piątek, 17 kwietnia 2026

Historia serii zdjęć z White Station w Memphis - 4 lipca 1956 roku

Do zdarzenia doszło 4 lipca 1956 roku. Elvis z ekipą wracał pociągiem z Nowego Jorku, gdzie 1 lipca 1956 roku wystąpił w programie „The Steve Allen Show”, a 2 lipca 1956 roku pierwszy raz po transferze z Sun Records do RCA, nagrywał w RCA Studio w Nowym Jorku. Nagrał wtedy:
─ "Don't Be Cruel",
─ "Hound Dog",
─ "Any Way You Want Me (That's How I Will Be)".

3 lipca 1956 roku, wraz z ekipą, wsiadł do pociągu do Memphis, do którego dotarł 4 lipca 1956 roku. Podróż trwała 27 godzin.

Kiedy pociąg zbliżał się do Memphis, Elvis poprosił o możliwość wyjścia na stacji na obrzeżach miasta o nazwie White Station. Była bliżej jego domu przy Audoubon Drive 1034 niż główny dworzec kolejowy w Memphis. Planowo pociąg nie zatrzymywał się na tej stacji.

Konduktor zatrzymał pociąg i wypuścił go. Elvis zostawił cały ekwipunek chłopakom, na których czekał samochód na dworcu głównym, a sam wysiadł tylko z teczką nagrań w ręku. Śpieszył się do domu, gdyż o godzinie 20:00, 4 lipca 1956 roku, miał wystąpić na koncercie charytatywnym w Russwood Park, w Memphis.

Świetny fotograf, Alfred Wertheimer, który już wtedy wszędzie towarzyszył Elvisowi, nie przegapił tego momentu. Tak powstała ta niezwykła seria zdjęć, która utrwaliła Elvisa idącego ulicą Poplar jak zwykły człowiek, jeden z ostatnich razów w swoim życiu, a być może po raz ostatni, jak sugeruje fotograf. Alfred Wertheimer tak opisuje ten moment:
„Nie wiedziałem wtedy, że zaraz wyskoczy z pociągu 5 mil od Memphis... Nie chciał jechać na dworzec. Pułkownik [jego menadżer] przekonał konduktora, by zatrzymał pociąg na stacji White. Elvis chciał ukryć drogę do swojego domu. To prawdopodobnie był ostatni raz, kiedy Elvis mógł iść sam, bez ochrony, ulicą.

Mając jedynie szybkie cięcia z acetatu, bez bagażu ani instrumentów, wyskoczył z pociągu i ruszył trawiastym pagórkiem w stronę chodnika tego małego miasteczka. Pomiędzy słupami telefonicznymi i cadillacami Elvis zatrzymał się, by zapytać czarnoskórą kobietę o drogę, a potem odwrócił się, by pomachać do nas w pociągu. Gdy pociąg ruszył, szybko doszedłem do wniosku, że lepiej będzie zrobić zdjęcia tego, co dzieje się przede mną, niż wyskoczyć z pociągu i pójść za Elvisem. Gdybym zatrzymał się, żeby zabrać bagaże i cały sprzęt, przegapiłbym prawdopodobnie jedną z ostatnich chwil, kiedy mógł po prostu przejść się ulicą jak normalny człowiek”.
Na jednej ze stron znalazłam dość ciekawy opis wraz z odwołaniami historycznymi. Oto jego fragment:

Elvis Presley: On The Train to Memphis, Tennessee: July 3/4, 1956

(...)

Gdzieś w okolicy White Station (przy Poplar) pociąg zatrzymuje się, a Elvis wysiada sam, aby móc dojść pieszo do domu rodziny Presleyów przy Audoubon Drive. Uważa się, że pociąg zatrzymał się gdzieś między Mendenhall a Colonial Roads. To wyjątkowy moment w życiu Elvisa, ponieważ nie osiągnął jeszcze poziomu sławy, który uniemożliwiłby mu samotny powrót do domu w Memphis.

Fotograf Alfred Wertheimer uchwycił Elvisa na dramatycznym rozdrożu kulturowym. Na zdjęciach Wertheimera w tle widać zakład fryzjerski „Town and Country Barber Shop”. Dzięki temu możemy zlokalizować to miejsce dzisiaj.

Okolice ulic Poplar i Mendenhall znacznie się zmieniły od 1956 roku. Wówczas Mendenhall była dwupasmową drogą, która rozciągała się na południe od Summer i kończyła się w Poplar. Nie przekraczała torów kolejowych, jak dziś. Około przecznicy na wschód kolejna dwupasmowa droga, zwana Mt. Moriah, biegła na południe od torów kolejowych wzdłuż Southern aż do Quince. Obie drogi nie łączyły się ze sobą, więc kierowcy musieli zrobić jechać wzdłuż Poplar, jeśli chcieli przejechać z Summer do Quince. W latach 60. miasto poszerzyło drogi i wybudowało duży zakręt przebiegający obok Half Shell, skutecznie łącząc Mendenhall na północy z Mt. Moriah na południu. Od początku XX wieku do końca lat 50. XX wieku na tym skrzyżowaniu, po południowej stronie Poplar, znajdował się mały dworzec kolejowy. Stacja nazywała się White’s Station – później po prostu White. Znajdowała się jednak na ulicy Mendenhall i Mt. Moriah, a nie na ulicy White Station. Droga znana jako White Station pierwotnie nazywała się Bartlett Road i ciągnęła się od Summer do Poplar. Nazwę White Station Road zyskała dopiero pod koniec lat 50. XX wieku. Widoczny na zdjęciu zakład fryzjerski „Town and County Barber Shop” był częścią szeregu jednopiętrowych ceglanych budynków, które stały na północno-wschodnim rogu Poplar i Mendenhall. Inne firmy na tym rogu to „Modern Shoe Rebuilders”, „Hamkirk's Drive-In Grocery”, „Hamilton's Variety Store” oraz „Brouse Drugstore”. Wszystkie runęły podczas poszerzania Mendenhall. Dziś w tym miejscu znajduje się parking „First Tennessee Bank” i restauracja „Houston’s”.

Zdjęcia Wertheimera przedstawiające Elvisa idącego Poplar Avenue po wyjściu z pociągu zostały zrobione około ¼ mili od La Maison. W 1956 roku La Maison nie istniało, ale Elvis prawdopodobnie przechodził obok obecnej lokalizacji sklepu w drodze do swojego domu przy Audoubon Drive. Budynek, w którym obecnie mieści się La Maison, był dawniej sklepem spożywczym A&P. Wiadomo, że Elvis czasami robił tam zakupy.

Niestety to tylko część zdjęć z tej serii, jakie udało mi się znaleźć. W dodatku o celowo obniżonej jakości, z uwagi na prawa autorskie.

