem do włosów, a potem paradowałem korytarzem i wchodziłem śpiewając. Po występie byłem spocony, a po twarzy spływały mi czarne strugi".
Swoją karierę, jako impersonator Elvisa Presleya, rozpoczął w 1989 roku, w wieku 24 lat. W 1995 roku zaprzestał tej działalności "zniechęcony tym, co działo się z duchem Elvisa", czyli zrażony występami innych odtwórców przesadnie naśladujących ruchy, głos i inne cechy Elvisa, czyniąc z wielkiego artysty postać karykaturalną. Nie chciał brać w tym udziału, zbyt cenił i szanował Presleya.

W 2008 roku powrócił do występów w charakterze odtwórcy Elvisa za namową przyjaciela. Odtąd do dziś występuje jako naśladowca Elvisa Presleya na całym świecie. Jak napisano:
"Gdy jest na scenie całkowicie przemienia się w Króla Rock & Rolla. Dzięki precyzyjnemu wokalowi, ruchom i niesamowitemu fizycznemu podobieństwu, styl interpretacyjny Billa jest natychmiast rozpoznawalny i akceptowany przez publiczność".
W jego krótkiej biografii jaką znalazłam na jego stronie, napisano:
Link: https://legendsinconcert.com/performer/bill-cherry-elvis-presley/

Dorastając słuchał Króla, Elvis był pierwszą inspiracją Billa. Jako dziecko Bill chętnie oglądał wszystkie filmy Elvisa i słuchał jego płyt. A kiedy nie słuchał Elvisa, ani innych wielkich tamtych czasów – jak Beatlesi czy Johnny Cash – szlifował własne umiejętności wokalne, śpiewając wraz z ojcem.

Oddając hołd królowi od 1989 roku, Bill jest absolutnie jednym z najlepszych artystów hołdu Elvisa w branży. Dla Billa nie wystarczy śpiewać, grać i tańczyć jak Król, jeździ nawet tym samym samochodem co on - Stutz Blackhawk (z których jeden można zobaczyć w Graceland). Jego kariera doprowadziła go do występów z wieloma tymi samymi zespołami, które wspierały Elvisa, takimi jak Jordanaires, Sweet Inspirations, DJ Fontana i członkowie J. D. Sumner oraz kwartet The Stamps.

Otrzymał wiele nagród i wyróżnień. Przed wygraną w Memphis w 2009 roku, Bill zajął pierwsze miejsce na Ultimate Elvis Tribute Artist Preliminaries w Tupelo, Missisipi. Ta wygrana okazała się historyczna, ponieważ po raz pierwszy jakikolwiek Elvis Tribute Artist zdobył tytuł Ultimate zarówno w miejscu urodzenia, jak i w rodzinnym mieście Elvisa Presleya w tym samym roku. Został uhonorowany przez Time Magazine, jako jeden z najlepszych artystów Elvis Tribute, a także zdobył nagrodę The Heart of the King w Las Vegas w Hilton Hotel, gdzie Elvis występował przez kilka lat. Bill nigdy osobiście nie spotkał Króla.

Jestem ciekawa waszego zdania, acz mam świadomość, iż większość z was raczej nie odsłucha klipów, które dołączyłam, nawet tych z pojedynczymi piosenkami (pomijam te dwa z całym koncertem, czy dziesięcioodcinkową serię z odtworzenia sesji nagraniowej), uznając "szkoda czasu na impersonatora". Ja uważam, że w jego przypadku warto. Gdyby jednak to się komuś udało, koniecznie zostawcie swoją opinię.

Chyba nikt nigdy, w kilkudziesięcioletniej historii naśladownictwa Elvisa Presleya, nie zbliżył się aż tak bardzo do oryginału.

Na tych wszystkich zdjęciach jest Bill Cherry, nie Elvis Presley

Ten obrazek wyskoczył mi, gdy wyszukiwałam zdjęć Billa Cherry. Oczywiście to nie jest prawdziwe zdjęcie, tylko sztucznie przygotowana grafika, prawdopodobnie przez AI. Kostium na postaci Billa lub Elvisa, jest repliką, ale nie mam pojęcia do kogo należy twarz. Po analizie powiększeń, wydaje mi się, że podstawiono twarz Elvisa. A zasłony z pokoju muzycznego w Graceland

P. S.
Jestem przerażona ilością fałszywek! Jeszcze jakieś dwa miesiące temu, kiedy szukłam różnych zdjęć Elvisa, już było sporo fejkowych przeróbek i nieprawdziwych obrazów (deepfake i AI), ale teraz, gdy szukałam tych z Billem Cherry, odkryłam ich zatrzęsienie! Na Pinterest jakieś 40% obrazów z Elvisem, to przeróbki i fejki! W następnych postach będę się bała dołączać materiały wizualne, bo nie będę pewna ich autentyczności! Po prostu tragedia!


