niedziela, 8 marca 2026

Film "EPIC Elvis Presley in Concert"

Film "EPIC Elvis Presley in Concert" (2026), w reżyserii Baza Luhrmanna (tego, który wyreżyserował też film "ELVIS" (2022)).

Oficjalna premiera filmu "EPIC - Elvis Presley in Concert", w reżyserii Baza Luhrmana,  w Polsce miała miejsce 27 lutego 2026 roku. Część z nas miała okazję obejrzeć go już wcześniej na ekranach IMAX. Wasze opinie nastrajały optymistycznie. Pisaliście:

Cheri06

Byłam na premierze w IMAX i wrażenie niesamowite. Naprawdę Elvis zasłużył na tę światową trasę, aby wszyscy zobaczyli go na wielki ekranie, usłyszeli z niesamowitą jakością dźwięku. W niektórych momentach miałam ciarki. Ten głos, ta pociągająca osobowość w tym formacie po prostu muszą zrobić wrażenie. Pamiętam jak mówiłam do męża jaka szkoda, że nie możemy zobaczyć That's The Way It Is na wielkim ekranie, a teraz się to udało. Baz spełnił marzenie wielu fanów. Jemu jednemu chciało się zrobić coś godnego króla. Oczywiście, jest z rozmachem, błyskiem, ale to jest takie elvisowe! Niech Elvis gra dla całego świata i cieszy, wzruszając wszystkich :)


Marta

Też byłam pierwszy raz na seansie w IMAX. Ciarki miałam prawie cały czas, ściśnięte gardło ze wzruszenia itp. Jak powiedział Baz Luhrmann: "żaden ekran nie jest zbyt duży dla Elvisa". Tak jak piszesz, jest rozmach i błysk, ale w odpowiedniej ilości. Na pierwszym planie pozostaje Elvis. Dla mnie najważniejsze, że film pokazuje Go jako Artystę. Muzyka jest na pierwszym miejscu. Pięknie pokazani są też pozostali muzycy. Trudno uwierzyć, że większość już nie żyje. Film ma prostą konstrukcję, ale przez to bardzo czytelną i zrozumiałą również dla osób "niewtajemniczonych". Czuć szacunek reżysera dla Elvisa. Bardzo się cieszę, że mamy taki film. Zdecydowanie to się należało Elvisowi!


Marta

Wreszcie można w dużej skali usłyszeć to, co prawdopodobnie słyszała na żywo publiczność. Obraz został wyczyszczony cyfrowo. Zajmował się tym Peter Jackson (ten od "Władcy pierścieni"). Dla mnie to gwarancja jakości. Znalezione materiały filmowe były nieme. Zespół Luhrmanna musiał złożyć obraz z dźwiękiem i, moim zdaniem, udało się to znakomicie. On sam znalezienie taśm porównuje do historii z Indiany Jonesa. Aż trudno uwierzyć... Starą technologię mamy na YT i gdziekolwiek indziej, gdzie są wrzucane footage z EP. Film nie jest wyłącznie dla znawców i koneserów EP. Ma trafić do jak najszerszej publiczności, co popieram, i dlatego musi odpowiadać współczesnym standardom jakości obrazu i dźwięku.


Lamia

Byłam w kinie IMAX i widziałam film! Trudno opisać towarzyszące mi emocje, bo chociaż jestem fanką Elvisa od kilkudziesięciu już lat i dużo czytałam, oglądałam, słuchałam, to straciłam głowę widząc go na dużym ekranie, słysząc jak rozmawia, żartuje, jak bardzo serdecznie odnosi się do towarzyszących mu członków całej ekipy podczas prób i koncertów. Jak śpiewa! Cały jest muzyką, rytmem, jak otwiera przed widzami duszę, serce... Artysta kompletny genialny, niedościgniony! Również Człowiek - z marzeniami, wątpliwościami, niepewnością...