Kiedy Elvis wrócił do domu, czekali tam na niego rodzice, babcia Minnie Mae, szkolna miłość Barbara Hearn, a także reszta jego ekipy, która nie pojechała z nim do Nowego Jorku (kuzyni i przyjaciele). Po powitaniach wskoczył do basenu pomimo niskiego poziomu wody (problemy z zaworem hydraulicznym nie pozwalały go napełnić do pełna). Później razem z Barbarą Hearn przesłuchiwał swoje nagrania z Nowego Jorku, tak długo, aż oktany po prostu się nie rozpadły*.

* Można powiedzieć, że "zajechał" płytki na amen. Wielokrotne odsłuchania w pociągu, a potem w domu, uszkodziły je na trwałe, uniemożliwiając dalsze odsłuchiwanie. Płyty acetatowe (oktany) były z mniej trwałego materiału (acetatu - tworzywa celulozowego) jak tradycyjne, już po kilku odsłuchach słychać było sporą degradację zapisu. Zwykle wytrzymywały max do 50 odsłuchów.

Kiedy Elvis chciał się przejechać swoim Harleyem Davidsonem, okazało się, że bak jest pusty. Resztę wolnego czasu do koncertu spędził siedząc przed domem z rodziną i dziewczyną.

Pisałam, że Elvis wyskoczył z pociągu bez bagażu, więc zacznę od zdjęcia z 1 lipca 1956 roku - Elvis z bagażami na stacji Pennsylvania Station po przybyciu do Nowym Jorku, w oczekiwaniu na transport, a to nie wszystkie bagaże

4 lipca 1956 roku - Elvis opuszcza pociąg na stacji WHITE w Memphis i idzie do swojego domu przy Audoubon Drive 1034

3 lipca 1956 roku - kilka zdjęć z pierwszego dnia tej 27-godzinnej podróży powrotnej Elvisa z Nowego Jorku do Memphis

3 lub 4 lipca 1956 roku - zdjęcia Elvisa z wielką pluszową pandą, którą wiózł do Memphis z Nowego Jorku

4 lipca 1956 roku - Elvis w pociągowej toalecie w drodze z Nowego Jorku do Memphis

4 lipca 1956 roku - pociąg miał dłuższą, planową przerwę na lunch w miejscowości Sheffield w Alabamie. Elvis z chłopakami wyszli kupić jedzenie w punktach sprzedaży rozstawionych na peronie. Kupili mleko czekoladowe, skrzydełka z kurczaka i ciastka przekąskowe

4 lipca 1956 roku - kilka zdjęć z drugiego dnia tej 27-godzinnej podróży powrotnej Elvisa z Nowego Jorku do Memphis

Filmik "Elvis Presley Walked Home July 4th 1956 from Train Coming from New York to Audubon" SpaGuya, który dokładnie wszystko tłumaczy i objaśnia, pokazując jak te miejsca wyglądają dziś
Link: https://www.youtube.com/watch?v=k6WGcIHdkj0

Po powrocie do domu, przy Audoubon Drive 1034, Elvis zatęsknił za kąpielą w basenie, chociaż woda w nim była płytka. Nagle wynurzył się, bo zapomniał zdjąć zegarek. Zawołał matkę, która pobiegła na brzeg basenu, wysuszyła zegarek sukienką po czym zapewniła go, że nadal działa

Elvis w domu, przy Audoubon Drive 1034, z kuzynami Billym Smithem (po lewej) i Bobbym Smithem (po prawej)

Elvis i Barbara Hearn, słuchają na gramofonie płyty acetatowej z fragmentami swoich piosenek z nowojorskiej sesji nagraniowej. Elvis zaprasza Barbarę do tańca i pyta ją, czy przy tych piosenkach da się tańczyć - próbują - ale Barbara stwierdza, że to nie są taneczne kawałki

Oczywiście Elvis, fan przejażdżek na motorze, obowiązkowo musiał przejechać się swoim najnowszym nabytku Harley Davidson, lecz nie udało się, bo bak okazał się być pusty

Elvis z rodziną i dziewczyną relaksuje się na patio przed wieczornym koncertem w Russwood Park w Memphis

4 lipca 1956 roku - Russwood Park, Memphis. Elvis wchodzi na stadion w eskorcie lokalnej policji i straży pożarnej, a także Policji Brzegowej Marynarki. Był to pierwszy charytatywny koncert Elvisa, a dochód trafił na The Cynthia Milk Fund oraz do Variety Club's Home for Convalescent Children

Klip "Elvis, Russwood Park" - zawiera krótkie fragmenty (z fonią) piosenek, śpiewanych przez Elvisa podczas koncertu o godzinie 20:00, w Russwood Park, w Memphis, 4 lipca 1956 roku - całość to ledwo minuta
Link: https://www.youtube.com/watch?v=sSBI6KNPyxY

Jest jeden klip, z płynną wizją, ale podstawiono pod nią piosenkę "Little Sister" - nie osadzam go na blogu, link poniżej.
Link: https://www.youtube.com/watch?v=EGIlCuAUDVs

I kolejny, z piosenką "Baby, Let's Play House" - też nie osadzam na blogu, a link poniżej.
Link: https://www.youtube.com/watch?v=th5sNpJzvkA

Na początku występu widać jak Elvis podaje coś w małym pudełeczku prowadzącemu (chyba). To jego złoty pierścionek z inicjałami, wysadzany diamentami, który przekazał na nagrodę główną.


Klip "Elvis Ignites Memphis – July 4th, 1956 at Russwood Park" opisujący przybycie Elvisa i jego rodziny na obiekt, charakterystyka jego występu i reakcji tłumu oraz pokazanie jak dziś wygląda to miejsce - ciekawy materiał, warto się z nim zapoznać
Link: https://www.youtube.com/watch?v=Gfu0E86lulM

4 lipca 1956 roku - Russwood Park, Memphis. Pułkownik Parker robi biznes sprzedając fanom zdjęcia Elvisa po 10 centów

P. S.
Większość zdjęć po otwarciu w nowym oknie będzie można zobaczyć w większym rozmiarze.


wtorek, 14 kwietnia 2026

W hołdzie Elvisowi {26} - najpiękniejszy i najprzystojniejszy mężczyzna świata

Jedną z form składania hołdu Elvisowi są grafiki, tworzone przy użyciu programów do obróbki obrazu. Tak powstają obrazy statyczne (nieruchome) i ruchome.

Techniki są różne i zależą od wizji, koncepcji i wyobraźni twórcy, a także stopnia zaawansowania jego umiejętności w korzystaniu z dostępnego oprogramowania.