Polecam również inne jego wykonania piosenek:

“Pledging My Love” (2022)
Link: https://www.youtube.com/watch?v=E7LO6u2W26M

“Pledging My Love” (2018)
Link: https://www.youtube.com/watch?v=E7LO6u2W26M

“The Wonder Of Youe” (2024)
Link: https://www.youtube.com/watch?v=MwtGZdDf0rg

"Your Love's Been A Long Time Coming" (2023)
Link: https://www.youtube.com/watch?v=tsEflproElQ

"Don't Cry Daddy" / "In The Ghetto" (2023)
Link: https://www.youtube.com/watch?v=uSxykahTFeM

"Something" (2023)
Link: https://www.youtube.com/watch?v=RZ4M8-sD2D8

"Runaway" (2023)
Link: https://www.youtube.com/watch?v=q2jcyiyRPzk

"It's Impossible" (2023)
Link: https://www.youtube.com/watch?v=ejTmKaANR08

“Suspicious Minds” (2018)
Link: https://www.youtube.com/watch?v=4NA8kKjcMe0

“Suspicious Minds” (2023)
Link: https://www.youtube.com/watch?v=fvhgEiCvHqg

"You Asked Me To" (2023)
Link: https://www.youtube.com/watch?v=I3BlU2glK0I

"Words" (2022)
Link: https://www.youtube.com/watch?v=nLN2Vej-DtU

"I'll Remember You" (2023)
Link: https://www.youtube.com/watch?v=0qZHqNN-LrE

"They Remind Me Too Much Of You" (2023)
Link: https://www.youtube.com/watch?v=0_h5fwoWR6Y

"You Gave Me A Mountain" (2022)
Link: https://www.youtube.com/watch?v=3vucm5S05F8

"There's a Honky Tonk Angel (Who'll Take Me Back In)" (2024)
Link: https://www.youtube.com/watch?v=60gXtb_jpoc

"The King Is Gone" (2017)
Link: https://www.youtube.com/watch?v=60gXtb_jpoc

UWAGA! Pod widoczne adresy nie są podłączone linki przekierowujące. Trzeba je skopiować i wstawić w okno adresu przeglądarki na nowej stronie.


P. S.
Początkowo zamierzałam napisać post o impersonatorach Elvisa w ramach cyklu "W hołdzie Elvisowi", ale w inny sposób. Chciałam wymienić kilku najlepszych i dołączyć do każdego po jednym klipie z jego wykonaniem, bez większych analiz i zagłębiania się w ich życiorysy. Niemniej kiedy odkryłam Billa Cherry, postanowiłam poświęcić mu oddzielny post, bo dla mnie w tym towarzystwie jest po prostu wyjątkowy.


poniedziałek, 26 stycznia 2026

W hołdzie Elvisowi {24} - piosenki (AI)

Dwie piękne piosenki w hołdzie Elvisowi. Pierwsza z nich jest wprost rewelacyjna. Obie powstały z wykorzystaniem sztucznej inteligencji, acz nie wiemy w jakim zakresie. I to jedyne pewne informacje, które wybrzmiały w opisach pod klipami.

Natomiast, brak odpowiedzi czy:
— głos jest autentyczny (w sensie należy do kogoś),
— widoczny wokalista rzeczywiście istnieje,
— piosenki te napisał i skomponował człowiek, czy sztuczna inteligencja,
— faktycznie pojawiły się w programie American Got Talent.

Scenariusz (zamysł) jest taki — Elvis w wieku 87 lat powraca na scenę i słowami śpiewanych piosenek dokonuje swoistej spowiedzi, podsumowując swoje życie (zarówno przed datą fizycznej śmierci, jak i po) i muzyczną karierę. Tutaj też wyróżnia się pierwsza piosenka - świetne słowa. A sceną jaką sobie do tego wybrał jest program telewizyjny "American Got Talent". Przy czym druga piosenka jest bardziej ukierunkowa na podmiot liryczny, którym może być kobieta, muzyka, fani.

Jeśli chodzi o same klipy... To co widzimy, to sklejka z różnych programów. Dialogi artysty z jurorami są fikcyjne, a głos wokalisty, choć bardzo dobry, zupełnie nie przypomina głosu Elvisa, więc być może jest autentyczny.