Miałam iść na ten film dopiero 18 marca, ale w prezencie na Dzień Kobiet dostałam bilet na 7 marca. Uskrzydlona waszymi peanami pochwalnymi, zmierzałam do kina z przekonaniem, że tym razem będzie to prawdziwa perełka, na której przysłowiowa mucha nie siada. Spodziewałam się, iż będzie mi przeszkadzać zbyt zremasterowany dźwięk. To jednak nie miało miejsca, bo nie była to kopia cyfrowa, tylko standardowa - według mnie, a opieram się na porównaniu z fragmentami filmu widzianego na internecie, inna jakość obrazu, inne brzmienie dźwięku. Obraz był jakby lekko rozmazany, a w dźwięku nie było słychać charakterystycznego brzmienia po remasteringu, notabene ku mojemu zadowoleniu zresztą (przez to, był bardziej prawdziwy, bliższy czasom powstania).

Film nie ma narratora. Początek "EPIC" to lata 50. i pokazanie jak Elvis doszedł na muzyczny szczyt. Potem krótka wzmianka o wojsku i przejście do kariera filmowej. Od tego momentu już do końca filmu za narrację służą jedynie słowa Elvisa wypowiedziane podczas kilku wywiadów w 1970 i 1972 roku. Tą oszczędność narracyjną uważam poniekąd za plus, albowiem mieliśmy niejako "pełnego" Elvisa, na wizji i w słowach, czyli nikt nie narzucał nam interpretacji tego, co widzimy i słyszymy.

Oprócz fragmentów z prób w International Hotel, dłuższe lub bardzo krótkie fragmenty z koncertów Elvisa w 1970 i 1972 roku, z pominięciem* 1971 roku (co było dla mnie zaskoczeniem), okraszone jego wypowiedziami z trzech** najbardziej znanych wywiadów z 1970 i 1972 roku, przeplatane wizualnymi klatkami z tych wywiadów. Za olbrzymi minus uważam brak opisów materiałów, na przykład "fragment wywiadu z dnia [dd-mm-rrr] w [nazwa obiektu i miejscowości]" lub "piosenka [tytuł piosenki], z koncertu w [nazwa obiektu i miejscowości], dnia [dd-mm-rrr]".

* To wydaje mi się nieprawdopodobne, więc kiedy będę oglądać ten film ponownie, postaram się zweryfikować tą informację jeszcze raz, być może coś mi umknęło.

** Dwa wywiady, to konferencje prasowe:
- 25 lutego 1970 roku, na terminalu lotniska w Houston,
- 9 czerwca 1972 roku, w sali balowej Mercury Ballroom hotelu Hilton w Nowym Yorku
Jeśli chodzi o trzeci, z International Hotel w Las Vegas, nie pamiętam daty. Było też kilka wypowiedzi z jego prób w tym miejscu.

25 lutego 1970 roku - Elvis podczas konferencji prasowej w Houston (TX), a także materiał filmowy z fragmentem tej konferencji

9 czerwca 1972 roku - Elvis na konferencji prasowej w sali balowej Mercury Ballroom hotelu Hilton w Nowym Yorku

Jeśli chodzi o fragmenty koncertowe, czyli pełne lub prawie pełne wykonania sceniczne, widzimy Elvisa z sześciu koncertów. Jakich? - nie wiemy, nie było opisów, o czym wspominałam już wcześniej. Na podstawie kostiumów scenicznych możemy określić jedynie lata:
  • Rok 1970:
White Fringe Suit,
White Concho Suit,
White Chain Suit,
White Ladder Suit,

  • Rok 1972:
Blue Owl Suit,
Blue Powder Suit.

Plus kilka krótkich migawek, dosłownie jedno-, dwu-, trójsekundowych w "White Fireworks Suit", "White Pinwheel Suit", "White Spectrum Suit" i "Red Pinwheel Suit" z 1972 roku. Natomiast z 1971 roku nie było zupełnie nic.

W filmie zawarto też wątki z różnych prób w International Hotel. Na pewno z 1970 roku, ale czy był tam też rok 1969 i 1971, nie rozszyfrowałam. Z 1972 roku moim zdaniem nie było (Krzysiu w tej kwestii liczę na Ciebie).

A teraz przejdźmy do sedna. Film "EPIC" był reklamowany jako zestaw wcześniej niepublikowanych, nieznanych materiałów, odkrytych w archiwach przy okazji zbierania materiałów do filmu "ELVIS" z 2022 roku - TO WIERUTNE KŁAMSTWO! W całym tym filmie nie ma ani jednego materiału, którego nie znałabym wcześniej!!! Dotyczy to zarówno zdjęć, jak i tekstów, z lat 50., 60. i 70.!

