Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Elvis i kobiety. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Elvis i kobiety. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 25 czerwca 2026

♥ Kobiety - Dodie Marshall

Jak pisałam we wstępie do listy "Dziewczyny i kobiety Elvisa", wiele swoich romansów Elvis ukrywał. Nie wiedziało o nich nawet jego najbliższe otoczenie, łącznie z Memphis Mafią. Lecz do dziś od czasu do czasu wypływają informacje o niektórych z nich. Romans z Dodie Marshall jest jednym z nich.

Nie jest to obce nam nazwisko, ponieważ Dodie Marshall wystąpiła w dwóch filmach Elvisa:
  • Spinout (1966)
    Zagrała perkusistkę Susan, jedną z trzech kobiet walczących o uczucie głównego bohatera (granego przez Elvisa). Już wtedy na planie zaiskrzyło, a prasa plotkarska zaczęła pisać o ich zażyłości i wzajemnej sympatii.
  • Easy Come, Easy Go (1967)
    Tutaj dostała główną rolę kobiecą – zagrała Jo Symington, ekscentryczną artystkę, która pomaga bohaterowi (granemu przez Elvisa) w poszukiwaniu podwodnego skarbu. Spędzali ze sobą mnóstwo czasu podczas zdjęć.
Choć w trakcie kręcenia tych filmów różne tabloidy i plotkarskie kolumny w gazetach rozpisywały się o ich romansie, w późniejszych latach biografowie Elvisa nie znaleźli potwierdzenia. Memphis Mafia ani otoczenie Elvisa (tak prywatne jak i zawodowe), nie potrafiły ani potwierdzić ani zaprzeczyć, że było między nimi coś więcej na rzeczy niż przyjaźń na planie. Z kolei Dodie Marshall wraz z wycofaniem się z showbiznesu, stała się nieuchwytna. Jeśli komuś z mediów lub pisarzy udało się do niej dotrzeć, to stanowczo odmawiała udzielenia wywiadu, czy choćby krótkiej rozmowy do celów biograficznych.

Nowe światło na ich rzekomo czysto filmową relację aktorską rzuciła aukcja Bonhams na wiosnę 2024 roku. Trafił na nią złoty zegarek, który dostała w prezencie od Elvisa, na krótko przed... jego ślubem z Priscillą! To wyglądało jak przeprosinowy prezent pożegnalny przed wstąpieniem w związek małżeński z inną kobietą.

Ktoś mógłby powiedzieć, przecież w naturze Elvisa na porządku dziennym było obdarowywanie innych biżuterią i zegarkami. Owszem, lecz wygrawerowana na kopercie dedykacja, mówi wszystko. Żadnej ze swoich kobiet Elvis nigdy nie dał tak czułej, wyrazistej i jednoznacznej, jak ta dla Dodie Marshall:
„From Elvisa Presleya to Dodie Marshall My Great Treasure My Greatest Love, Elvis”
„Od Elvisa Presleya dla Dodie Marshall mojego skarbu mojej największej miłości, Elvis”
Przyznam szczerze, że właśnie z powodu tej treści, dedykacja ta była dla mnie sporym zaskoczeniem, znacznie większym niż samo potwierdzenie ich romansu.

Gdy Elvis obdarowywał kobiety prezentami z grawerunkami, najczęściej była na nich taka dedykacja:
"Dla [Imię], z całą moją miłością i podziękowaniem, Elvis”,
a w przypadku aktorek, które wyjątkowo przypadły mu do gustu (zawodowo. osobowościowo):
„Dla [Imię] mojej wyjątkowej gwiazdy”.
Takiej, jaką otrzymała Dodie Marshall na zegarku, nie dostała żadna. W każdym razie w przestrzeni publicznej podobna w treści przy pamiątkach jego kobiet się nie pojawiła.

Złoty zegarek z diamentami jaki Elvis Presley podarował Dodie Marshall, krótko przed swoim ślubem z Priscillą

Złoty zegarek z półksiężycem z diamentów, szwajcarskiej firmy Baume & Mercier, której wyroby były szczególnie popularne i pożądane w latach 60. Ta prawie dwustuletnia firma (początki sięgają 1830 roku), działa do dziś.

Osobiście dziwi mnie niska cena za jaką zegarek został sprzedany, tylko 7.040 dolarów. Może dlatego, że nie należał bezpośrednio do Elvisa, był tylko prezentem od niego ofiarowanym innej osobie. Być może kwota nie jest prawidłowa, znalazłam ją tylko w jednym miejscu. Zegarek w całości jest wykonany z 14-karatowego złota, więc tak się zastanawiam czy te siedem tysięcy dolarów pokrywa chociaż wartość kruszcu.

Czy romans ten zaczął się w pierwszej połowie 1966 roku ("Spinout") i skończył przed ślubem z Priscillą w 1967 roku, czy dopiero w drugiej połowie 1966 roku ("Easy Come, Easy Go"), nie wiemy.

Alanna Nash w książce "Baby, Let’s Play House. ELVIS PRESLEY and the WOMEN WHO LOVED HIM", nie wspomina jej ani słowem, nawet jako partnerki filmowej Elvisa.

Co ciekawe, osiem lat wcześniej, przed zagraniem w filmie z Elvisem, Dodie Marshall umawiała się z Bobem Nealem, jego drugim menadżerem. Całkiem możliwe, że Elvis już wtedy ją poznał. Bob Neal to jeden z jej "pomniejszych" partnerów, porównując jego status społeczny do innych tuzów socjety, z którymi się umawiała:
"Już pod koniec lat 50. była jedną z najbardziej pożądanych kobiet w amerykańskich wyższych sferach.
Zanim Dodie Marshall trafiła do Hollywood nowojorskie kroniki plotkarskie regularnie opisywały jej spotkania z niezwykle zamożnymi i wpływowymi mężczyznami".
Wśród jej znanych, bogatych, utytułowanych, wpływowych partnerów i kochanków byli między innymi:
  • Omar Sharif – legendarny amant światowego kina;
  • Sydney Chaplin – niezwykle utalentowany aktor teatralnym i filmowy, syn legendy kina niemego, Charliego Chaplina, planowali ślub, gdy on nagle stracił głowę dla francuskiej tancerki Noëlle Adam, którą ostatecznie poślubił;
  • Brian Sweeny – młody brytyjski arystokrata, syn słynnej księżnej Argyll;
  • Felix Aghayan – potężny i bajecznie bogaty senator Cesarstwa Iranu (wtedy jeszcze Persji) za rządów szacha Mohammada Rezy Pahlawiego, a jednocześnie jego przyjaciel z bliskiego otoczenia;
  • Juliano Ferrari – zamożny włoski biznesmen i playboy;
  • Sherman Fairchild – magnat lotniczy, multimilioner, genialny wynalazca, a także założyciel korporacji lotniczej Fairchild Aviation oraz jeden z głównych udziałowców firmy IBM;
  • Martin Kimmel – potentat nieruchomości, później współzałożył Kimco Realty Corporation – jednej z największych firm posiadających centra handlowe w całych USA;
  • Walter Troutman – przemysłowiec i magnat naftowy;
  • Harrym Gouldem Jr. – syn potentata gazety;
  • Charles Conaway – wpływowy producent słynnej rewii Ziegfeld Follies;
  • Ogden Hammond Jr. – dyplomata i finansista, członek bardzo wpływowej, zakorzenionej w polityce amerykańskiej rodziny (jego ojciec był ambasadorem USA w Hiszpanii);
  • Roger Corman – legendarny amerykański reżyser, scenarzysta i producent filmowy, był jedną z najważniejszych postaci w historii kina niezależnego, architekt kuźni talentów - odkrył, zatrudnił i dał pierwszą szansę takim gigantom jak: Jack Nicholson, Robert De Niro, Martin Scorsese, Francis Ford Coppola, James Cameron;
  • Sy Bartlett – wybitny amerykański scenarzysta i producent filmowym;
  • Colin Romoff – znanym amerykański dyrektor muzyczny, dyrygent, aranżer oraz okazyjnie aktor pracujący w telewizji i na Broadwayu, mąż Judy Tyler, z którą Elvis miał romans krótko przed jej śmiercią;
  • Conrad „Nicky” Hilton – amerykański celebryta, dziedzic potężnego imperium hotelowego Hiltonów oraz jeden z najsłynniejszych playboyów tamtej epoki, pierwszy mąż aktorki Elizabeth Taylor,
Dodie Marshall stała się błyskawicznie sławna na początku 1958 roku, co od razu przyciągnęło do niej utytułowanych i dobrze sytuowanych mężczyzn, którzy adorowali ją do czasu wycofania się przez nią z showbiznesu w 1967 roku. Prasa pisała:
"To fascynujące, że dziewczyna, o której w 1958 roku pisano w małej pensylwańskiej gazecie, w ciągu zaledwie kilku lat stała się jedną z najbardziej pożądanych kobiet w międzynarodowym towarzystwie Jet Setu*".
* Jet Set (lub pisane łącznie jetset) - to popularne w latach 50. i 60. określenie na wąską, elitarną i bajecznie bogatą grupę ludzi, którzy podróżowali po świecie w celach towarzyskich i rozrywkowych.

Jej bytność w mediach i poniekąd w ogóle życie, bardzo przypomina inną kobietę, z którą Elvis miał swoje pięć minut w latach 50., mianowicie Lydę Fairbanks (więcej o niej w poście "♥ Kobiety - Lyda Fairbanks"). Obie damy w dużej mierze z tajemniczymi życiorysami i obie na wierzchołku towarzyskiej socjety przełomu lat 50. i 60., łamały serca potężnych i najbogatszych mężczyzn świata.