Te najprostsze ograniczają się do wybrania kadru z istniejącej fotografii i dodania stosownego napisu, jak w przypadku tych dwóch, które prezentuję poniżej.

Jeśli chodzi o programy pozwalające ingerować w obraz, zalicza się do nich także sztuczna inteligencja i technologia deepfake, które pozwalają nie tylko na dokonanie zmian w istniejącym obrazie, ale także na sztuczne wygenerowanie całkowicie nowego nieprawdziwego obrazu, który wygląda jak prawdziwe zdjęcie lub autentyczny film. I ciągle nie ma stosownych regulacji prawnych, które zobowiązywałyby twórcę do odpowiedniego oznaczania takich produkcji.

Dwie przykładowe grafiki z napisami powstałe w hołdzie Elvisowi, wychwalające jego urodę.
Na pierwszym obrazie napisano "Najpiękniejszy mężczyzna na tej ziemi", a na drugim "Najprzystojniejszy mężczyzna jaki kiedykolwiek chodził po tej planecie"

Cóż, mam takie samo zdanie. Nigdy żaden mężczyzna nie wydawał mi się piękniejszy i przystojniejszy od Elvisa.

A jak mówią ci wszyscy, którzy widzieli go na własne oczy, żadne zdjęcie, żaden materiał filmowy, nie oddaje jego rzeczywistego piękna. Dosłownie wszyscy, którzy mieli z nim styczność, nie tylko fani, od producentów, reżyserów, pracowników obsługi technicznej, projektantów, aktorów, artystów i innych celebrytów poczynając, a na współpracownikach, muzykach i zespołach wspierających kończąc, bez względu na płeć i orientację seksualną. Niektórzy byli tak porażeni jego aurą i urodą, że zupełnie tracili rezon, zamierając w bezruchu i zapominając przysłowiowego "języka w gębie".


P. S.
No niestety i w tych obrazach można zauważyć ingerencję, jak słusznie zauważyła Aga w komentarzu. Podesłała również cztery inne podobne grafiki, z których dwie poniżej, z jeszcze bardziej zauważalną ingerencją w obraz. Trudno dziś już znaleźć tego typu prezentację, w której po prostu dodano by napis bez ruszania samego obrazu. No cóż, duże dzieci dorwały się do nowych zabawek i zalewają internet fejkowymi obrazami.

Kolejne dwie przykładowe grafiki z napisami powstałe w hołdzie Elvisowi, które wyszukała dla nas Aga


piątek, 3 kwietnia 2026

W hołdzie Elvisowi {25} - impersonator Bill Cherry

Większość z nas fanów, nie przepada za naśladowcami Elvisa. Ja też nie, za ich słuchaniem a jeszcze mniej za oglądaniem. Razi nas ich tandeciarstwo w naśladownictwie, co wielu z nas odbiera jako ujmę dla Elvisa, uwłaczanie jego geniuszowi i szkalowanie dobrego imienia. Ranią nasze uszy w większości bardzo przeciętnymi głosami, fałszując prawie każdą frazę. To porażające, gdy w głowie ma się głos i wygląd oryginału. Niemniej to dla wielu krzywdzące, nie można generalizować. Wśród naśladowców Elvisa zdarzają się ludzie wyjątkowi, z dobrym głosem, gustem, nieprzerysowani karykaturalnie, którzy bardzo poważnie, z szacunkiem dla Elvisa, wielką starannością i dbałością o szczegóły, podchodzą do naśladowania swojego mistrza, próbując zbliżyć się do oryginału. Właśnie takim impersonatorem jest Bill Cherry.

Donna Presley (kuzynka* Elvisa z linii ojca), w jednym ze swoich materiałów na YouTube, wspominała o stosunku Elvisa do jego impersonatorów - czasami był pytany, jak się zapatruje na ludzi, którzy go naśladują. Odpowiadał wówczas:
"Naśladownictwo jest najwyższą formą pochlebstwa i uznania. Nie mam nic przeciw, czuję się zaszczycony".
* Donna Presley jest córką Nash Presley, siostry ojca Elvisa Vernona. Minnie Mae Presley jest ich wspólną babcią - jej i Elvisa.

To była jego szczera odpowiedź, dokładnie tak uważał. Elvis był nietuzinkową postacią z niespotykaną wrażliwością i osobowością, a jego odpowiedź jest tego przykładem. Dziś dla wielu z nas, którzy zetknęli się z impersonatorami różnego polotu, ta osobliwa odpowiedź Elvisa, może być zaskakująca, ale kiedy głębiej się zastanowimy, trudno nie przyznać mu racji i mądrości w ocenie zjawiska. Odkąd poznałam zdanie Elvisa na ten temat, staram się z większą wyrozumiałością podchodzić do jego odtwórców.

Rzadko mi się zdarza odsłuchiwać klip z impersonatorem, ale czasem to robię ze zwykłej ciekawości, dla porównania z oryginałem. Jeden z nich mnie zaintrygował - Bill Cherry.

Bill Cherry ma posturę Elvisa, w ogóle wygląda jak jego klon z drugiej połowy lat 70., chociaż dziś ma 61 lat, więc fizycznie ma 20 lat więcej niż Elvis wtedy. Lecz to nie wygląd i nie głos zrobił na mnie początkowo największe wrażenie, chociaż śpiewa naprawdę dobrze, najlepiej z wszystkich odtwórców (według mnie) i ma barwę zbliżoną do tej Elvisa.

Bill Cherry przechadza się po scenie jak Elvis. Wykonując daną piosenkę, spogląda jak Elvis, unosi brwi lub część górnej wargi, wprawia w ruch te same mięśnie twarzy, identycznie przymyka lub mruży oczy, a nawet porusza gałkami ocznymi, po prostu odwzorowuje mikę twarzy Elvisa w każdym szczególe. Także różne ruchy i gesty, jak przekładanie mikrofonu z ręki do ręki, trzymanie dłoni na pasie lub jego poprawianie, praca ramion, rąk, nóg, gestykulacja dłońmi i ich palcami, kołysanie biodrami, taniec, pozycje ciała, figury i wszystko inne. To właśnie tymi cechami najbardziej mnie zaskoczył. Pomijam już fakt, że wyglądem na scenie niekiedy jest aż tak podobny do Elvisa, że wielu nabiera się na jego klipy i zdjęcia, myśląc, że oglądają samego Elvisa. Jedyna różnica w wyglądzie twarzy, to górne zęby - on ma je idealnie w linii prostej, Elvis jedynki i dwójki miał lekko wysunięte w dół.