Jedynie w trzech wątkach znalazłam dwusekundowe fragmenty, których nie widziałam wcześniej - te różnice między tym co znałam, a tym co zobaczyłam w "EPIC" pierwszy raz (chyba, bo nawet tego nie jestem na sto procent pewna, mogę zwyczajnie już nie pamiętać) jest wyszczególnione w opisach pod poniższymi zdjęciami.

W filmie "EPIC" jest scena, gdzie widzimy Elvisa w tej właśnie koszuli, siedzącego na fotelu w towarzystwie kilku osób. Na internecie materiał z tego spotkania jest od lat, widać na nim część sceny zawartej w filmie plus jej dalszy ciąg, którego w filmie nie zamieszczono

W filmie "EPIC" ta scena jest trochę pełniejsza, dłuższa. To ze spotkania Elvisa z Johnnym Cashem w 1957 roku. Kwestią sporną pozostaje miejsce, jedne źródła podają, że było to w czasie kręcenia filmu "Jailhouse Rock", inne wskazują Kanadę
Link: https://ve.media.tumblr.com/tumblr_pxzctpQNqp1rjwkcu.mp4

Jeśli chodzi o ten klip, na internecie też jest dłuższa wersja, ale inna. To znaczy nie ma tej z filmu, z dłuższą sekwencją tańca Elvisa, tylko dograny jest fragment z Elvisem przy adapterze oraz Johnnym Cashem w aucie i idącym ulicą. Te klipy można zobaczyć w Ex Post w poście "I jak tu się nie zakochać".

Zdjęcia mówiącego i śpiewającego Elvisa w jumpsuicie "Red Pinwheel Suit" i pasie "Gold Attendance" leżącego na sceniesa są w internecie (także u mnuie w poście "Jumpsuit - Pinwheel Red vel Matador vel Burning Love", jest ich kilka). Widziałam też krótki klip jak kładzie się na scenie i zaczyna mówić, ale ta scena w filmie "EPIC" rzeczywiście jest dłuższa niż ta, którą widziałam wcześniej


PODSUMOWANIE

No niestety, nie ma tu żadnych nowych, co dopiero odkrytych materiałów archiwalnych. Wszystko to dostępne było w internecie. Każdy z nas, kto chciałby poświęcić sporo czasu, mógłby zmontować taki film sam. A ci, co mają dostęp także do różnych wydawnictw, jeszcze lepszy i obszerniejszy. Oczywiście trzeba w tej ocenie uwzględnić prawa autorskie, które ograniczały Baza Luhrmanna do posługiwania się "prawem cytatu", aby nie przekroczyć budżetu. Dlatego mamy tylko sześć pełnych wykonań ze sceny (o ile dobrze policzyłam).

Jak pisałam, ograniczenie narracji do wypowiedzi Elvisa, jest w moim odczuciu dobrym posunięciem. Z kolei brak opisów ukazujących się materiałów archiwalnych, bardzo złym i dyskwalifikującym jako materiał dokumentalny, którym w rzeczywistości ten film przecież jest.

Czy polecam? Tak, jako swego rodzaju kompendium wiedzy o fenomenie artystycznym Elvisa Presleya. Nie, jeśli liczysz (jak ja) na rzetelny dokument (tłumaczy to trochę drugi klip poniżej).

Niektóre wypowiedzi Elvisa z wywiadów i konferencji prasowych umieszczono na materiałach z innego okresu - obraz z 1972 roku, a tekst z konferencji w 1970 roku.

Mam jeszcze kilka innych spostrzeżeń, z którymi na razie się wstrzymam do czasu aż nie obejrzę filmu ponownie, bo nie jestem pewna czy dobrze wychwyciłam. Na przykład wydaje mi się, że było też kilka zdań z jeszcze innego, czwartego wywiadu (w odniesieniu do lat 70.).

MOJA PROŚBA DO WAS

Jeśli wypatrzyliście tam materiał z 1971 roku (wizja, teksty) dajcie znać.