Nie widzę w Dodie Marshall super kobiecej, pięknej, zgrabnej przedstawicielki płci pięknej, a jednak czymś ich wszystkich urzekała, lgnęli do niej niczym muchy do lepu. Bardzo ciekawe czym tak bardzo zauroczyła Elvisa, że w jej przypadku zdecydował się na tak wylewną dedykację? Nie mam pojęcia. Na pewno była inteligentną i błyskotliwą kobietą, a Elvis takie lubił, bo miał w nich partnera do rozmowy na wiele tematów, a wiemy że uwielbiał wdawać się w wielogodzinne dysputy. Lecz nie sądzę by to był jedyny powód.

Kiedy w 1967 roku zmarł jej mąż, Dodie Marshall, jako bogata wdowa przeprowadziła* się do sławnego "Hotel del Flores", przy North Crescent Drive 409 w Beverly Hills (najbogatszej dzielnicy Los Angeles), w którym były luksusowe apartamenty rezydencjalne dla najbogatszych.

* Nie wiemy co ją do tego skłoniło, albowiem jej mąż miał rezydencję, w której mieszkali po ślubie (prawdopodobnie także inne posiadłości). Być może po jego śmierci rezydencja przypadła komuś innemu (w wyniku zapisów testamentowych), albo postanowiła wszystko spieniężyć i dla własnej wygody przenieść się do hotelu z kompleksową obsługą, gdzie nie musiała martwić się o zarządzanie posiadłością i resztą majątku.
Najstarsza informacja o jej zamieszkaniu w tym miejscu, jaką udało mi się znaleźć, pochodzi z "Los Angeles Blue Book"** (to kalifornijski odpowiednik ogólnokrajowego "Social Register"**, skupiający elity z Los Angeles, Pasadeny i Beverly Hills) - rocznik 1970, do którego dane weryfikowano i uzupełniano zawsze w roku poprzedzającym rok wydania.

** Ponieważ wyjaśnienie jest bardzo obszerne, podam je jako dodatkowy tekst na końcu postu.

W 1995 w prasie pojawił się krótki artykuł "Living Big on Small Bucks... In Beverly Hills?", w "Beverly Hills News", z 21 września 1995 roku, o Hotelu del Flores, w którym jego właścicielka Anne Owens-Sterman, mówi:
"Aktorka Dodie Marshall mieszka tu od 18 lat. „Czyta sobie scenariusze w swoim pokoju” – mówi 66-letnia Owens-Sterman. Kiedyś występowała w programach telewizyjnych takich jak „Bonanza”* i „The Man from U.N.C.L.E.”. Marshall zagrała również z Elvisem Presleyem w filmach „Spinout” (1966) i „Easy Come, Easy Go” (1967)".
* Wymienienie przez panią Anne Owens-Sterman (właścicielkę hotelu) serialu telewizyjnego „Bonanza”, prawdopodobnie jest pomyłką, gdyż w żadnej z dostępnych filmografii, ten tytuł nie jest przy niej podawany.

Z pozoru mamy tu pewną sprzeczność, choć to raczej bardziej nieprecyzyjność, niedokładność - według "Los Angeles Blue Book" było to w 1967 roku, a według tego artykułu w 1977 (bo 1995 - 18 = 1977). Prawdopodobnie dziennikarz zamiast wpisać "28" lat, podał "18" lat lub też zastosował pewien skrót zapisu (żeby zmieścić tekst w określonym obszarze szpalty), który wypaczył wypowiedź właścicielki hotelu. Albowiem rok 1977, jak tłumaczyli inni dziennikarze, był pewnym przełomem w jej zachowaniu i życiu - przestała wychodzić ze swojego pokoju i nikogo do niego już nie wpuszczała - przypuszczalnie właśnie to powiedziała właścicielka dziennikarzowi o ostatnich 18 latach życia Dodie Marshall w jej hotelu:
"Według wiedzy ówczesnych dziennikarzy – Dodie Marshall przestała w ogóle opuszczać swój hotelowy pokój i całkowicie odizolowała się od świata zewnętrznego".
Ta gwałtowna zmiana jej zachowania jest łączona ze śmiercią Elvisa, 16 sierpnia 1977 roku. Początkowo wydawało mi się to mocną nadinterpretacją - łączenie tych dwóch faktów (zmiany jej zachowania ze śmiercią Elvisa). Jednak w kontekście moich dalszych ustaleń, jestem prawie pewna, że tak właśnie było. Kiedy zapytałam AI jak rozumieć fragment „reads scripts to herself in her room at the Hotel del Flores, for past 18 years”, ku mojemu wcześniejszemu przekonaniu o nadinterpretacji w wiązaniu tych dwóch niezależnych faktów, ta odpowiedziała:

[AI+]

Wzmianka z września 1995 roku brzmiała dokładnie: „reads scripts to herself in her room at the Hotel del Flores, for past 18 years” (czyta samej sobie scenariusze w swoim pokoju w Hotelu del Flores od 18 lat). Jeśli od roku opublikowania tej wzmianki (1995) odejmiemy te wspomniane przez autora 18 lat, otrzymamy dokładnie rok 1977. Dziennikarz piszący ten artykuł w 1995 roku chciał w ten sposób podkreślić dwie rzeczy:
1. Wyliczył czytelnikom, że była gwiazda zamknęła się w swoim pokoju i zaczęła żyć wyłącznie przeszłością około 1977 roku,
2. W świecie popkultury rok 1977, to przede wszystkim rok śmierci Elvisa Presleya (zmarł 16 sierpnia 1977).

Kontekst:
Żyje w całkowitej samotności, z dala od mediów. Konsekwentnie odmawia wywiadów na temat swojej przeszłości. Notatka prasowa z września 1995 roku opisuje, że od 18 lat (czyli od roku śmierci Elvisa Presleya – 1977) spędza czas w swoim hotelowym pokoju, czytając samej sobie stare scenariusze.

Dla prasy plotkarskiej był to idealny, niezwykle symboliczny moment, aby połączyć załamanie się kariery i odcięcie się od świata dawnej partnerki filmowej „Króla” z momentem jego odejścia.

Lecz to tylko AI, która zazwyczaj wymyśla i tworzy totalne bzdury, jeśli szybko nie może dotrzeć do odpowiednich źródeł. Chociaż w tym przypadku akurat AI zwróciła informacje, na które trafiałam już wcześniej. Inni rezydenci hotelu, do których docierali dziennikarze, dopowiadali, że nie tylko czyta scenariusze, ale też odgrywa na głos swoje kwestie, jakby właśnie grała na planie.

Niemniej, to jakby same poszlaki. Aczkolwiek pewnego dnia, mój research przyniósł efekty - dotarłam do komentarzy pod jedną z jej krótszych biografii, dodanych przez ludzi, którzy mieli okazję zetknąć się z Dodie Marshall osobiście. Kilka najistotniejszych z nich (niezamierzenie ułożyły się chronologicznie) poniżej:
Venessa · 17 stycznia 2017
"Wiem tylko, że ona wciąż żyje i ma się dobrze. Wciąż pamięta i opowiada o tym, jak grała w tych dwóch filmach z Elvisem. Wciąż jest olśniewająca".
Ken · 8 stycznia 2018
"Pracowałem jako asystent w Pennsylvania Institute w Filadelfii pod koniec lat 60. Dodie [Marshall] była pacjentką, która przeszła załamanie nerwowe. Była bardzo miłą osobą, która wyglądała na bardzo normalną i profesjonalną. Wspaniała dama, którą miałem przyjemność poznać".
Mark · 7 października 2019
"Ostatnio miałem *bardzo* krótką rozmowę telefoniczną z Dodie. Udało mi się ją odnaleźć i zadzwoniłem do niej na zimno (prawdopodobnie nie był to najlepszy pomysł). Obecnie mieszka w jakimś domu spokojnej starości w Kalifornii. Zadzwoniłem, żeby zapytać, dlaczego opuściła Hollywood. Odpowiedziała, że nie rozmawia o sprawach osobistych i natychmiast się rozłączyła. Żałuję, że nie zacząłem od tematu bardziej optymistycznego, ale nie zdawałem sobie sprawy, że koniec jej kariery aktorskiej może nie być dla niej przyjemnym wspomnieniem".
Pan D · 11 kwietnia 2020
"Gdzieś pod koniec lat 70. i na początku 80. Dodie mieszkała w bardzo ładnym hotelu w Beverly Hills o nazwie Del Flores. Wiem, bo byłem jej sąsiadem. Jedna z najmilszych osób, jakie można spotkać. Nigdy nie pozwoliła nikomu zajrzeć do swojego apartamentu. Pewnego dnia zajrzałem do jej pokoju. Był on wypełniony białą koronką od sufitu do podłogi, plakatami Elvisa, ściana po ścianie. Późną nocą można było usłyszeć, jak rozmawia z Elvisem. Dziwne, ale to wciąż dobra kobieta. Niech Bóg ją błogosławi".
Kiedy zmarł jej mąż (2 marca 1967 roku), była młodą osobą, która dwa miesiące wcześniej ukończyła 32 rok życia. Miała za sobą zdobyte szczyty w modelingu, wielkie pieniądze, zainteresowanie ze strony najpotężniejszych mężczyzn establishmentu, a jej kariera filmowa, o której tak marzyła, właśnie zaczęła zwyżkować po pierwszym filmie u boku Elvisa, po jakim od razu zaproponowano jej rolę w kolejnym, tym razem jako głównej partnerki, a mimo to nie czekając na następne role zagrała jeszcze w jednej produkcji telewizyjnej po czym... rzuciła wszystko i zaczęła się ukrywać przed światem. Dokładnie w 1967 roku, kiedy Elvis poślubił Priscillę!

Później przyszło poważne załamanie nerwowe* i trafiła na leczenie psychiatryczne. Gdzieś między 1967 a 1969 rokiem poszła w stronę nauki, zrobiła doktorat (nie wiemy w jakiej dziedzinie). Później szukała ukojenia w pisaniu romansów i odgrywaniu swoich ról z filmów z Elvisem w zaciszu hotelowego pokoju. To nie jest normalne u tak młodej (gdy zmarł Elvis miała tyle lat, co on), zamożnej kobiety z sukcesami, plasującej się wysoko w hierarchii społecznej.