Piosenki nie mają tytułów, w każdym razie nigdzie ich nie podano. Niestety w pierwszym klipie jakiś matoł wstawił reklamę w środku najlepszej frazy wokalnej(!), czy zrobił to autor klipu, czy YouTube, nie wiem. Wysoce prawdopodobne, że jednak YouTube, ich sposób na wkurzenie ludzi, aby ci wykupili opcję premium, która jest bez reklam. Jeśli reklama jest w trakcie filmu, da się strawić, ale przerywanie utworu muzycznego umieszczając ją w środku, to szczyt chamstwa i przejaw wyśrubowanej do granic nieprzyzwoitości pazerności.


W wieku 87 lat Elvis Presley ponownie wkracza na scenę, wykonując pełną duszy, oldschoolową balladę - BALLADA 1 (super) - nie podano tytułu, tylko opis "piosenka z dawnych czasów, kiedy muzyka trzymała cię w napięciu". Zaczyna śpiewać na minucie 2:35, a kończy na minucie 8:09
Link: https://www.youtube.com/watch?v=SnC30v3k9Bs&t=155


W wieku 87 lat Elvis Presley ponownie wkracza na scenę, wykonując pełną duszy, oldschoolową balladę - BALLADA 2 - nie podano tytułu, tylko opis "pieśń dla każdego serca, które kiedykolwiek zostało złamane i dla każdej duszy, która wciąż wierzy w cuda". Zaczyna śpiewać na minucie 4:07, a kończy na minucie 9:35
Link: https://youtu.be/HWqcLfbN628?list=RDSnC30v3k9Bs&t=247


Pod klipami napisano:

"87-letni artysta, zainspirowany Elvisem Presleyem, powraca na scenę America’s Got Talent z pełną duszy, oldschoolową balladą, która wzrusza jurorów i publiczność do łez.

Ten wzruszający występ to hołd dla ponadczasowego stylu klasycznej muzyki amerykańskiej — przepełnionej sercem, nostalgią i uzdrawiającą mocą.

Poczuj ponadczasową magię jego głosu — występ, który przywołuje złotą erę muzyki, nostalgii i emocji. Nie uwierzysz, jak potężna i wzruszająca jest ta chwila!

Niezależnie od tego, czy jesteś wieloletnim fanem, czy dopiero odkrywasz jego muzykę, ten występ sprawi, że poczujesz każdą nutę, każdą emocję.

Głos, emocje i sceniczna obecność przywołują złotą erę soulowych ballad i inspirowanych gospelem występów, które rozkochały w muzyce całe pokolenia.

Niezależnie od tego, czy kochasz klasyczne ballady, emocjonalny śpiew, czy legendarne style muzyczne, ta chwila pozostanie z Tobą na długo po ostatniej nucie.

Obejrzyj do końca — ten występ opowiada o muzyce, pamięci i sile ludzkiego głosu.

No nie jest to głos Elvisa, niemniej ten, który to śpiewa ma też dobry głos, o ile to ktoś rzeczywiście śpiewa".

O dziwo dołączono też odpowiednie wyjaśnienie, które informuje, że nie jest to autentyczny materiał historyczny, tylko sztucznie utworzony z wykorzystaniem sztucznej inteligencji:

"Ten film to fikcyjny, wspomagany sztuczną inteligencją, kreatywny hołd inspirowany stylem muzycznym i dziedzictwem Elvisa Presleya. Nie jest to rzeczywisty występ Elvisa Presleya. Film został stworzony wyłącznie w celach rozrywkowych i opowiadania historii.

Niektóre fragmenty tego filmu zostały kreatywnie ulepszone za pomocą sztucznej inteligencji, aby odtworzyć klasyczny występ w stylu Elvisa Presleya, zachowując jednocześnie autentyczność przekazu emocjonalnego".


piątek, 28 listopada 2025

W hołdzie Elvisowi {23} - mozaiki z cukierków

Jedną z form upamiętniania Elvisa jest tworzenie jego portretów, od tych trwałych w postaci rzeźb i obrazów, po mniej trwałe, utworzone z materiałów organicznych, na przykład produktów spożywczych.

Prezentowałam już na blogu mozaikę z filiżanek z kawą, dziś czas na mozaiki z cukierków, dokładnie z kolorowych żelek.

Aga przesłała mi ich kilka, ale wybrałam tylko trzy, najbardziej udane, które przedstawiają Elvisa z lat 50., 60. i 70.