Jestem pewna, gdyby ktoś w tle tych klipów z Billem Cherry podstawił archiwalne obrazy z TCB Band, to 99% z nas by się nabrała, będąc przekonana iż na pierwszym planie widzi Elvisa. Ja w każdym razie na pewno.

Acz nie uważam, by to wszystko było tylko efektem świadomego, planowego wyuczenia. Myślę, że to pewien fenomen, który wykształcił się u niego naturalnie na przełomie kilkudziesięciu lat, kiedy to od wczesnego dzieciństwa namiętnie oglądał i słuchał Elvisa, zafascynowany jego śpiewem i wyglądem. To takie naturalne odruchy, które w pewnym stopniu ma prawie każdy z nas - na przykład patrzymy na twarz człowieka, który mruży oczy i mechanicznie robimy to samo, chociaż nas akurat wcale nie razi w tym momencie słońce. Gdy ktoś ziewa, ziewamy. Palacz, który widzi palącego aktora na ekranie TV, mimochodem także sięga po papierosa. Kiedy ktoś pociera czubek nosa, automatycznie odczuwamy świąd w tym samym miejscu i ręka sama zmierza w tym kierunku, by uczynić to samo.

Bill Cherry ma w zwyczaju odwzorowywać określone wykonanie Elvisa danej piosenki z konkretnego koncertu. Jeżeli nie jest to występ, podczas którego śpiewa kilka piosenek, tylko wychodzi wykonać jeden utwór, to ubiera ten sam kostium i biżuterię, jakie miał na sobie wtedy Elvis. Odwzorowuje też monologi Elvisa, jeśli poprzedzały wykonanie danej piosenki lub następowały tuż po niej. Co ciekawe, czasami jego występy nie polegają na samym śpiewaniu, ale na odtwarzaniu całej próby lub nagrania studyjnego, jest chyba jedynym, który to robi. Poniżej linki do konkretnego przykładu (10 odcinków) - niestety nie umiem ocenić tego odtworzenia. Fragmenty są mi znajome, ale nie mam pewności, czy to ta sama sesja nagraniowa, o której myślę, bo nie do końca zgadza mi się ubiór Billa (dokładnie pas), a on przy odwzorowaniach bardzo dba o takie szczegóły (nawet potrafi skombinować identyczny statyw do nut!).
Link nr 1: https://www.youtube.com/watch?v=cFH-N4uelYk
Link nr 2: https://www.youtube.com/watch?v=h_A3GrujRcc
Link nr 3: https://www.youtube.com/watch?v=rIrlTAYyqAA
Link nr 4: https://www.youtube.com/watch?v=lHvf26x_lbc
Link nr 5: https://www.youtube.com/watch?v=F_MtFpx9rvY
Link nr 6: https://www.youtube.com/watch?v=lZqYEGQlXyk
Link nr 7: https://www.youtube.com/watch?v=ijn0laKkRMw
Link nr 8: https://www.youtube.com/watch?v=qT7ZiePsYCE
Link nr 9: https://www.youtube.com/watch?v=PJ1WovYOpJc
Link nr 10: https://www.youtube.com/watch?v=28kwrMIAul0

UWAGA! Pod widoczne adresy nie są podłączone linki przekierowujące. Trzeba je skopiować i wstawić w okno adresu przeglądarki na nowej stronie.

Posiada repliki wszystkich kostiumów scenicznych, biżuterii i okularów, w jakich Elvis był widziany na scenie oraz w trakcie prób i nagrań studyjnych, a nawet sporą ilość replik jego garderoby prywatnej (nawet dres DEA).

Kiedy występuje na scenie, wzorem Elvisa, robi sobie makijaż oczu - kreskę dolną i górną oraz cień na powiekach. A propos makijażu... Bill od dwudziestu lat wygląda na scenie tak samo, zupełnie nie widać po nim upływu czasu! Tak dobrze się trzyma, czy to kwestia makijażu?

Czasami rozdaje chusteczki i pocałunki kobietom, a mężczyznom ściska dłonie. Ma też zawsze jakiegoś swojego Charlie Hodge'a od podawania wody, gitary, chusteczek, czy odbierania prezentów i zdjętej marynarki, ale bez gitary. Zwykle są to różne osoby z ekipy, nie zatrudnia nikogo w tym charakterze.

Natomiast zastanawiam się nad jego poczuciem humoru, którym emanuje, na ile ma je rzeczywiście, a na ile stara się sprostać wizerunkowi Elvisa. Kolejna rzecz, wydaje mi się, że momentami słyszę tam południowy akcent, którego on naturalnie nie ma (zwłaszcza gdy powtarza monologi lub dialogi Elvisa ze sceny lub prób). Mam też podejrzenie, co do jego brzucha, że czasami go sobie sztucznie powiększa, kiedy odwzorowuje wykonania Elvisa z przełomu lat 1976/1977. Trafiłam na klipy mniej więcej z tego samego okresu, na jednych miał bardzo wydatny brzuch, na innych nie miał go wcale - czyżby aż tak się upodabniał do Elvisa? A włosy? Naturalne, czy peruka? Nie mogę rozszyfrować koloru jego oczu.

Jeśli chodzi o zaplecze muzyczne, ma odpowiednik TCB Band, w składzie: gitara prowadząca, gitara basowa, perkusja, instrumenty klawiszowe. Kiedy odwzorowuje jakieś konkretne wykonanie piosenki Elvisa z koncertu, w którym zwracał się do Jamesa Burtona o krótką, instrumentalną solówkę, on też prosi o to samo swojego basistę. Natomiast nie ma stałego wsparcia ani żeńskiej, ani męskiej grupy wokalnej. Rolę tą pełnią chórki w różnym składzie (liczące od jednej do trzech osób), a także muzycy z odpowiednika TCB Band (jego zespół nazywa się TCB2 Band), każdy z nich ma mikrofon.

W moim odczuciu (i nie tylko, sadząc po wpisach pod klipami) Bill Cherry jest najbardziej naturalnym odtwórcą Elvisa i najbliższym oryginałowi (wokalnie i wizualnie). Koncertuje na całym świecie:
"Bill Cherry nadal bawi fanów na całym świecie i oddaje hołd największemu artyście wszech czasów".
I powiem tak, gdybym miała okazję, na koncert akurat tego impersonatora bym poszła.


Bill Cherry - "It’s Now or Never" (2021)
Link: https://www.youtube.com/watch?v=IbPSlRirpYU

Tutaj mamy odwzorowanie wykonania z koncertu, gdzie najpierw oryginalny fragment "O sole mio" po włosku śpiewał Sherrill Nielsen (tu Cote Deonath), a później włączał się Elvis z "It’s now or never".