* Domniemywa się, że mogło to być spowodowane ożenkiem Elvisa i niemożnością pogodzenia się z tym faktem, albowiem niweczył nadzieję (a przynajmniej bardzo oddalał) na ponowne bycie razem.

Jak dla mnie to typowy "Syndrom Kobiet Elvisa Presleya" (SKEP), jak to nazywam. Jak wyliczyli kiedyś biografowie, cierpi na niego powyżej 70% jego byłych partnerek (w rozumieniu wszystkich kobiet, które miały okazję z nim być nawet przez krótką chwilę). Przejawia się nieumiejętnością ułożenia sobie życia z innym partnerem, ciągłym porównywaniem innych mężczyzn z Elvisem (co przegrywają z kretesem już w przedbiegach), niemijającym odczuwaniem miłości do niego i nieustającą nadzieją na ponowne bycie razem (póki żył).

Wydaje mi się, że jej gwałtowna rezygnacja z kariery filmowej tuż po drugim filmie z Elvisem (z 1966 roku - wtedy zakończyły się zdjęcia, choć swoją premierę miał w marcu 1967 roku), do której tak dążyła przez kilka lat, była spowodowana jej silną miłością do niego, przy jednoczesnym braku perspektyw na wspólne z nim życie na stałe, czego była w pełni świadoma skoro Elvis poślubił Priscillę.

Moim zdaniem jeszcze jedna rzecz wskazuje na jej zafiksowanie Elvisem - fryzura. W pierwszym filmie ma jeszcze normalnie ułożone włosy, w drugim i na późniejszych zdjęciach ze swojego życia, widzimy już styl "à la Tura Satana" (wysokie upięcie, tapir, na czubku głowy), który Elvis uwielbiał, był dla niego wyznacznikiem kobiecości i podkreśleniem seksualności, wyrażonych fryzurą, takim kanonem, istotą, clou, piękna u kobiet.


BIO

Jej pełne (ustalone) personalia to ---> Rhoda Dodie (Smyth) (Bailey Wolf) "Dodie Marshall" [Marshall] [Cameron]:

— Rhoda ― imię pierwsze;
— Dodie ― zdrobnienie imienia;
— Smyth ― pierwsze nazwisko panieńskie (według UK i niemieckiej Wikipedii);
— Bailey ― pierwszy człon drugiego nazwiska panieńskiego (według USA);
— Wolf ― drugi człon drugiego nazwiska panieńskiego (według USA);
— "Dodie Marshall" ― pseudonim artystyczny;
— Marshall ― nazwisko po pierwszym mężu;
— Cameron ― nazwisko po drugim mężu;

Życiorys Dodie Marshall, mimo iż jest osobą znaną w showbiznesie (była modelką i aktorką, później pisarką), jest dość enigmatyczny. Prawdopodobnie z powodu jej wręcz chorobliwej postawy w ochronie swojej prywatności. Aczkolwiek w archiwach wytwórni filmowych oraz uniwersyteckich zapewne jest on nieco pełniejszy.

Jeśli chodzi o męża, wszystkie źródła podają, że prawdopodobnie nigdy nie wyszła za mąż. Tylko jedno podało, że nazwisko "Marshall", to człon jej pseudonimu scenicznego lub nazwisko po mężu. Natomiast w "Lebanon Daily News", z 8 października 1958 roku, trafiłam na zdanie, które wyjaśnia jednoznacznie, że "Marshall" to jej nazwisko po mężu:
"Dodie Marshall, jedna z ładniejszych dziewczyn z okładki (której nigdy nie podejrzewano, że wyjdzie za mąż), po cichu rozstała się z Barrym Marshallem, dyrektorem ds. reklamy".
[58-10 Lebanon_Daily_News_Wed__Oct_8__1958]
[AI+]

Dziennikarz punktuje, że wielka gwiazda z okładek, która miała być wieczną singielką, najpierw wbrew plotkom wzięła ślub, a teraz jej małżeństwo i tak się rozpada.

Rozstanie „po cichu” - w latach 50. rozwód wiązał się z dużym ostracyzmem społecznym i skandalem. Informacja, że rozstali się „po cichu” (bez publicznych kłótni w sądzie i prania brudów w mediach), była w tamtych czasach rzadkością i formą uznania dla ich klasy lub sprytu.

Kiedy dokładnie się pobrali, nie wiemy. Pewnie w czasach, kiedy nie była jeszcze tak popularna, inaczej jakaś wzmianka o tym byłaby w rubrykach towarzyskich. Świadczy o tym także zapis na stronie https://beachmovies.wordpress.com:
"W wieku dwudziestu lat wyszła za mąż i rozwiodła się z menedżerem reklamy Barrym Marshallem".
Dwadzieścia lat miała w 1954 roku, zatem jej małżeństwo przetrwało niecałe cztery lata. AI potwierdziła te informacje a dodatkowo wyjaśniła:

[AI+]

Barry Marshall pracował w branży reklamowej (advertising executive), która pod koniec lat 50. w USA przeżywała gigantyczny rozkwit (to realia słynnego serialu "Mad Men"). Dyrektorzy agencji reklamowych zarabiali ogromne pieniądze, obracali się w towarzystwie artystów, modelek i celebrytów. Ich małżeństwo było klasycznym związkiem ludzi z branży medialno-towarzyskiej.

Urodziła się 22 grudnia 1934 roku. Co do tego gdzie, źródła podają sprzeczne informacje – część wskazuje USA, gdzie przyszła na świat jako Rhoda Bailey Wolf, a kroniki towarzyskie z epoki Wielką Brytanię, gdzie przyszła na świat jako Dodie Smyth. Wygląda to tak jakby jej matka miała najpierw męża o nazwisku "Smyth", z którym miała córkę Dodie Smyth, a po ponownym wyjściu za mąż zmieniła jej personalia na swoje (jakby urodziła ją będąc panną) - Rhoda Bailey Wolf, z nazwiskiem kolejnego męża "Wolf". W każdym razie jeśli chodzi o dzieciństwo i wczesną młodość w źródłach jest pełna zgodność - dorastała w Filadelfii (PA).

Z uwagi na fakt, iż źródła, które wskazują jej urodzenie w USA nie podają miejscowości, a anglosaskie tak, jej angielskie pochodzenie wydaje się być faktem. Jej skąpy życiorys na Wikipedii można znaleźć tylko w wersji niemieckiej, która wskazuje miejscowość Belgrave, w hrabstwie Cheshire, w Anglii, jako miejsce jej urodzenia.

Została ochrzczona 10 May 1936 roku, w Kościele Luterańskim św. Jakuba (St James Lutheran), 16 lat później, 11 May 1952 roku, uroczyście potwierdziła swoją wiarę w Kościele św. Marka (St Mark’s).

Oficjalnie jej rodzicami w USA byli: Rhoda Wolf (z domu Bailey) oraz Lewis Wolf. Prawdopodobnie dzieci z tego związku nosiły podwójne nazwiska, po matce "Bailey" (jej panieńskie) i po ojcu "Wolf". O jej rodzeństwie, jeśli w ogóle takowe było, nie wiemy nic. Ona sama do czasu zamążpójścia posługiwała się oficjalnie nazwiskiem "Rhoda Bailey Wolf", a w karierze zawodowej "Dodie Marshall".
"Część brytyjskich i hollywoodzkich kronik podaje „Smyth” jako jej prawdziwe nazwisko (rodowe). Według tych źródeł urodziła się w Anglii jako „Dodie Smyth”. Natomiast „Dodie Marshall” to wyłącznie jej pseudonim aktorski.
Rhoda Bailey Wolf - oficjalne amerykańskie spisy biograficzne z tamtych lat (np. Glamour Girls of the Silver Screen) wskazują, że urodziła się w USA jako „Dodie Wolf”, a jej rodzicami byli Lewis Wolf oraz Rhoda Wolf (z domu Bailey). W urzędowych zapisach jej pełne nazwisko zapisywano czasem jako „Rhoda Bailey Wolf”".
No niezupełnie tak, jak w powyższym cytacie, bo powołana baza "Glamour Girls of the Silver Screen" podaje dokładnie "Rhoda Bailey Wolf", a nie „Dodie Wolf”. Acz, na niektórych stronach internetowych, gdzie zostaje wspomniana mimochodem, faktycznie można trafić na „Dodie Wolf”.

Ostanie zdanie sugeruje, że faktycznie mogła mieć podwójne nazwisko panieńskie. U mężczyzn jest to bardziej klarowne, zwykle dodaje się Jr. (Junior) i wszystko jasne, aczkolwiek w przypadku kobiet taka forma jest niezmiernie rzadko stosowana, co skutkuje później przekłamaniami biograficznymi.

Jeśli chodzi o jej drugiego męża, rzecz wydaje się nie do zweryfikowania. Mamy tylko jeden, ale bardzo mocny zapis (bo wielokrotnie zweryfikowany w trakcie tworzenia) w "Los Angeles Blue Book" (Social Register) rocznik 1970:
"Mrs Arthur Arden Cameron Sr (Dodie Bailey Marshall PhD) at 409 N. Crescent BH (Hotel del Flores)".
Niestety w kontrze do niego jest zapis na portalu cmentarnym "Find a Grave" i kilka artykułów z gazet po śmierci Arthura Ardena Camerona, w których Dodie Marshall nie jest wykazana jako jego żona.