Mozaiki wykonane z żelków, przedstawiające portrety Elvisa z lat 50., 60. i 70. Ta z lat 70. wyglądałaby lepiej, gdyby nie to jedno oko, które twórcy coś nie wyszło


P. S.
Podziękowania dla Agi za materiały.


*
*      *
*       *       *
*      *
*

Jest wiele różnych mozaik z cukierków. Powyżej przedstawiłam trzy z żelek. Poniżej rzekomo z M&M, ale nie jestem pewna, ponieważ nigdy nie spotkałam ani czarnych, ani szarych M&M. Dlatego tak się zastanawiam, czy to M&M, czy po prostu grafika komputerowa imitująca mozaikę z tych cukierków.

Mozaika wykonana rzekomo z cukierków M&M



piątek, 31 października 2025

W hołdzie Elvisowi {22} - halloweenowe dynie

Oczywiście w Halloween niektórzy fani nie mogą zapomnieć o swoim idolu i na dyniach wycinane są podobizny Elvisa.

Techniki są dwie. Pierwsza z nich, tradycyjna, polega na wycinaniu skóry dyni na wylot, tak by po jej podświetleniu od środka obraz zyskał halloweenowy efekt. Druga polega na wyskrobywaniu skorupy powierzchniowo, tylko jej twardej i kolorowej części. W ten sposób obraz powstaje na jej miękkiej, jasnej, spodniej części. Poniżej kilka dyń z Elvisem wykonanych obiema technikami.

A tutaj link do strony Graceland i galerii z innymi dyniami halloweenowymi:
Link: https://www.graceland.com/elvis-pumpkin-contest-photos

Halloweenowe dynie z podobizną Elvisa

Evis przy wózku z halloweenową dynią. Zdjęcia nie opisano, ale wydaje mi się, że to albo scena z filmu, albo na planie w przerwie

Elvis z halloweenową dynią w ręce na scenie, w jumpsuicie "White Orange Flame Suit", w październiku 1976 roku


P. S.
Podziękowania dla Agi za materiały.


piątek, 24 października 2025

W hołdzie Elvisowi {21} - ulica w Polsce

Jak donosi Krzysztof Nepelski w artykule "Pomnik i ulica Elvisa Presleya w Zawadzie ", na stronie radia RMF24, mamy w Polsce kolejną ulicę Elvisa Presleya, tym razem w małej miejscowości Zawada w powiecie bocheńskim w Małopolsce.

To druga ulica Króla w naszym kraju. Pierwszą jest Aleja Elvisa Presleya w Krakowie.

Do uroczystego otwarcia doszło w sobotę 20 lipca 2025 roku, którego dokonali: Adam Korta - starosta bocheński, Marek Bzdeka - wójt gminy Bochnia, Marian Rutke - sołtys Zawady oraz członkowie Fan Clubu Elvisa w Krakowie. Poświęcenia dokonał Józef Potoniec, proboszcz pobliskiej parafii Św. Judy Tadeusza w Pogwizdowie.

Krzysztof Nepelski, autor artykułu, przybliża okoliczności powstania ulicy:
"Inicjatorem tego przedsięwzięcia był Rafał Pieniążek, lokalny przedsiębiorca, wieloletni fan słynnego piosenkarza, który 4 lata temu kupił w Zawadzie działkę, postawił dom i zapragnął, by to miejsce było poświęcone swojemu idolowi".
To nie jedyny akcent Elvisa Presleya w Zwadzie. Na posesji pana Rafała Pieniążka stanął pomnik Elvisa Presleya, w skali 1:1.

Po więcej szczegółów odsyłam do wspomnianego artykułu, link poniżej:
Link: https://www.rmf24.pl/regiony/krakow/news-pomnik-i-ulica-elvisa-presleya-w-zawadzie,nId,8002058

Tablica z nazwą ulicy Elvisa Presleya w Zawadzie (zdjęcie Krzysztofa Nepelskiego ze wspomnianego artykułu)


P.S.
Podziękowania dla Agi za informację.



czwartek, 21 sierpnia 2025

W hołdzie Elvisowi {15} - obrazy Agi

W hołdzie dla Elvisa powstają przeróżne rzeczy, a ludzie uzdolnieni artystycznie tworzą dzieła w swojej specjalności. Tak powstają: piosenki, wiersze, animacje, rzeźby, grafiki i obrazy.

Aga maluje różnymi technikami. Tutaj będę umieszczać jej rysunki - najświeższy zawsze na górze, aczkolwiek daty publikacji będą podawane przy każdym z nich.



Data publikacji: 21 sierpnia 2025 roku

Obraz namalowany ołówkiem na papierze akwarelowym. Autorka zatytułowała go "Elvis on Tour".