Kilka scen z filmu "EPIC"
Link: https://www.youtube.com/watch?v=ABrJC17HZAk


Tutaj jedna z opinii o tym filmie z jego kadrami w tle
Link: https://www.youtube.com/watch?v=lnU7iOSPxbc


P. S.
Chciałam dołączyc jeszcze trzy klipy ze sceny, które zawarto w filmie, o jakich wcześniej wspominałam, ale już ich nie ma, albo nie mogę znaleźć.


9 komentarzy:

  1. Danusiu

    Pominięcie roku 1971? A miał być?
    Od miesięcy produkowano o materiałach z TTWII i EOT. Czyli z filmów dokumentalnych z koncertów z 1970 i 1972. Więc nigdy nie było mowy o roku 1971.
    Brak opisów materiałów? Chodzi ci o podpisy pod koncertami z którego dnia itd.? Nie to było zamysłem autora, on się skupił na Elvisie artyście dla szerokiej rzeszy ludzi a nie dla wąskiego grona kolekcjonerów.
    Nie mogliśmy dostać więc np. nazwy stroju, budynku i daty.
    Materiały zawierały wywiady (i te audio i z wizji) nie tylko z 25.02.1970 z Houston czy z 09.06.1972 z MSG ale także z 31.03.1972 po ostatnim dniu prób, z czerwca 1956 roku i między piosenkami z lipca 1970 i sierpnia 1969, za kurtyną z 18.04.1972. Czy Aftershow party z 10.08.1970.
    Fragmenty koncertowe pełne lub mniej to: Hawaii 1957, Vegas 1970 Opening Show (np. Polk Salad), 11.08. DS. , MS (Walk a mile)., 12.08 DS., MS (np. Are you lonesome), 13.08 DS. (Ghetto). Z Concho to Dinner Shows, z Chain to Midnight Shows.
    Z roku 1972 to Hampton (09.04) i Greensboro (14.04), ale także sceny z samochodów, zaplecza (np. 19.04 z dziewczynką). Wymieniać tu sporo.

    A teraz muszę cię zganić za szerzenie NIEPRAWDY. Jak to ani jednego materiału którego nie znałaś wcześniej? Ponad 50-60% filmu to NOWOŚCI! Chyba nie oglądałaś uważnie. Poza tym wszystko pięknie zremasterowane w takiej jakości jakby to było wczoraj. Dotychczas oglądaliśmy jedynie rozmazane obrazy takie, po których bolały oczy.
    Nowości to m.in.:

    Ujęcia to m.in. 15.07 (Runaway, Ala ramcho grande, Ghost riders in the sky) - fragmenty

    Show 10.08 - fragmenty z kartką czytaną.

    Sceny za kulisami 11.08 i 12.08. jak np. wchodzi i jest za kurtyną. Jak całuje dziewczyny z publiki nie pokazano tego w całości wcześniej.

    Never been to spain z Hampton Roads z 09.04.1972 - cała piosenka.

    Z próby Nearer my God to thee - nigdy wcześniej tego nie było.

    Bridge over troubled water - z Hampton Roads - byłem w szoku jak to widziałem.

    Wszystko w ekstra jakości.

    Teraz z scena za kulisami w Vegas to z 10.08.1970 co Charlie się wygłupia. Materiał jest od lat ale niepełny. Tego właśnie jak ma włosy do góry a nie jak tu pokazujesz to jest jakby wcześniej lub później.

    Co jeszcze - piszesz o 1957 tak to z czasu kręcenia Jailhose Rock - prawdopodobnie puszczał mu ten utwór…

    Poza tym z Richmond z 10.04. jest scena jak kładzie się na podłodze. I mówi z niej ponad 30 sekund. To tez widziałaś wcześniej?

    I nie upieraj się na tym 1971 . Jak można tego filmu nie polecać? Jasne że polecam, przede wszystkim że jest WIELE NOWOŚCI, odrestaurowany obraz, dźwięk, ELVIS jako ARTYSTA bez żadnych ciemnych stron. Bez żadnych zawijasów że gruby, że narkoman, że rozwiódł się, że był marionetką Parkera. Tylko artysta sam który opowiada o sobie. Jak tiu można wybrzydzać?