Żeby wpis z "Los Angeles Blue Book" był w pełni zrozumiały, muszę wyjaśnić rygorystyczną strukturę zapisu (klucz) podawanych w nim informacji. Ten coroczny spis elity społecznej (najwyższych sfer i arystokracji) był prowadzony według ściśle określonych zasad. I tak:

Mrs Arthur Arden Cameron Sr:
Mrs (Pani) przy męskich personaliach "Arthur Arden Cameron Sr", czyli należąca do niego (Pana) jako żona;

(Dodie Bailey Marshall PhD):
nazwisko jakie nosiła w chwili wstąpienia w związek małżeński z członkiem wyższych sfer Arthurem Ardenem Cameronem Sr plus jej tytuł naukowy - PhD, oznacza stopień doktora;

at 409 N. Crescent BH (Hotel del Flores):
adres zamieszkania w układzie:
- numer i ulica - tutaj "409 N. Crescent",
- oznaczenie dzielnicy przyjętym skrótem wielkoliterowym - tutaj "BH", czyli Beverlly Hills,
- nazwa obiektu w nawiasie okrągłym - tutaj "Hotel del Flores";

Ten zapis jest kluczowy w odtwarzaniu jej biografii, ponieważ zawiera dwie informacje, których próżno szukać w innych źródłach. Pierwsza, to tytuł doktorski*, który zrobiła między 1967 a 1969 rokiem. Drugi, to informacja o jej kolejnym mężu.

* Po prawdzie, tylko raz zetknęłam się z "dr" przed jej nazwiskiem, na stronie beachmovies.wordpress.com, gdzie napisano: "Po zakończeniu kariery aktorskiej nadal mieszka w Beverly Hills jako "Dr Dodie Bailey Marshall", a w innym miejscu tej samej strony: "(as Dr Dodie Marshall)".

Czy Arthur Arden Cameron Sr był jej drugim i ostatni mężem, czy po nim lub między nim a Barrym Marshallem nie było innych, brak informacji. Żadne źródło nie wspomniało też czy miała dzieci.

O edukacji szkolnej Dodie Marshall (podstawowej i średniej) brak informacji. Źródła zgodnie podają, że w czerwcu 1956 roku ukończyła dziennikarstwo na prestiżowym Bucknell University w Lewisburgu (Pensylwania), jako Rhoda Bailey Wolf, na kierunku (właściwie specjalizacji) język angielski i sztuka.

Po studiach podjęła pracę w reklamie i modelingu. Tą pierwszą szybko straciła, kiedy pomyliła łyżkę stołową z łyżeczką. Na przełomie lat 50. i 60. mieszkała w Nowym Jorku. Pracowała tam jako modelka i szybko zaczęła obracać się w wyższych sferach towarzyskich. Stało się tak dlatego, ponieważ swoją figurą wpisała się w nowy kanon kobiecości, w którym za sprawą Marilyn Monroe, zaczęto doceniać kobiece wcięcia i krągłości, a chorobliwie chude (anorektyczne), blade, posągowe modelki, stały się passe (niemodne):
"Wiosną 1958 roku nowojorski świat mody oszalał na punkcie Dodie Marshall, ponieważ idealnie wpisywała się w nowy amerykański ideał piękna: zdrowej, naturalnej i zmysłowej, z pełnym biustem, wyraźnym wcięciem w talii i kobiecymi biodrami, która nagle stała się nową gwiazdą okładek".
W prasie z tamtych czasów ilekroć pojawiało się jej nazwisko, to prawie zawsze w zestawieniu z frazą „dziewczyna z okładki” (cover girl). Była wtedy tak popularna, że czasami używano frazy „dziewczyna z okładki” zamiast nazwiska i wszyscy od razu wiedzieli o jaką modelkę chodzi. Podobnie jak to jest do dziś z Elvisem - choć tysiące Elvisów chodzi po świecie, to kiedy użyje się samego imienia "Elvis", nie trzeba już dodawać "Presley".

W październiku 1958 roku została wybrana „Miss Anti-Freeze 1958” - konkursu na „twarz” marki DuPont, zorganizowanego przez dystrybutorów i dealerów samochodowych firmy DuPont. Jej zdjęcia i wizerunek pojawiały się w gazetach, magazynach oraz na plakatach w całych Stanach Zjednoczonych. Spośród kilku kandydatek (wstępnie wyselekcjonowanych przez organizatorów) wybierali kierowcy, wrzucający swój typ na stacjach benzynowych, stacjach obsługi pojazdów i sklepach z akcesoriami samochodowymi oraz wspomniani wcześniej organizatorzy (dystrybutorzy i dealerzy). Drugą „Miss Anti-Freeze 1958” została Yvonne Lime (dziewczyna Elvisa z lat 50.), której powierzono reklamowanie produktu (zimowego płynu antyzamarzaniowego do chłodnic "Anti-Freeze") w telewizji, w programie sportowym „See the Pros”.

Mimo sukcesów w modelingu i swojego miejsca na salonach wyższych sfer, Dodie Marshall miała ambitniejsze plany. W styczniu 1961 roku zrezygnowała z honorariów modelingowych w wysokości 500 dolarów tygodniowo na rzecz 45 dolarów tygodniowo za debiut w sztuce na Off-Broadwayu* - czyli jedenaście razy mniej.

* "Off-Brodway" - odnosi się do nowojorskich teatrów, które są mniejsze i bardziej kameralne niż gigantyczne, komercyjne teatry na samym Broadwayu. Przy czym nie chodzi tu o położenie geograficzne, ale o przepisy i wielkość widowni. Zgodnie z nowojorskim prawem i kontraktami ze związkami zawodowymi aktorów:
― teatr Broadway - musi mieć salę na 500 lub więcej miejsc siedzących,
― teatr Off-Broadway - to scena, która mieści od 100 do 499 widzów,
― teatr Off-Off-Broadway - to małe, kameralne scenki na mniej niż 100 miejsc.

W sierpniu 1963 roku podjęła naukę judo z pianistą Rogerem Williamsem, który posiadał brązowy pas w tej dyscyplinie. Roger Williams miał bardzo nietypowe jak na muzyka zainteresowania* - judo i techniki samoobrony. Zaczął uczyć tego sportu kobiety, gdyż chciał im pomóc w obronie przed rosnącą przestępczością uliczną. Skupiał się na tancerkach, które bały się wracać w nocy z pracy do domu. Twierdził, że dzięki gibkości i poczuciu równowagi są idealnymi kandydatkami do uprawiania tego sportu.

* Pasja Williamsa do sportów walki nie była przypadkowa. Jego ojciec, luterański pastor, w młodości był bokserem. Muzyk żartował później, że bycie synem pastora i pianistą, w jego sąsiedztwie oznaczało automatyczną etykietę „mięczaka”, stąd potrzeba nauki walki.

Zanim jeszcze Dodie Marshall trafiła przed kamery w Los Angeles, postanowiła wykorzystać swoje wykształcenie dziennikarskie, lekcje śpiewu i aktorstwa w Nowym Jorku. W 1963 roku zadebiutowała na nowojorskim Broadwayu jako tancerka w niezwykle popularnym musicalu „Oliver!”. To tam została zauważona przez łowców talentów. W 1964 roku oficjalnie przeniosła się do Kalifornii. Początkowo zdobywała doświadczenie w serialach telewizyjnych. Przełom w jej karierze filmowej nastąpił w 1966 roku, kiedy wygrała casting, pośród ponad 200 konkurentek, do roli u boku samego „Króla Rock and Rolla”, co później w jej biografiach określano "złotym biletem" do kariery filmowej.

Po swojej intensywnej karierze aktorskiej, która przypadła na lata 60., Dodie Marshall wycofała się z Hollywood. Od tego momentu mamy tylko strzępki z jej dalszego życia.

W 1967 roku zamieszkała w Hotel del Flores, w Beverly Hills, o czym pisałam w głównej części postu.

Na przełomie lat 80. i 90. powróciła do pasji pisarskiej i podjęła nową karierę jako autorka powieści romansowych. Lecz nie pisała pod swoim nazwiskiem, tylko pod pseudonimem (może nawet kilkoma różnymi), ale dziś nie sposób ustalić pod jakim/i:
"Wydawnictwa publikujące literaturę kobiecą i romansową w tamtych latach bardzo często wymagały od autorek używania fikcyjnych personaliów (tzw. pen names), przez co dokładna bibliografia wcześniejszej gwiazdy filmów pozostaje tajemnicą".
W 2005 roku uległa poważnemu wypadkowi w komunikacji miejskiej, przewracając się w pojeździe. Sprawa trafiła do sądu. W lutym 2008 roku Dodie Marshall była już ubezwłasnowolniona, a ugodę w jej imieniu zawarła oficjalna kuratorka/opiekunka prawna, Norine Boehmer, która wynegocjowała dla swojej klientki olbrzymie odszkodowanie w wysokości 750 tysięcy dolarów.

Prawdopodobnie została ubezwłasnowolniona tuż po wypadku i jako osoba niezdolna do samodzielnej egzystencji i zarządzania własnym życiem, została objęta kuratelą i umieszczona w domu spokojnej starości w Culver City w Kalifornii, który opuściła w 2022 roku, lecz nie z powodu śmierci. Od tego momentu jej miejsce pobytu jest nieznane.

Dodie Marshall w 1966 i 1967 roku

Elvis Presley i Dodie Marshall w filmie "Spinout" (1966)

Premiera - 17 października 1966 roku. Zdjęcia realizowano od 21 lutego do 7 kwietnia 1966 roku.

Elvis Presley i Dodie Marshall w filmie "Easy Come, Easy Go" (1967)

Premiera - 22 marca 1967 roku, ale zdjęcia realizowano w roku poprzedzającym, od 12 września do 20 października 1966 roku.

Dodie Marshall w różnych okresach swojego życia. Na pierwszym zdjęciu jako modelka w 1961 roku, pozostałe nie zostały datowane

Chociaż przez kilka lat była rozchwytywaną modelką i "dziewczyną z okładki" (ich setek), nie trafiłam na jej inne zdjęcia. Prawdopodobnie z braku właściwych opisów, które pozwoliłyby na ich odnalezienie.