Bill Cherry - "The Wonder of You" (2024)
Link: https://www.youtube.com/watch?v=c5WRhryV4l4

Trochę cichy klip. Bardzo ładne wykonanie, choć w samej końcówce, dosłownie w ostatnich taktach, trochę przeciągnął. Tutaj ma kostium z 1975 roku, ale odwzorowuje wykonanie chyba z 1970 roku.

Jak pisałam Bill bardzo dba o szczegóły, nawet basista ma identyczną różową gitarę, jak James Burton i wcale bym się nie zdziwiła, gdyby to była właśnie jego gitara. Jeśli chodzi o odpowiednik TCB Band, Bill ma kilka składów muzyków, ale ci tu są najlepsi, potrafią najlepiej z wszystkich odtworzyć brzmienie oryginanego TCB Band.


Bill Cherry - "Are You Lonesome Tonight" (2020)
Link: https://www.youtube.com/watch?v=Cu8m2wYzIpM

Jakość dźwięku nie jest najlepsza, ale wybrałam ten klip z uwagi na sposób w jaki Bill wykonuje tą piosenkę. To wykonanie z czerwcowego koncertu w 1977 roku, kiedy Elvis zapomniał słów w części mówionej i wyrecytował w ich miejscu frazę "[jakiś bełkot] please text".


Bill Cherry - "Hurt" (2022)
Link: https://www.youtube.com/watch?v=agez0DcdR5w

Kolejne wykonanie odwzorowujące to Elvisa ze sceny. Co ciekawe, mimo posiadania dużo mniejszego zakresu skali głosu, z tą piosenką Bill poradził sobie idealnie. Każdy gest, ruch, zgodny z wykonaniem Elvisa podczas konkretnego koncertu (którego dokładnie, nie wiem, ale kojarzę to wykonanie, to był 1976 lub 1977 rok (raczej ten), a Elvis miał na sobie właśnie ten jumpsuit). Cudowne wykonanie, świetnie odwzorowane.


Bill Cherry, “Unchained Melody” (2022)
Link: https://www.youtube.com/watch?v=cL4BZ1eBkaA

Tu też świetnie sobie poradził z tą piosenką, choć mam wrażenie, że pomógł sobie miejscami zmianą aranżacji. W każdym razie takiego wykonania Elvisa nie kojarzę. Tu mamy też ten charakterystyczny dla Elvisa ruch gałek ocznych. Naprawdę dobre wykonanie, za które dostał wielki aplauz i owacje na stojąco, co notabene w jego przypadku nie jest rzadkością. Nawet jego muzycy byli pełni uznania i gratulowali.


Bill Cherry - "You Gave Me A Mountain" (2023)
Link: https://www.youtube.com/watch?v=kN4DHbth4js

Mimika twarzy, ruchy ciała, niczym Elvis. To na pewno odwzorowanie jakiegoś koncertu z 1977 roku, prawdopodobnie z czerwca, chociaż Elvis śpiewał tą piosenkę na scenie w latach 1972-1977.


Bill Cherry - "He'll Have To Go" (2022)
Link: https://www.youtube.com/watch?v=aw7Nt970rMs

Tej piosenki Elvis raczej nigdy nie zaśpiewał na scenie. Została nagrana 31 października 1976 roku i wydana na płycie "Moody Blue". Dlatego nie należy się sugerować ani jumpsuitem z 1974 roku, ani solówkami basisty.


Bill Cherry - "Shake A Hand" (2023)
Link: https://www.youtube.com/watch?v=EXw5degP8Ss

Bluesowy kawałek śpiewany przez Elvisa na scenie na pewno w 1975 i 1976 roku. Bill ma na sobie kostium z 1972 roku, ale nie należy się tym sugerować, bo to jedna z kilku piosenek jakie śpiewał podczas tego występu. Okulary jakie ma, to też replika oryginalnych Elvisa.


Bill Cherry - "Welcome To My World" (2023)
Link: https://www.youtube.com/watch?v=CAEshuZDMfk

Wykonanie z "Aloha from Hawaii" i odpowiedni jumpsuit.


Bill Cherry - "Polk Salad Annie" (2025)
Link: https://www.youtube.com/watch?v=Zzv8q3HRIsUo

Jeśli chodzi o wykonanie, Elvis zawsze podobnie wykonywał tą piosenkę, więc trudno powiedzieć na jakim oparł się tutaj Bill Cherry, zwłaszcza, że Elvis śpiewał ją na scenie od 1969 do 1977 roku, około 500 razy. Kostium jaki wybrał sugeruje 1972 rok, ale on chyba śpiewał wtedy kilka piosenek, więc jumpsuit nie ma tu znaczenia.


Bill Cherry - "Tryin' To Get To You" (2023)
Link: https://www.youtube.com/watch?v=j2u8Ra6KfNk

Tu też idealnie podrabia ruchy i mimikę Elvisa, zwłaszcza w pierwszej minucie klipu. Elvis śpiewał tą piosenkę na scenie od 1955 do 1977 roku, z setlist wiemy, że przynajmniej 147 razy. Czy Bill Cherry tu odwzorowuje jakieś konkretne wykonanie Elvisa, nie potrafię powiedzieć.


Bill Cherry - "Tender Feeling" (2017)
Link: https://www.youtube.com/watch?v=ZdcCo1zqyIk

Bardzo subtelne wykonie, podobnie jak to Elvisa do filmu "Kissin' Cousins". Tej piosenki Elvis raczej nie zaśpiewał podczas koncertu, w każdym razie żadna z dostępnych setlist jej nie wykazuje, chociaż jak wiemy one są znane tylko do około połowy jego koncertów, więc pewnym być nie można.


Bill Cherry - "Little Darlin'" (2023)
Link: https://www.youtube.com/watch?v=leSQVgYjM3U

Zsynchronizowane jednoczesne poruszanie ramionami i biodrami, odstawianie ręki na bok, drżenie nóg, cały Elvis. Tutaj Bill ma akurat kostium z 1972 roku, bo to jedna z kilku piosenek jakie wykonał podczas tego koncertu, ale Elvis "Little Darlin'" śpiewał na scenie w latach 1975-1977.
Na internecie jest też jego odwzorowanie wykonania Elvisa z koncertu o godzinie 20:30, 7 maja 1975 roku, w Murfreesboro (TN), gdzie ma na sobie ten sam kostium, co wtedy Elvis, czyli "Dark Blue Totem Pole Suit" - niestety zgubiłam tego linka i teraz nie mogę znaleźć.


Bill Cherry - "Always on My Mind" (2024)
Link: https://www.youtube.com/watch?v=_RunBZqPQko

Tej piosenki Elvis raczej nigdy nie zaśpiewał na scenie, chociaż można znaleźć klipy, które to sugerują, ale to montaże z innych występów z podłożoną studyjną ścieżką dźwiękowa tej piosenki, jaką Elvis nagrał w 1972 roku.