Obraz "Elvis on Tour", przedstawiający Elvisa w jumpsuicie "Blue Powder Suit" podczas jednego z koncertów, którego fragmenty pokazano w filmie dokumentalnym "Elvis on Tour" z 1972 roku



Data publikacji: 9 października 2024 roku

Obraz namalowany ołówkiem na papierze akwarelowym. Autorka zatytułowała go "Comeback Special 1968".

Obraz "Comeback Special 1968", przedstawiający profil Elvisa z programu telewizyjnego "Comeback Special '68". Różne kolory, to efekt robienia zdjęć w różnych warunkach oświetlenia i różnymi komórkami

Aga postanowiła go oprawić i powiesić na ścianie



Data publikacji: 14 września 2023 roku

Obraz namalowany na papierze, w całości ołówkiem z drobnym retuszem czarnej kredki. Autorka zatytułowała go "Elvis, lata 50-te".

Obraz "Elvis, lata 50-te", przedstawiający popiersie Elvisa bokiem, tak lekko po ukosie



Data publikacji: 27 września 2022 roku

Poniżej obraz przedstawiający Elvisa w jumpsuicie "White Concho Suit", śpiewającego na scenie w 1970 roku, namalowany przez naszą blogową koleżankę - Agę.

Jest namalowany na papierze, techniką łączoną - kredką, ołówkiem i flamastrem. Autorka zatyułowała go "Las Vegas 70".

Obraz "Las Vegas 70", przedstawiający Elvisa w jumpsuicie "White Concho Suit", śpiewającego na scenie w 1970 roku



piątek, 30 maja 2025

W hołdzie Elvisowi {20} - mozaika

Do Księgi Rekordów Guinnessa, pod datą 13 sierpnia 2012 roku, wpisano obraz utworzony z filiżanek kawy, z twarzą Presleya, w Honolulu na Hawajach, podczas wydarzenia o nazwie "No-Shop Hawaiian Coffee Art" (festiwal hawajskiej kawy), w DFS Gallery Waikiki. Jak czytamy w opisie pod filmem:
"Największa mozaika kawowa składała się z 5642 filiżanek kawy w różnych odcieniach i przedstawiała twarz Elvisa Presleya. Została stworzona przez DFS Hawaii w DFS Galleria Waikiki w Honolulu na Hawajach, w USA, 10 sierpnia 2012 r. Obraz miał wymiary 4,9 m x 7,6 m (16 stóp x 25 stóp)".
Później rekord ten został pobity przez studentów węgierskiego Uniwersytetu Corvinusa we współpracy z internetowym portalem informacyjnym Sztarold.hu, obrazem z logiem, utworzonym z 6.400 filiżanek z kawą.

Obraz Elvisa utworzony z 5.642 filiżanek kawy, zatytułowany przez twórców "Elvis nasz anioł"

Filmik z układania portretu Elvisa z 5.642 filiżanek kawy, zatytułowany przez twórców "Elvis nasz anioł"


P. S.
Podziękowania dla Agi za dostarczenie materiału.

Zamierzałam zawrzeć w tym poście także inne mozaiki, których miałam jeszcze kilka, ale okazało się, że już ich nie mam - efekt zniszczenia komputera sprzed prawie dwóch lat (nie udało się ich odzyskać).


niedziela, 19 maja 2024

W hołdzie Elvisowi {19} - zdjęcie ze zdjęć

Zdjęcie Elvisa zrobione z jego innych zdjęć. Trzeba mieć naprawdę wiele talentu, żeby poskładać taką mozaikę.

W sieci krąży gdzieś przynajmniej jeszcze jedno czarno-białe i jedno kolorowe. Niestety nie mogę ich teraz znaleźć. Jakby ktoś trafił, poproszę o linka lub przesłanie zdjęcia.

Zdjęcie Elvisa zrobione z jego innych zdjęć - tak wygląda w pomniejszeniu, gdzie najlepiej widać jego twarz

Zdjęcie Elvisa zrobione z jego innych zdjęć - a tak w powiększeniu, gdzie możemy się przekonać, że jego wizerunek faktycznie jest utworzony z innych fotografii (po otwarciu w nowym oknie, będzie to można jeszcze lepiej zobaczyć, a nawet rozpoznać niektóre zdjęcia)

Zdjęcie Elvisa zrobione z jego innych zdjęć - tutaj to samo, ale w postaci puzzli, można je ułożyć z 1000 elementów

Zdjęcie Elvisa zrobione z jego innych zdjęć - i kolejne, które wyszukała dla nas Aga

Zdjęcia Elvisa zrobione z jego innych zdjęć - tutaj dwa kolorowe. Niestety są zbyt małe i bez ostrości, żeby przy powiększeniu można było rozpoznać na nich inne zdjęcia