Kiedy Dodie Marshall dowiedziała się, że w kwestii kobiecych włosów Elvis gustuje w stylizacji
"à la Tura Satana", odtąd tak zaczęła się czesać

Upodobanie Elvisa do takiej stylizacji włosów zaczęło się od Tury Satany w latach 50. (więcej o ich romansie w poście "♥ Kobiety - Tura Satana"). Kiedy zobaczył ją w erotycznym tańcu na scenie właśnie w takiej fryzurze, ten obraz pozostał już w nim na zawsze jako kanon kobiecości, clou kobiecej urody i seksualności. Potem uczył dziewczyny i kobiety tak się czesać i malować (ostry, wyrazisty makijaż też był jego ulubionym), aby wizerunkowo współgrały z jego gustem i oczekiwaną estetyką wyglądu głowy (twarzy i włosów). Stąd też późniejszy image Priscilli (fryzura i makijaż).


57-11 Shamokin_News_Dispatch_Tue__Nov_5__1957

58-04 The_Terre_Haute_Tribune_Sun__Apr_13__1958

58-06 The_News_Herald_Mon__Jun_9__1958

58-10 The_Morning_Herald_Fri__Oct_3__1958

58-10 Lebanon_Daily_News_Wed__Oct_8__1958

58-11 Shamokin_News_Dispatch_Mon__Nov_10__1958

59-04 Shamokin_News_Dispatch_Sat__Apr_11__1959

59-06 Shamokin_News_Dispatch_Mon__Jun_8__1959

60-03 New_Castle_News_Sat__Mar_26__1960

60-07 Shamokin_News_Dispatch_Fri__Jul_29__1960

60-08 Shamokin_News_Dispatch_Mon__Aug_1__1960

60-12 The_Morning_Herald_Tue__Dec_13__1960

60-12 The_Pocono_Record_Fri__Dec_16__1960

61-01 The_Morning_Herald_Mon__Jan_23__1961

61-11 Shamokin_News_Dispatch_Wed__Nov_29__1961

62-06 The_Bristol_Daily_Courier_Tue__Jun_26__1962

63-03 The_Bristol_Daily_Courier_Mon__Mar_25__1963

63-06 Eureka_Humboldt_Standard_Tue__Jun_25__1963

64-04 Delaware_County_Daily_Times_Thu__Apr_2__1964

90-03 Los_Angeles_Times__Mar_21__1990

95-09 Beverly-Hills-News__ Sep_21__1995
Fragmenty z prasy, w których pisano o Dodie Marshall (głównie z kolumn plotkarskich) ułożone chronologicznie

Polecam poczytać, jest tam trochę ciekawych informacji, które rzucają lepsze światło na jej osobę. Pochodzą z lat 1957-1964, kiedy było o niej najgłośniej na salonach, zanim jeszcze przeniosła się do Hollywood. Plus dwa artykuły - z 1990 i 1995 roku. Niektóre z nich mają dodatkowe wyjaśnienia i uściślenia (niebieska czcionka).

Zapewne w bazie My Heritage znajdziemy setki innych, ale nie szukałam, nie chciałam tracić kolejnego miesiąca na przeszukiwanie tej płatnej bazy, która i tak w wersji "free" zwraca tylko pojedyncze zdania z artykułów, często nawet niepełne.


P. S.
Większość zdjęć po otwarciu w nowym oknie będzie można zobaczyć w większym rozmiarze.


DODATEK

Katalogi towarzyskie "Blue Book" i "Social Register"
(tekst wygenerowany przez AI)

"Los Angeles Blue Book" oraz "Social Register" (Katalog Towarzyski) to elitarne, wydawane raz w roku spisy stanowiące oficjalny rejestr najwyższych sfer i arystokracji w Stanach Zjednoczonych. Przez ponad wiek były najważniejszym wyznacznikiem tego, kto w USA należy do tzw. „wyższych sfer” (High Society).

Oto jak dokładnie działały te publikacje i dlaczego obecność w nich Dodie Marshall była czymś tak wyjątkowym:

1. Czym różni się „Blue Book” od „Social Register”?

Social Register:
To ogólnokrajowy (choć podzielony na wielkie miasta, jak Nowy Jork czy Filadelfia) oficjalny spis rodzin o statusie arystokratycznym. Skupiał tzw. starą klasę wyższą (rodziny z tradycjami, często pochodzenia anglosaskiego).

Los Angeles Blue Book:
Założony w 1924 roku przez Charlotte Laughlin Chalfont, był lokalnym, kalifornijskim odpowiednikiem Social Register. Skupiał elity z Los Angeles, Pasadeny i Beverly Hills. Wpisanie tam oznaczało formalne uznanie za członka kalifornijskiej socjety.

2. Pieniądze i sława NIE wystarczały, by tam trafić.

To najważniejsza cecha tych katalogów. Nie można było po prostu kupić sobie w nich miejsca, ani trafić tam tylko dlatego, że było się popularnym. Zwykli aktorzy z Hollywood, piosenkarze czy nowobogaccy celebryci mieli tam kategoryczny zakaz wstępu. Dla tradycyjnych elit ludzie z branży filmowej byli uważani za „gorszą klasę”.
Aby znaleźć się w Blue Book, kandydat musiał zostać oficjalnie zarekomendowany przez innych, wieloletnich członków spisu, a specjalna, tajna komisja sprawdzała jego pochodzenie, wykształcenie (najlepiej jak były to elitarne uniwersytety) oraz nienaganną reputację.

3. Jakie informacje zawierał wpis?

Wpisy w katalogach były niezwykle surowe, zwięzłe i sformalizowane:
─ pełne, oficjalne imiona i nazwiska członków rodziny (bez pseudonimów),
─ dokładne adresy miejskie rezydencji oraz adresy posiadłości letnich/wiejskich,
─ nazwy elitarnych klubów prywatnych, do których należeli (np. kluby golfowe czy jachtowe),
─ uniwersytety, które ukończyli oraz stopnie naukowe (stąd prestiżowy dopisek PhD przy nazwisku Dodie).

4. Dlaczego to ważne w historii Dodie Marshall?

Obecność Dodie w "Los Angeles Blue Book" w 1970 roku jako Mrs Arthur Arden Cameron Sr (wdowa po teksańskim magnacie naftowym) to ostateczny dowód na jej całkowitą transformację życiową. Zaczynała jako dziewczyna z prowincji w Pensylwanii, potem była „zwykłą” modelką z okładek, o której plotkowano w rubrykach towarzyskich, a na koniec aktorką u boku Elvisa Presleya. Jednak dzięki małżeństwu z Cameronem i obronie doktoratu (PhD) przeskoczyła niewidzialną barierę klasową i została oficjalnie „zaakceptowana” przez najbardziej snobistyczne, zamknięte wyższe sfery Ameryki.


piątek, 22 maja 2026

♥ Kobiety - Shirley Searcy

Elvis poznał Shirley Searcy gdy występował na "Louisana Hayride" w Shreveport, w październiku 1954 roku, ale nie wiem czy 16, czy 23 października 1954 roku. Wypatrzył ją ze sceny na widowni, a podczas przerwy podszedł do niej, chwycił ją i zabrał za kulisy do zespołu, mówiąc:
„Zobaczcie, CO [w sensie jaki skarb] znalazłem!”.
Wtedy było to jeszcze możliwe, uwzględniając szalonych fanów. Podobnie później pozna June Juanico, wyłuskując ją z tłumu na widowni.

Podobno Shirley Searcy trafiła na ten konkretny występ Elvisa na "Louisana Hayride" dzięki swojej matce:
"Jej matka pracowała w studiu nagraniowym i to ona zorganizowała jej wizytę na tym wydarzeniu".
Shirley Searcy była również utalentowana wokalnie. Uczęszczała do Kilgore College i śpiewała tam w słynnym wówczas szkolnym zespole Rangerettes. Zasłynęła też umiejętnością jodłowania. Ponadto była bardzo duchową osobą. Do tego piękną, młodą, zawsze uśmiechniętą, rezolutną kobietą. To wszystko zapewne sprawiło, że nie stała się dla Elvisa tylko przelotną znajomością:
"Shirley Searcy nie była zwyczajną, szarą fanką. Pochodziła z Teksasu i przed poznaniem Elvisa uczęszczała do Kilgore College, gdzie należała do Kilgore Rangerettes – pierwszej i najbardziej elitarnej w całych USA akademickiej formacji taneczno-marszowej, słynącej z widowiskowych występów. Była dziewczyną o nienagannej prezencji, wysportowaną, a dodatkowo – co rzadkie – potrafiła świetnie jodłować. Prywatnie Shirley Searcy była osobą niezwykle uduchowioną i religijną, co stanowiło kolejny silny pomost między nią a Presleyem".
Według informacji od samej Shirley, spotykali się prawie trzy lata, a nawet planowali ślub. Jednak to im się nie udało przez pułkownika, który o planach małżeńskich swojego protegowanego powiedział: „nie są zgodne z naszym interesem”. W podobny sposób oznajmił to Elvisowi: „małżeństwo nie byłoby dobrym posunięciem biznesowym”. To spojrzenie Parkera jest nam dobrze znane także z wielu innych związków Elvisa z kobietami, z którymi chciał się ustatkować:
"Rozpoczął się romans, a Presley i Shirley zamierzali się pobrać. Jednak jego menedżer, pułkownik Tom Parker, uznał, że „małżeństwo nie jest dobrym posunięciem biznesowym” dla piosenkarza".
Inne źródła podają mniej więcej to samo, chociaż według większości, w tym jej syna, spotykali się dwa i pół roku. W pierwszym roku dość intensywnie, później bardziej okazjonalnie. Jak powiedział Victor Delgado (jej syn):
"Delgado i Presley jednak od czasu do czasu nadal się widywali, ale ostatecznie poszli w swoją stronę".
Odkąd zaczęli się ze sobą spotykać, przyjeżdżała na koncerty Elvisa, albo wręcz z nim na nie jeździła i spędzali razem czas.