Bill Cherry - "Solitaire" (2018)
Link: https://www.youtube.com/watch?v=FLjISIQjIWg

Nieźle zaśpiewana, ale w refrenie, zwłaszcza w słowie "solitaire" zabrakło mi tej potęgi Elvisa i tych jego płynnych, harmonijnych łączeń słów i fraz. Tutaj Bill nie odwzorowuje koncertu, tylko próbę, podczas której Elvis ją ćwiczył w studio. Bill ma na sobie replikę dresu DEA. Nawet statyw na nuty dobrał identyczny, jak ten, jaki Elvis miał wtedy na próbie.


Bill Cherry - "Rub It In" (2016)
Link: https://www.youtube.com/watch?v=ltVlw7mu7LM

Tej piosenki w wykonaniu Elvisa na scenie nie mogłam sobie przypomnieć. I słusznie, Bill tam mówi:
"Wiem, że El nigdy nie zaśpiewał tej piosenki [przynajmniej na scenie], ale wy wszyscy tak bardzo ją kochacie, więc musiałem to zrobić".
I zrobił w iście elvisowskim stylu.


Bill Cherry - odwzorowanie jednego z koncertów Elvisa z 1972 roku (2016) - w dwóch częściach
Link nr 1: https://www.youtube.com/watch?v=HKKrS5yvEoM
Link nr 2: https://www.youtube.com/watch?v=HC04Dcqk4f4

Nie wiem czy ten koncert Elvisa znany jest w całości, w sensie materiałów filmowych. Rozpoznaję tylko niektóre wykonania. Uważam, że Bill jest tu po prostu świetny.


Bill Cherry śpiewa "Let Me Be There", potem krótki wywiad z nim przeprowadza Tom Brown, po którym Bill śpiewa jeszcze "You Asked Me To" i "Help Me" (z Jeffem Lewisem) (2022)
Link: https://www.youtube.com/watch?v=xfeGrFRZjg8

Krótki, ale fajny wywiad. Bill jest żartownisiem, jak Elvis. Ma liczne nagrody, acz najbardziej dumny jest z pierwszego miejsca w Tupelo, ciągle bardzo to przeżywa. Kiedy dostał się do finałowej piątki był przekonany, że zajął piąte miejsce. Kiedy okazało się, że pierwsze, nie mógł w to uwierzyć - opowiada o tym ze swarą, warto posłuchać. Mówi też, o ile nie żartuje, że po tej wygranej zwolnili go z pracy, gdzie pracował jako spawacz (rzekomo z powodu recesji).
Pokazuje też prawdziwy pierścień Elvisa, jaki udało mu się zdobyć i opowiada jak.
"Let Me Be There", Elvis śpiewał w latach 1974-1976. Natomiast "You Asked Me To", nagranej w 1973 roku, raczej nigdy nie zaśpiewał na scenie, w każdym razie znane setlisty jej nie wykazują.
Jeśli chodzi o piosenkę gospel "Help me", zaśpiewał ją w duecie z Jeffem Lewisem i całkiem fajnie im to wyszło, nieźle harmonizują. Znamy ją z występów Elvisa na scenie w latach 1974-1977.


BIO - Bill Cherry

Urodził się 30 stycznia 1965 roku, w Collinsville, Illinois, USA, czyli 22 dni po trzydziestych urodzinach Elvisa. Przyszedł na świat w muzycznej rodzinie, gdzie od najmłodszych lat poznawał bogate brzmienia południowego gospel dzięki swojemu ojcu, pastorowi zielonoświątkowemu.

Bill Cherry poczuł natychmiastową więź z Elvisem Presleyem.
"Oglądaliśmy Elvisa w telewizji, a potem wchodziłem do sypialni, włączałem płytę Elvisa i próbowałem śpiewać i tańczyć jak on, nie wiedząc, że tak naprawdę trenowałem się na późniejsze życie. Byłem jednak bardzo nieśmiały. Pamiętam, jak kiedyś moja mama stała w drzwiach i słuchała, weszła do środka i spytała: czy to ty śpiewasz? Byłem zawstydzony".
Jego marzeniem było być na koncercie Elvisa, ale nie było mu to dane. Wciąż wyraźnie pamięta dzień, w którym zmarł król:
"Wróciłem ze szkoły, jadłem miskę płatków Cocoa Puffs, oglądałem Munsterów, gdy na ekranie pojawiła się ta wiadomość. Nie mogłem w to uwierzyć. Cała moja rodzina była fanami Elvisa. Zadzwoniłem do cioci, żeby jej o tym powiedzieć, a ona się na mnie zdenerwowała, mówiąc 'Nie uważam, żeby to było śmieszne' i rozłączyła się. Wszyscy byli zszokowani i nie mogli uwierzyć".
W roku po śmierci Elvisa rodzice zabrali go na występ jakiegoś impersonatora Elvisa, który poruszył tłum. To zaskoczyło Billa Cherry'ego:
"Nie miałem pojęcia, że na to, co robię w swojej sypialni cały czas, jest publiczność. Potem robiłem te pokazy Elvisa w salonie dla moich rodziców. Gasiliśmy światła, tata stał w kącie pokoju z latarką. Zakładałem białe dżinsy, białą koszulę z podniesionym kołnierzem, zapinaną na guziki. Moje wtedy blond włosy spryskiwałem czarnym lakierem do włosów, a potem paradowałem korytarzem i wchodziłem śpiewając. Po występie byłem spocony, a po twarzy spływały mi czarne strugi".
Swoją karierę, jako impersonator Elvisa Presleya, rozpoczął w 1989 roku, w wieku 24 lat. W 1995 roku zaprzestał tej działalności "zniechęcony tym, co działo się z duchem Elvisa", czyli zrażony występami innych odtwórców przesadnie naśladujących ruchy, głos i inne cechy Elvisa, czyniąc z wielkiego artysty postać karykaturalną. Nie chciał brać w tym udziału, zbyt cenił i szanował Presleya.

W 2008 roku powrócił do występów w charakterze odtwórcy Elvisa za namową przyjaciela. Odtąd do dziś występuje jako naśladowca Elvisa Presleya na całym świecie. Jak napisano:
"Gdy jest na scenie całkowicie przemienia się w Króla Rock & Rolla. Dzięki precyzyjnemu wokalowi, ruchom i niesamowitemu fizycznemu podobieństwu, styl interpretacyjny Billa jest natychmiast rozpoznawalny i akceptowany przez publiczność".
W jego krótkiej biografii jaką znalazłam na jego stronie, napisano:
Link: https://legendsinconcert.com/performer/bill-cherry-elvis-presley/

Dorastając słuchał Króla, Elvis był pierwszą inspiracją Billa. Jako dziecko Bill chętnie oglądał wszystkie filmy Elvisa i słuchał jego płyt. A kiedy nie słuchał Elvisa, ani innych wielkich tamtych czasów – jak Beatlesi czy Johnny Cash – szlifował własne umiejętności wokalne, śpiewając wraz z ojcem.