    Nie wiem czy kiedykolwiek to się powtórzy, aczkolwiek wiem, że skoro znalazł Baz tyle materiałów to zaraz pojawia się bootlegersi lub ci co zmiksują pełne koncerty z Vegas czy Hampton jeszcze raz itd. Bo to wymaga kolejnej pracy.

    A dla baza - wielki szacun! Pieknie to zrobił z Elvisem jako narratorem, z miksem dźwięków, piosenek, pokazania skąd się Elvis wywodził, co sądził o muzyce, możemy posłuchać to w muzyce i w wywiadach przez PEŁNE 96 minut.
    Jeszcze raz mówię, czepiasz się szczegółów. To że są wypowiedzi z innego roku a obraz z innego to nie ma znaczenia - bo tak właśnie pasowało pod dana chwilę.

    Krzysztof

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zanim jeszcze poszłam na film przeczytałam dobre ponad 100 informacji na jego temat. Ktoś wspomniał, że jest w nim materiał z próby w 1971 roku w International Hotel. W 1971 roku Elvis prawie nie robił tam prób, ledwie kilka było z tego co pamiętam. Dlatego zapytałam, bo ja nie wychwyciłam.

      Tak, o takie opisy, ale tylko data i w przypadku koncertów DS lub MS.

      No widzisz i tych informacji, co to za wywiady, czy z jakiego koncertu właśnie mi brakło. Ja nie potrafię rozpoznać, czy Elvis śpiewający np. w "White Fringe Suit", to 11 sierpnia DS, czy 12 sierpnia MS. Jaki problem nałożyć mały napis na dana scenę w filmie? Przecież mieli te informacje. To nie były materiały od fanów, którzy ich nie opisali.

      Piszesz:
      "Z roku 1972 to Hampton (09.04) i Greensboro (14.04), ale także sceny z samochodów, zaplecza (np. 19.04 z dziewczynką)."
      Tak, to znane materiały, ale napis na filmie by się przydał. 99,99999999999% oglądających nie potrafiłoby tego podać tak jak Ty, ja też nie (musiałabym poszukać, mimo iż je znam).

      Piszesz:
      "Sceny za kulisami 11.08 i 12.08. jak np. wchodzi i jest za kurtyną. Jak całuje dziewczyny z publiki nie pokazano tego w całości wcześniej".
      No nie żartuj, że to nowość. A pocałunki z dziewczynami to przecież zlepek z różnych koncertów. Ten w "Red Pinwheel Suit" jest nawet w poście.

      z 19 kwietnia 1972 w audio są na necie od lat.


      Piszesz:
      "Poza tym z Richmond z 10.04. jest scena jak kładzie się na podłodze. I mówi z niej ponad 30 sekund. To tez widziałaś wcześniej?"
      O tym zapomniałam, już dopisałam. Widziałam tylko kilka sekund, ale są zdjęcia i w kolorze i czarno-białe od lat.

      W jednym masz rację, ja rzadko rozpoznaję z jakiego koncertu jest dane wykonanie, więc w tym aspekcie mogło mi się wydawać, że widziałam i słyszałam dane wykonanie, ale ono było z innego dnia.

      Usuń
  2. Podsumowanie:

    Próby z 1970 (to co widać):

    14.07 (np. Polk Salad), 15.07 (np. Yesterday), 29.07 (np. Stranger in the crowd), 04.08 (np. You don’t have to), 07.08 (np. Happy Day)

    Koncerty z 1970:

    10.08, 11.08 DS.,MS., 12.08 DS., MS, 13.08 DS., 14.08 MS (z tyłu), 15.08 DS. (z góry)

    Inne migawki w tym kilka nowych (jak ten w którym wchodzi w czerwonej apaszce)

    Sceny za kulisami:

    Aftershow Party 10.08.1970 (w czarnej skórze)

    Przed koncertem 10.08.1970 (włosy do góry)

    Próby z 1972:

    30.03 (np. Burning Love)

    31.03 (np. Nearer my God to thee)

    05.04 (Burning love) - niebieskie wdzianko w krate

    Sceny za kulisami 1972:

    05.04, 10.04, 16.04, 18.04, 19.04 i inne migawki (w tym kilka nowych)

    Koncerty 1972:

    09.04. ES Hampton

    10.04. Richmond

    14.04. Greensboro

    Inne migawki drobne (w tym z MSG)

    Wywiady z 1970 (co widać):

    25.02.1970 Houston

    31.03.1972 RCA studio

    09.06.1972 MSG

    Inne materiały z lat 50-tych.