Tak też było pewnego pamiętnego dnia, 5 lub* 7 czerwca 1955 roku. Po koncercie w Hope (AR), jechali do Texarkana (AR). Elvis z Shirley w jego różowym Cadillacu, a Scotty, Bill i jeszcze dwie dziewczyny - Doris McCree i Jeanette Turner - w samochodzie Doris. Mieli się spotkać w restauracji Lee's Drive In., coś zjeść, a potem udać się na nocleg do hotelu Park Plaza Motel In.

*Data ta ciągle jest dyskusyjna - odsyłam do postu "Różowy Cadillac Elvisa (cz. I) - pierwszy", a tam do tekstu oznaczonego "SPORNA DATA".

Elvis chciał jechać z Shirley sam, ponieważ mieli do omówienia jedną ważną dla nich sprawę. Był to okres, w którym Elvis i The Browns (Jim Ed i jego siostra Maxine Brown), występowali na tych samych koncertach, co Elvis. Elvis przyjaźnił się z nimi, a nawet z ich rodzicami, zresztą bywał stałym gościem w ich domu. Wszystko zaczęło się psuć, gdy Elvis poznał Shirley Searcy, a potem przedstawił ją innym na backstage. Jim Ed zapałał do niej uczuciem i koniecznie chciał by przestała spotykać się z Elvisem i została jego dziewczyną. Lecz Shirey nie była tym zainteresowana. Wtedy Jim Ed zaczął grać nieczysto, rozsiewając różne nieprawdziwe plotki, których sam był autorem, próbując w ten sposób doprowadzić związek Elvisa z Shirley do rozpadu. Podczas przejazdu z Hope do Texarkana para chciała wzajemnie skonfrontować wszystkie te dziwne informacje na swój temat, jakie do nich docierały za pośrednictwem innych, postronnych osób. To dlatego chcieli być sami.

Jim Ed nie mogąc się pogodzić z odrzuceniem, wprost powiedział Shirley, że skoro on nie może być jej chłopakiem, to nikt nim nie będzie i zrażał do niej wszystkich osobników płci męskiej jacy tylko znaleźli się w jej otoczeniu. Jak to się skończyło, nie znalazłam, ale chyba w końcu odpuścił, bo relacje Elvisa z Brownami pozostały dobre na lata.

Kiedy dojeżdżali do Fulton, Elvis poczuł swąd dymu i zjechał na pobocze. Zauważył ogień przy kole i próbował go ugasić sypiąc ziemię, lecz było na to za późno bo zajął się już płyn hamulcowy i wkrótce w płomieniach stanęło całe auto. Zdążył tylko powyrzucać z bagażnika bagaże i instrumenty, wcześniej odsyłając Shirley Searcy na bezpieczną odległość. Była przerażona, błagała go żeby zostawił wszystko i przyszedł do niej. Bała się, że auto wybuchnie, a Elvis zginie. Na tej trasie, kiedy spłonął jego Cadillac, Elvis dużo ją filmował, ale kamera była w schowku w kabinie auta i spaliła się razem z nim. Pełniejsza relacja Shirley z tego zdarzenia pod mapką poniżej.

Tego samego dnia, jeszcze przed koncertem Elvisa, byli razem na "Watermelon Party", imprezie zorganizowanej przez fanów Elvisa.

W jakich okolicznościach się rozstali, nie znalazłam. Podejrzewam, że był to "naturalny proces", jak w przypadku wielu innych kobieta Elvisa - coraz rzadsze spotkania, aż do ich całkowitego ustania. Elvis miał szczęście nie tylko do pięknych, lecz także wartościowych kobiet. Jedną z nich była właśnie Shirley Searcy:
"Po ostatecznym rozstaniu w 1957 roku, Shirley nigdy nie próbowała zbijać kapitału na swojej przeszłości ani też pisać skandalizujących książek. Żyła skromnie w Houston, a swojemu synowi powtarzała, że czas spędzony z Elvisem był okresem czystej, młodzieńczej i bardzo „czułej” miłości (loved tenderly).
To w zasadzie wszystkie informacje do jakich jeszcze udało mi się dotrzeć.

Alanna Nash w swojej książce "Baby, Let’s Play House. ELVIS PRESLEY and the WOMEN WHO LOVED HIM", jak o wielu innych kobietach Elvisa, nie wspomina o niej ani słowem. Nie sądzę, żeby to była kwestia niewiedzy, raczej świadomego wyboru.

Niestety mamy tylko te dwa zdjęcia Shirley Searcy z Elvisem i oba są z 1955 roku. Prawdopodobnie w sieci jest ich więcej, ale ponieważ nie są odpowiednio opisane, nie sposób je znaleźć.


BIO

Jej pełne (ustalone) personalia to ---> Nan Shirley (Searcy) [Delgado]:

— Nan ― imię pierwsze;
— Shirley ― imię drugie;
— Searcy ― nazwisko panieńskie;
— Delgado ― nazwisko po mężu;

Urodziła sie 18 czerwca 1934 roku, w Troup, w stanie Texas, jako córka Harm i Berta Searcy. Była siedem miesięcy starsza od Elvisa.

Uczęszczała do Kilgore College. Mimo tego, że była uzdolnioną śpiewaczką, nie zdecydowała się pójść tą drogą. Po ukończeniu szkoły podjęła pracę zawodową.

Później, kiedy pracowała jako sekretarz wykonawczy w koncernie naftowym w Shreveport, poznała swojego przyszłego męża, Victora M. Delgado, lekarza, który był stażystą w szpitalu. Para mieszkała w Monterrey w Meksyku przez pięć lat i w Terrell (TX), zanim przeniosła się do Houston.

Ile lat trwało to małżeństwo, trudno powiedzieć, ale chyba całkiem długo. Później się rozwiedli. Raczej ponownie nie wyszła za mąż, skoro jest pochowana jako Delgado, czyli pod nazwiskiem męża.

Mieli ze sobą trzy córki (Melody Suzanne Delgado z Troup, Stacey Sophia Delgado z Houston i Ricci Mace z Fort Worth) i dwóch synów: (David Adrian Delgado i Victor Matthew Delgado) oraz wiele wnucząt i prawnucząt. Jej były mąż, który jest na emeryturze, mieszka w Houston (według danych z 2007 roku).

Miała przynajmniej dwóch braci (David Searcy z Troup i Nelsonem Searcy) i jedną siostrę (Delight Searcy z Kilgore).

Zmarła 14 maja 2007 roku w Houston w Teksasie, w wieku 72 lat. Została pochowana 19 maja 2007 roku, o godzinie 11:00 na cmentarzu Griffin, położonym w hrabstwie Cherokee przy East Highway 110, między New Summerfield a Troup. Przeżyła Elvisa trzydzieści lat.


*       *       *
*      *
*

Ex Post

Uzupełnienie i ostatnie ustalenia (28 maja 2026 roku):

Ledwo opublikowałam post, a już muszę go uzupełniać, tradycja! Poszukując zupełnie czegoś innego, przypadkiem trafiłam na kilka ciekawych informacji o związku Elvisa z Shirley Searcy, ale najpierw to, co mi częściowo uciekło kiedy pisałam ten post.

Zapomniałam wspomnieć wcześniej o udziale jej i Elvisa w „Watermelon Party”, prywatnej imprezie na cześć Elvisa, wydanej przez jego fanów :
"Słynna „Watermelon Party” w Hope:
Zanim doszło do pożaru auta, 5 lub 7 czerwca 1955 roku, Elvis i Shirley spędzili ten dzień w bardzo sielankowej atmosferze. Gościli w domu lokalnej przyjaciółki Elvisa, Lury Mae Impson Mitchell, w miejscowości Hope w Arkansas. Zorganizowano tam małe, prywatne przyjęcie dla artystów, znane dziś wśród biografów jako "Elvis Presley Watermelon Party".
Na końcu postu dodałam też dwa zdjęcia z tej imprezy, co prawda nie ma na nich Shirley. A pod nimi więcej informacji na temat tej imprezy.

Jeśli chodzi o nowe informacje, wyczytałam, że mieli swój specjalny kod na jego koncertach, była nim piosenka "I got a woman", którą Elvis grał ze sceny dla Shirley, kiedy ją wypatrzył w tłumie:
"Gdy Elvis grał trasę koncertową w okolicach Teksasu czy Arkansas, Shirley Searcy i jej przyjaciółki często jechały za nim z miasta do miasta (tak jak w dzień pożaru do Hope). Elvis doskonale wiedział, że Shirley będzie na widowni, ponieważ umawiali się przed występem. Jednak widownia na koncertach Elvisa w 1955 roku była już ogarnięta histerią. Wypełnione po brzegi sale, krzyki tysięcy fanek i oślepiające światła reflektorów sprawiały, że stojąc na scenie miał ogromny problem, by fizycznie odnaleźć wzrokiem konkretną osobę w morzu ludzi.

Utwór „I Got a Woman” stał się ich zakulisowym kodem. Kiedy Elvis w trakcie koncertu w końcu namierzył wzrokiem Shirley w gęstym tłumie, natychmiast zaczynał śpiewać ten konkretny hit, patrząc prosto na nią. Dla Shirley był to jasny komunikat ze sceny: „Widzę cię, ta piosenka jest dla ciebie”. Dla reszty krzyczących dziewcząt był to po prostu element jego drapieżnego show, lecz dla nich dwojga – potwierdzenie, że mimo otaczającego ich szaleństwa, Elvis myśli tylko o niej".
Oczywiście wiedzieli o tym Bill i Scotty, ponieważ musieli dostosować swoją grę do wykonu Elvisa, a ten zawsze, gdy śpiewał tą piosenkę dla Shirley, był inny:
"Zespół Elvisa, czyli gitarzysta Scotty Moore oraz basista Bill Black, reagowali na ten sceniczny rytuał z dużym rozbawieniem, ale też z czysto praktycznym podejściem.