Oddając hołd królowi od 1989 roku, Bill jest absolutnie jednym z najlepszych artystów hołdu Elvisa w branży. Dla Billa nie wystarczy śpiewać, grać i tańczyć jak Król, jeździ nawet tym samym samochodem co on - Stutz Blackhawk (z których jeden można zobaczyć w Graceland). Jego kariera doprowadziła go do występów z wieloma tymi samymi zespołami, które wspierały Elvisa, takimi jak Jordanaires, Sweet Inspirations, DJ Fontana i członkowie J. D. Sumner oraz kwartet The Stamps.

Otrzymał wiele nagród i wyróżnień. Przed wygraną w Memphis w 2009 roku, Bill zajął pierwsze miejsce na Ultimate Elvis Tribute Artist Preliminaries w Tupelo, Missisipi. Ta wygrana okazała się historyczna, ponieważ po raz pierwszy jakikolwiek Elvis Tribute Artist zdobył tytuł Ultimate zarówno w miejscu urodzenia, jak i w rodzinnym mieście Elvisa Presleya w tym samym roku. Został uhonorowany przez Time Magazine, jako jeden z najlepszych artystów Elvis Tribute, a także zdobył nagrodę The Heart of the King w Las Vegas w Hilton Hotel, gdzie Elvis występował przez kilka lat. Bill nigdy osobiście nie spotkał Króla.

Jestem ciekawa waszego zdania, acz mam świadomość, iż większość z was raczej nie odsłucha klipów, które dołączyłam, nawet tych z pojedynczymi piosenkami (pomijam te dwa z całym koncertem, czy dziesięcioodcinkową serię z odtworzenia sesji nagraniowej), uznając "szkoda czasu na impersonatora". Ja uważam, że w jego przypadku warto. Gdyby jednak to się komuś udało, koniecznie zostawcie swoją opinię.

Chyba nikt nigdy, w kilkudziesięcioletniej historii naśladownictwa Elvisa Presleya, nie zbliżył się aż tak bardzo do oryginału.

Na tych wszystkich zdjęciach jest Bill Cherry, nie Elvis Presley

Ten obrazek wyskoczył mi, gdy wyszukiwałam zdjęć Billa Cherry. Oczywiście to nie jest prawdziwe zdjęcie, tylko sztucznie przygotowana grafika, prawdopodobnie przez AI. Kostium na postaci Billa lub Elvisa, jest repliką, ale nie mam pojęcia do kogo należy twarz. Po analizie powiększeń, wydaje mi się, że podstawiono twarz Elvisa. A zasłony z pokoju muzycznego w Graceland

P. S.
Jestem przerażona ilością fałszywek! Jeszcze jakieś dwa miesiące temu, kiedy szukłam różnych zdjęć Elvisa, już było sporo fejkowych przeróbek i nieprawdziwych obrazów (deepfake i AI), ale teraz, gdy szukałam tych z Billem Cherry, odkryłam ich zatrzęsienie! Na Pinterest jakieś 40% obrazów z Elvisem, to przeróbki i fejki! W następnych postach będę się bała dołączać materiały wizualne, bo nie będę pewna ich autentyczności! Po prostu tragedia!


Polecam również inne jego wykonania piosenek:

“Pledging My Love” (2022)
Link: https://www.youtube.com/watch?v=E7LO6u2W26M

“Pledging My Love” (2018)
Link: https://www.youtube.com/watch?v=E7LO6u2W26M

"Your Love's Been A Long Time Coming" (2023)
Link: https://www.youtube.com/watch?v=tsEflproElQ

"Don't Cry Daddy" / "In The Ghetto" (2023)
Link: https://www.youtube.com/watch?v=uSxykahTFeM

"Something" (2023)
Link: https://www.youtube.com/watch?v=RZ4M8-sD2D8

"Runaway" (2023)
Link: https://www.youtube.com/watch?v=q2jcyiyRPzk

"It's Impossible" (2023)
Link: https://www.youtube.com/watch?v=ejTmKaANR08

“Suspicious Minds” (2018)
Link: https://www.youtube.com/watch?v=4NA8kKjcMe0

“Suspicious Minds” (2023)
Link: https://www.youtube.com/watch?v=fvhgEiCvHqg

"You Asked Me To" (2023)
Link: https://www.youtube.com/watch?v=I3BlU2glK0I

"Words" (2022)
Link: https://www.youtube.com/watch?v=nLN2Vej-DtU

"I'll Remember You" (2023)
Link: https://www.youtube.com/watch?v=0qZHqNN-LrE

"They Remind Me Too Much Of You" (2023)
Link: https://www.youtube.com/watch?v=0_h5fwoWR6Y

"You Gave Me A Mountain" (2022)
Link: https://www.youtube.com/watch?v=3vucm5S05F8

"There's a Honky Tonk Angel (Who'll Take Me Back In)" (2024)
Link: https://www.youtube.com/watch?v=60gXtb_jpoc

"The King Is Gone" (2017)
Link: https://www.youtube.com/watch?v=60gXtb_jpoc

UWAGA! Pod widoczne adresy nie są podłączone linki przekierowujące. Trzeba je skopiować i wstawić w okno adresu przeglądarki na nowej stronie.


P. S.
Początkowo zamierzałam napisać post o impersonatorach Elvisa w ramach cyklu "W hołdzie Elvisowi", ale w inny sposób. Chciałam wymienić kilku najlepszych i dołączyć do każdego po jednym klipie z jego wykonaniem, bez większych analiz i zagłębiania się w ich życiorysy. Niemniej kiedy odkryłam Billa Cherry, postanowiłam poświęcić mu oddzielny post, bo dla mnie w tym towarzystwie jest po prostu wyjątkowy.


wtorek, 31 marca 2026

Prezydent Donald Trump w Graceland

23 marca 2026 roku, prezydent USA - Donald Trump - złożył wizytę w Graceland. To były jego pierwsze odwiedziny domu Elvisa w Memphis.

Donald Trump nigdy nie poznał Elvisa osobiście, ale był przynajmniej na jednym jego koncercie w Las Vegas - niestety nie wiem, w którym to było roku. Kiedy w 2018 roku uhonorował Elvisa Prezydenckim Medalem Wolności, powiedział, że widział Elvisa na scenie w Hilton Hotel w Las Vegas - pisałam o tym szczegółowo w poście "Elvis Presley zostanie uhonorowany Prezydenckim Medalem Wolności".