Gdy tylko Elvis odnalazł wzrokiem Shirley i zaczynał śpiewać „I Got a Woman”, Scotty i Bill od razu wiedzieli, co się dzieje. Dla nich był to znak, że Presley prawdopodobnie ten utwór przedłuży, dając z siebie wszystko i wykonując swoje najbardziej drapieżne ruchy biodrami specjalnie dla swojej dziewczyny. Muzycy musieli wtedy mocno improwizować na instrumentach i dopasowywać rytm do dłuższego szaleństwa Elvisa na scenie.

Bill Black był znanym żartownisiem i klasycznym komikiem w zespole. Gdy tylko widział, że Elvis „maślanymi oczami” wpatruje się w jeden punkt na widowni i śpiewa dla Shirley, po koncercie w garderobie bezlitośnie przedrzeźniał Presleya. Udawał jego zakochany wzrok i żartował z niego, że „wielki rock'n'rollowiec traci głowę dla jednej dziewczyny”, co zawsze wywoływało głośny śmiech całej ekipy, w tym podróżującego z nimi Jima Eda Browna".
Trafiłam też na takie zdanie, które mnie zaciekawiło:
"Shirley Searcy (później Delgado) była jedną z najważniejszych partnerek Elvisa w latach 1954–1955".
Poprosiłam sztuczną inteligencję o wyjaśnienie tak wysokiego uplasowania Shirley Searcy w życiu Elvisa, wśród tak pokaźnego panteonu jego kobiet we wskazanym okresie. Wyjaśniła to tak:

[AI+]

Sformułowanie to wynika bezpośrednio z relacji, jakie sama Shirley Searcy Delgado oraz jej rodzina przedstawili po latach, dokumentując jej związek z Elvisem Presleyem z tamtego pionierskiego okresu.

Długość relacji - Shirley spotykała się z Elvisem przez blisko dwa i pół roku (od października 1954 do pierwszej połowy 1957 roku), co w realiach tamtego dynamicznego i chaotycznego okresu jego życia było bardzo stałym związkiem.

Poważne plany - ich relacja nie była przelotnym romansem z fanką z korytarza. Para oficjalnie planowała ślub, a Shirley była wprowadzona do jego najbliższego kręgu znajomych z Louisiana Hayride.

To właśnie ona była bezpośrednią towarzyszką Elvisa w najbardziej ikonicznych momentach jego wczesnej kariery. Określenie jej „jedną z najważniejszych partnerek” odnosi się do faktu, że Shirley była filarem jego życia prywatnego na Południu USA dokładnie w tych miesiącach, gdy rodziła się światowa Elvisomania, a jej wspomnienia stanowią jedno z najbardziej unikalnych, intymnych świadectw z tamtych czasów".

Znalazłam też sformułowanie: "Potajemne spotkania po „zakazie”", które odnosi się do zablokowania ich planów matrymonialnych przez Parkera, co w dalszej części wyjaśniono tak:
"Kiedy Pułkownik Tom Parker oficjalnie nakazał Elvisowi zakończyć temat małżeństwa z powodów wizerunkowych, uczucie między młodymi nie wygasło z dnia na dzień. Shirley i Elvis widywali się potajemnie przez kolejny rok. Elvis Presley rezerwował dla nich pokoje hotelowe pod fałszywymi nazwiskami lub spotykał się z nią w mniej oczywistych miejscach na trasie, z dala od oczu prasy i wścibskiego menedżera, próbując desperacko utrzymać tę relację przy życiu".
W poście wspominałam też o zachowaniach nie fair Jima Eda, zakochanego w Shirley. Okazuje się, że Elvis wcale nie pozostał mu dłużny i zagrał trochę jego własną kartą (Jima Eda), co określono "złośliwą kontrą". Gdy Shirley Searcy wyznała Elvisowi, że Jim Ed Brown bez przerwy za nią biega, próbuje ją poderwać i zabiega o jej względy, reakcja Elvisa Presleya była natychmiastowa i "uderzyła w jego dwie największe słabości: ogromną zazdrość oraz dumę".

Rzekomo według wspomnień samej Shirley, Presley zareagował na te wieści w następujący sposób:
"Elvis, mimo że sam nie był wzorem wierności (w tym samym czasie spotykał się przecież z siostrą Jima Eda – Bonnie*), na wieść o tym, że jego sceniczny kolega próbuje uwieść jego dziewczynę, potwornie się spiął. Zrobił się zazdrosny i zaczął dopytywać o szczegóły. Chcąc zniechęcić Shirley do swojego rywala i uderzyć w jego wiarygodność, Elvis użył przeciwko Jimowi Edowi jego własnych, dawnych słów. Powiedział Shirley, że Jim Ed wcale nie traktuje jej poważnie, a w rozmowach z chłopakami z trasy twierdził cynicznie, że Shirley to dziewczyna, która „leci tylko na sławę i popularność” artystów z Louisiana Hayride. Elvis próbował w ten sposób dowieść, że zaloty Jima Eda są nieszczere, podczas gdy on sam [Elvis] uważa ją za kogoś o wiele bardziej wartościowego".
* Przykład z Bonnie akurat nie jest zasadny, wtedy jeszcze nie mieli ze sobą romansu, chociaż jeździła już z nimi w trasy.

Jim Ed wcale tego o niej nie powiedział, aczkolwiek wkurzony Elvis postanowił ten jeden raz wejść w jego buty i przypisać mu słowa, które wcześniej Jim Ed fałszywie jemu przypisywał w rozmowach z Shirley.

Kiedy doszło do pożaru auta, Elvis z Shirley właśnie na ten temat rozmawiali. Jim Ed Brown dowiedział się o tej rozmowie już w ciągu najbliższych minut. W tym samym czasie trasą wracała reszta artystów występujących tego wieczoru w Hope, również rodzeństwo Brown, Scotty Moore i Bill Black. Shirley Searcy, wciąż będąc w szoku, wprost przy muzykach i w obecności Jima Eda wspomniała o tym, o czym rozmawiali na chwilę przed wybuchem pożaru. Tak Jim Ed Brown dowiedział się, że Shirley powtórzyła Elvisowi sekrety o jego zalotach oraz usłyszał jak "Presley złośliwie oczernił go w oczach dziewczyny, zarzucając mu cynizm i twierdzenie, że Shirley „leci tylko na sławę”". Choć sytuacja była napięta "widok spalonego auta i załamanego Elvisa, skutecznie zgasił ochotę na kłótnię o dziewczynę".

W kontekście powyższego zastanawiam się, dlaczego tak mało Shirey Searcy w biografiach, a tak dużo wszędzie Dixie Locke, która praktycznie poza samym faktem bycia dziewczyną Elvisa przez chwilę niczym się nie wyróżniła. Ba, zachowywała się względem Elvisa niczym udzielna księżniczka, traktując go z góry, by odrzucić go w momencie kiedy jej najbardziej potrzebował, czego Gladys nigdy jej nie wybaczyła. Powiedziała kiedyś o tym Anicie Wood, puentując temat Dixie Locke: "Ona złamała serce mojemu synowi".

Mało tego, Dixie Locke jest jedyną dziewczyną Elvisa, o jakiej pozwala wspominać w opracowaniach (artykułach, książkach, filmach) Priscila Presley, jeśli ktoś liczy na błogosławieństwo z Graceland dla swojego dzieła, które ułatwia promocję i sprzedaż.

*
*      *
*       *       *


Elvis i Shirley Searcy na parkingu przy Coliseum, gdzie występował tego dnia, Hope (AR) - 5 lub 7 czerwca 1955 roku

5 czy 7 czerwca 1955 roku? - niestety, to ciągle nie zostało do końca ustalone, ponieważ są materiały, które potwierdzają jedną i drugą datę. Po szczegółowe wyjaśnienia odsyłam do postu "Różowy Cadillac Elvisa (cz. I) - pierwszy".

Elvis na scenie w Coliseum w Fair Park w Hope (AR) oraz Shirley Searcy i Elvis z fanami na tle jego Cadillaca Fleetwood Series 60 z 1954 roku - 5 lub 7 czerwca 1955 roku, Hope (AR)

To dokładnie dzień, w którym samochód spłonął. Na tych zdjęciach uwieczniono jego ostatnie godziny. Elvis jechał wtedy tylko ze swoją nową dziewczyną - Shirley Searcy, a reszta ekipy drugim autem.

Jeśli chodzi o lewe zdjęcie na kolażu, gdzie Elvis obejmuje dwie dziewczyny przy swoim samochodzie, patrz Ex Post z 5 maja 2026 roku, w poście "Różowy Cadillac Elvisa (cz. I) - pierwszy".

Cadillac Fleetwood Series 60 z 1954 roku - 5 lub 7 czerwca 1955 roku, auto zapaliło się i spłonęło!

5 lub 7 czerwca 1955 roku, na drodze pomiędzy Hope a Texarkana (Arkansas), zużyte klocki hamulcowe samochodu zapaliły się, a ogień natychmiast rozprzestrzenił się na cały samochód. Elvis zdołał tylko uratować rzeczy osobiste, instrumenty i sprzęty sceniczne oraz kasetkę z pieniędzmi i dokumentami zanim płomienie całkowicie pochłonęły auto. Był zdruzgotany. Siedział na poboczu i patrzył jak jego "duma" płonie.

Cadillac Fleetwood Series 60 z 1954 roku - 5 lub 7 czerwca 1955 roku, trasa z Hope (AR) do Texarkana (AR), z zaznaczonym miejscem zdarzenia na wysokości Fulton (AR)

To właśnie ona jechała z Elvisem feralnej nocy z Hope (AR) do hotelu w Texarkana (AR). Byli sami w aucie, reszta ekipy jechała innym samochodem.

Obszerna relacja Shirley Searcy z tego dnia:
"Tego wieczoru występowali również Brownowie, więc podczas przerw Elvis szukał mnie i znajdowaliśmy cichy kącik, aby porozmawiać. Po zakończeniu koncertu Elvis, Scotty, Bill, Doris, Jeanette i ja zebraliśmy się razem, a Jeanette zrobiła kilka zdjęć Elvisa i mnie wraz z fanami na parkingu przed różowym Cadillakiem.
Postanowiliśmy się rozdzielić i pojechać do Texarkany. Nie wiedzieliśmy, że te zdjęcia zrobione przez Jeanette będą ostatnimi zdjęciami pięknego różowo-białego Cadillaca z 1954 roku w pełnej krasie. Bill, Scotty, Jeanette [Turner] i Doris [McCree] zdecydowali się jechać samochodem Doris, podczas gdy Elvis i ja mieliśmy podążać z instrumentami w Cadillacu. Kilka mil od Hope, kiedy Elvis i ja byliśmy głęboko zaangażowani w rozmowę dotyczącą Eda Browna, który próbował zniechęcić Elvisa do chodzenia ze mną (skoro ja nie chciałam się z nim umówić, to on chciał zniechęcić innych do chodzenia ze mną), wtedy zauważyliśmy mijające nas samochody fanów, którzy, machali, krzyczeli i trąbili klaksonami. W końcu zjechaliśmy na pobocze, a Elvis i ja wyszliśmy z samochodu. Poczuliśmy ostry zapach dymu i mniej więcej w tym czasie zobaczyliśmy płomienie wylizujące się spod samochodu. Elvis natychmiast próbował rzucać ziemię i kamienie na płomienie, które były bardziej ograniczone do tylnej opony po stronie kierowcy. Następnie wczołgał się pod tył samochodu i próbował rzucić na ogień głównie małe kamienie (tego dnia padało i było bardzo mało ziemi). Wciąż wołałam go spod samochodu, mówiąc mu, że boję się, że zbiornik z gazem* może wybuchnąć. Na szczęście udało nam się wyrzucić instrumenty i walizki.


* To oczywiście błąd tłumaczenia. Cadillac był na zwykłe paliwo, a nie na gaz.

W tym czasie zdążyliśmy już wysłać wiadomość do Texarkany do Scotty'ego, Billa i innych, i wkrótce wszyscy wrócili do nas*. Na szczęście Jeanette miała jeszcze film w aparacie i udało jej się zrobić kilka zdjęć spalonego i dymiącego pojazdu.

* I tu się coś nie zgadza, wysoce prawdopodobne, że z mojej winy - dwie rzeczy w pierwszym zdaniu. Nie mam już angielskiej wersji tego wpisu, żeby zweryfikować ten akapit.
Na początku czytamy: "W tym czasie zdążyliśmy już wysłać wiadomość do Texarkany do Scotty'ego, Billa i innych (...)" - jak, skąd? Z pobocza drogi na odludziu? Komórek nie było. To kwestia błędnego tłumaczenia,. Mam ten materiał od ponad dwudziestu lat, a wtedy translatory fatalnie tłumaczyły, trzeba było zgadywać. Prawdopodobnie kontekst był inny i powinno brzmieć "W tym czasie poinformowaliśmy już Scotty'ego, Billa i innych w Texarkanie" (kiedy już tam dotarli podwiezieni przez Kena Palmera).
I drugi fragment zdania: "(...) i wkrótce wszyscy wrócili do nas". Według Kena Palmera, to on ich podjął z pobocza drogi i zawiózł do Texarkany. Przypuszczalnie wszyscy wrócili do spalonego Cadillaca z Texarkany aby go zobaczyć, wskazują na to także same zdjęcia, na których nie widać już płonącego auta, tylko spalony wrak. Zatem tam powinno być: "i wkrótce wszyscy wrócili razem z nami [do Cadillaca, na miejsce zdarzenia]" lub "i wkrótce wszyscy wróciliśmy [do Cadillaca, na miejsce zdarzenia]".

Załadowaliśmy instrumenty i wszyscy wróciliśmy do Texarkany, aby zadzwonić do Vernona i Gladys, aby przywieźli różowo-białego Forda Crown Victoria, którego Elvis dla nich kupił, aby muzycy mogli kontynuować podróż powrotną do Shreveport. Kiedy czekaliśmy na Vernona i Gladys, którzy przyjechali z Memphis, wszyscy zebraliśmy się w pokoju w motelu. Elvis był, co zrozumiałe, najbardziej zrozpaczony i wyciągnął się na łóżku. Miał do czynienia z bardzo dużym wysiłkiem energetycznym spowodowanym długim występem w Hope, plus stres związany z wypadkiem samochodowym. Siedząc w pobliżu, obserwowałam, jak jego ciało trzęsło się i drżało przez kilka godzin, kiedy próbował się zrelaksować. Rodzice w końcu przybyli. Po kilku pospiesznych powitaniach i komentarzach oraz łzawych pożegnaniach, my, dziewczyny, wyruszyłyśmy w drogę powrotną do Shreveport".
Po więcej informacji na ten temat, odsyłam do postu "Różowy Cadillac Elvisa (cz. I) - pierwszy".

5 lub 7 czerwca 1955 roku, przed koncertem w Hope (AR), odbyła się impreza nazwana "Watermelon Party" u Lury Mae Impson Mitchell - jedyne dwa zdjęcia jakie z niej mamy. Kobieta przy blacie kuchennym z arbuzami, to Martha Taggart, a zajadający się arbuzami mężczyzna za plecami Elvisa, to Jim Ed Brown, a nie Bill Black, jak wielu się wydaje

Niestety nie mogę dotrzeć do oryginalnych czarno-białych zdjęć. Te, które zamieściłam są montażami z nałożonych kadrów. Ten czarny montaż z kuchni dowodzi, że powinny być jeszcze inne zdjęcia.

Lura Mae Impson Mitchell była przyjaciółką Elvisa i raczej nie było między nimi żadnych konotacji seksualnych. Tego dnia, specjalnie dla Elvisa zorganizowała "Watermelon Party", zamiast "ciężkiego" obiadu jaki lubił. W latach 50., Elvis miał zasadę, że przed koncertami jadał lekkie rzeczy, głównie owoce lub kawałek słodkiego ciasta. Lura Mae doskonale o tym wiedziała. Elvis zajadając się arbuzami, stwierdził: „to najlepsze chłodzenie przed gorącym koncertem”.

Shirley Searcy także była na tej imprezie. Oprócz niej, Elvisa i Lury Mae, z imienia i nazwiska możemy wymienić jeszcze takie osoby jak: Bill Black, Scotty Moore, Jim Ed Brown, Maxine Brown, Jeanette Turner, Doris McCree, Martha Taggart. Ta grupa miała wstęp do domu Lury Mae, inni goście (kilku artystów i fanów) świętowali głównie na podwórku. Podczas gdy Lura Mae szykowała arbuzy w kuchni, wszystkich przybyłych witał jej mąż, Harry Mitchell.

Przyjęcie to uważane jest przez biografów za narodziny pierwszego fanklubu Elvisa, chociaż sama Lury Mae Mitchell, była wówczas prezesem lokalnego fanklubu Tommy'ego Sandsa*:

* Tommy Sands - piosenkarz, który lubił naśladować Elvisa, próbując brzmieć jak Elvis i poruszać się jak Elvis. "Był naprawdę uroczy, ale nie był Elvisem" - jak skomentował Scotty Moore. Kiedy Elvis spóźniał się na jeden z koncertów, a widownia zrobiła się niecierpliwa, organizatorzy wypchnęli go na scenę.
"Według wspomnień badacza historii Elvisa, Billa E. Burka, to spotkanie towarzyskie jest przez wielu uznawane za pierwsze oficjalne spotkanie fanklubu Elvisa Presleya w historii.
Obowiązywała na nim zasada wstępu wyłącznie dla osób, które ukończyły 18 lat".
Hm, nie jestem pewna czy jednak ten z Memphis, który założył Gary Pepper, nie był tym pierwszym.

Tu znowu mamy tą samą niewiadomą - datę. Aż dziwne, że przez kilkadziesiąt lat nie udało się ustalić, czy był to 5, czy 7 czerwca 1955 roku, gdy tyle istotnych rzeczy wydarzyło się w tym dniu - odwiedziny przyjaciółki połączone z przyjęciem "Watermelon Party", koncert, spłonięcie nowego Cadillaca Elvisa.

Lura Mae Impson Mitchell przed swoim domem krótko przed śmiercią w 2021 roku i jej oprawione w ramkę zdjęcie stojące w domu z Elvisem w 1955 roku. Urodziła się w 1933 roku, była dwa lata starsza od Elvisa


Filmik Spa Guya "Elvis Presley June 5 1955 Hope Arkansas Watermelon Party Episode #3 of 3", który zdążył jeszcze odwiedzić 87-letnią Lurę Mae Impson Mitchell przed jej śmiercią, do końca mieszkającą w tym samym domu
Link: https://www.youtube.com/watch?v=Mbo40A-vjsM

Lura Mae Impson Mitchell pokazała miejsca, w których wykonano te dwa znane zdjęcia. Podała też, że na imprezie "Watermelon Party" była trójka rodzeństwa Brown, a nie tylko sam Jim Ed, jak podają inne źródła. Chociaż w przypadku tej informacji, nie wiem czy można wierzyć jej pamięci, z uwagi na wiek - 87 lat. Nie pamiętała nawet swojej przyjaciółki, Marthy Taggart, która jest na jednym z tych zdjęć. Z kolei nic nie mówiła o Shirley Searcy, ale Spa Guy jej o nią nie pytał, ani o innych uczestnikach imprezy.


P. S.
Większość zdjęć po otwarciu w nowym oknie będzie można zobaczyć w większym rozmiarze.