Donald Trump jest wielkim fanem Elvisa, uważa go za największego piosenkarza w historii i jednego z najwspanialszych ludzi jacy kiedykolwiek żyli na świecie.

Poniżej materiały filmowe z tej wizyty. Niestety niepełne, do niektórych pomieszczeń, gdzie udał się Donald Trump z oprowadzająca go Angie Marchese (szefową archiwów Graceland), ekipy mediów nie zostały wpuszczone. Niestety, nie znalazłam informacji jak długo w rzeczywistości trwała ta wizyta i co jeszcze oglądał Donald Trump poza tym, co widać na materiałach filmowych.

Niemniej warto obejrzeć i posłuchać, Angie Marchese przedstawia tam kilka ciekawych informacji, o których część z nas pewnie nie wiedziała.



Wejście Donalda Trumpa do Graceland - nie mogę osadzić klipu z Instagrama, więc zamiast obrazu podaję linka


Klip "An exclusive look inside Trump's full tour of Graceland: The Home of Elvis Presley" z wizyty Donalda Trumpa w Gracelan, 23 marca 2026 roku - 26 minut
Link: https://www.youtube.com/watch?v=B7JsfDPr6uI


Klip "FULL VISIT: Trump Tours Graceland, Calls Elvis Presley “Most Famous Ever” During Historic Visit|AC1B" z wizyty Donalda Trumpa w Gracelan, 23 marca 2026 roku - 29 minut - to w zasadzie ten sam materiał, co wyżej, gdyby pierwszy przestał działać
Link: https://www.youtube.com/watch?v=J-S3b2gs-P4

Na pamiątkę swojej wizyty w Graceland, Donald Trump podpisał tą gitarę, o co został poproszony przez Angie Marchese. To kopia oryginalnej gitary Elvisa.


Klip "HISTORIC MEMPHIS MOMENT: U.S. President Trump and Pam Bondi Visit Elvis Presley’s Home | AC15B" z wizyty Donalda Trumpa w Graceland, 23 marca 2026 roku - 22 minuty
Link: https://www.youtube.com/watch?v=BMBUq9Bt-zk


Klip "President Trump Visits Elvis Presley's Graceland Estate During Trip To Memphis, Tennessee" z wizyty Donalda Trumpa w Graceland, 23 marca 2026 roku - wersja odchudzona, 18 minut
Link: https://www.youtube.com/watch?v=1h2bMirw8mo

W materiałach wideo tej pierwszej klatki ze schodami nie widać, kamery pokazują wtedy Donalda Trumpa i Angie Marchese, która wyjaśnia mu, co to za gitara i garnitur widoczne na schodach. To Gibson J-200 z 1956 roku, najstarsza gitara Elvisa w Graceland i garnitur "If I Can Dream" ze sceny finałowej programu "Comeback Special '68".


sobota, 21 marca 2026

Żeńskie grupy wokalne wspierające Elvisa - The Blossoms kontra The Sweet Inspirations

O grupie The Blossoms i jej związku z Elvisem pisałam już w poście "♥ Kobiety - Darlene Love". Jednak w tym poście nie zamierzam opisywać historii tych grup. Chcę tylko przedstawić ciekawostkę, o jakiej niewielu wie - jak to się stało, że żeńską grupą wspierającą zostało The Sweet Inspirations, a nie The Blossoms, którą Elvis był najbardziej zainteresowany. To o The Blossoms Elvis poprosił w 1968 roku, gdy przygotowywano się do produkcji programu telewizyjnego "ELVIS" (dziś znanego jako "Comeback Special '68"), a w 1969 roku do filmu „Change of Habit” (ostatniego fabularnego Elvisa).

Kiedy w 1969 roku przygotowywał się do powrotu na żywą scenę, zaczął organizować swoje muzyczne zaplecze sceniczne - czterdziestoosobową orkiestrę, zespół muzyków instrumentalnych pierwszej linii (po utworzeniu nazwany TCB Band), męski kwartet wokalny, żeńską grupę wokalną i sopranistkę.

Jeśli chodzi o żeńską grupę wokalną, jego pierwszym wyborem było trio The Blossoms. Był zadowolony z wcześniejszej współpracy z dziewczynami, zarówno pod względem wokalnym jak i osobowościowym. Dobrze się dogadywali, a muzycznie rozumieli bez słów. W jego imieniu zadzwonił do nich człowiek z RCA i zaproponował gażę 1.500,- dolarów za tydzień tytułem wsparcia Elvisa na scenie podczas Sezonu nr 1 w International Hotel w Las Vegas. Jednak dziewczyny z bólem serca odrzuciły propozycję ze względów finansowych, ponieważ właśnie były na fali (w dużej mierze dzięki udziałowi w programie "Comeback Special '68" oraz filmie „Change of Habit”) i zarabiały 5.000 dolarów tygodniowo. Po ich odmowie w negocjacje osobiście zaangażował się Tom Parker, menadżer Elvisa. Lecz nie zaproponował im wyższej stawki, więc do zawarcia umowy summa summarum nie doszło.

Jak później same pisały w swoich wspomnieniach i mówiły w wywiadach, zaproponowana stawka była bardzo dobra (zwłaszcza dla czarnych wokalistek, to były ciągle czasy dyskryminacji rasowej), ale one były akurat w szczytowym momencie swojej kariery i zarabiały trzykrotnie więcej. Co prawda pozornie, ponieważ oferta Elvisa dotyczyła samego wyjścia na scenę i ubioru, pozostałe koszty na najwyższym poziomie pokrywał on - przejazdy, zakwaterowanie, wyżywienie, rozrywki - czyli to wszystko, za co normalnie musiały płacić sobie same, bo nie było objęte kontraktami jakie miały.

Wtedy Elvis postanowił zwrócić się do kolejnej grupy, którą rozważał - The Sweet Inspirations. Oferta została przyjęta i tak The Sweet Inspirations stała się jego żeńskim zapleczem wokalny aż do końca.


The Blossoms w składzie w jakim występowały z Elvisem w 1968 i 1969 roku - lewe zdjęcie to 1966 rok, a prawe 1968 rok

The Sweet Inspirations w składzie w jakim występowały z Elvisem w 1969 roku, czyli jeszcze z Cissy Houston - oba zdjęcia to 1968 rok


Cissy Houston (współzałożycielka grupy The Sweet Inspirations) i jej córka Whitney Houston (znana piosenkarka) o Elvisie
Link: https://www.youtube.com/watch?v=ktOnhmjF4Fo