    Nie sposób wszystkiego opisać, choćbym chciał.

    Tak więc nie szerz nie prawdy. Obejrzyj jeszcze raz. Lektura do poprawy.

    Krzysztof

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No widzisz i to wszystko powinno być w napisach na filmie!

      Usuń
  3. Poza tym. Jest to tak odrestaurowane ze wszystko brzmi jak nowość. Ja jako wieloletni fan i kolekcjoner byłem w szoku ze tyle nowości bylo.
    Poza tym łapałem wiele szczegółów jak pełne thats all right nie z 10.08 a 12.08..
    Itd.
    A realizacja oficjalna w kinie to wogole oficjalna nowość wszystkiego dla fanów gdyż po TTwii special edition nie bylo nic.
    To tyle z mojej strony.
    Byłem 2 razy i wybieram sie trzeci raz.
    Myślę ze kazdy kto jest prawdziwym fanem powinien to zobaczyć nawet jakby miał zrobic 100 km. Pielgrzymka hotel kino i powrót. Piękny weekend z elvisem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedyś była inna technologia dźwięku, więc coś, co jest poprawione współczesnymi narzędziami, nigdy nie odda tego, co na koncertach wtedy słyszeli ludzie.

      Remastering dźwięku to dla mnie coś takiego, jak deepfake w obrazie. To przekłamanie i to przekłamanie. Tak do tego podchodzę.

      Usuń
  4. I jeszcze jedno.
    Osoba która prowadzi taki wspaniały blog pełen kompendium wiedzy nie powinna ludzi wprowadzać w błąd.
    Wymagasz dokładnych nazw strojów a nie przesiedziałas materialow koncertowych i świadomie piszesz, ze nic nowego nie było. Oczywiście nie musisz sie tym interesować bo kazdy ma swoją działkę w historii elvisa ale na litość boska jak możesz pisać ze nic nowego nie bylo skoro wlasnie bylo wiele...widać nie oglądałaś tego co bylo wcześniej udostępnione. Poprostu w kwestiach których nie jesteś pewna nie pisz w taki sposób jak teraz.
    I to na tyle.

    Krzysztof

    OdpowiedzUsuń
  5. Bo skoro wertuje tyle materialow lata o strojach kobietach etc...to liczę ze będziesz skrupulatna wszędzie lub czego nie hestes pewna to sie zapytasz.

    OdpowiedzUsuń
  6. Krzysiu nie okłamuję, to moje spostrzeżenia po jednorazowym obejrzeniu. Jeśli chodzi o koncerty na pewno masz przewagę, ja nie rozpoznam z jakiego koncertu jest dany obraz.

    Mam propozycję, napisz swoją kontr-opinię a ja ją opublikuję,, koniecznie z podanie tych dat i szczegółów jakie na szybko podałeś w komentarzach, czyli z tym czego nie zrobił Baz, a odbiorcom, takim jak ja, brakuje. Przydałby się do tego film, ale na razie nie ma go jeszcze w necie.

    OdpowiedzUsuń

1. --- Najedź kursorem myszy na słowa "Wpisz komentarz" w białej ramce i kliknij.
2. --- Następnie kliknij strzałkę (▼) po słowach "Skomentuj jako:".
3. --- Po rozwinięciu listy wybierz pozycję trzecią "Nazwa / adres URL".
4. --- W polu "Nazwa" wpisz dowolny NICK, którym będzie sygnowany Twój komentarz.
5. --- Po wpisaniu nicka, kliknij w przycisk "Dalej", a następnie w białym polu wpisz treść komentarza.
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Pola "adres URL" nie wypełniamy, chyba, że ktoś ma swoją stronę i chce ją tu podać.
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Instrukcja graficzna tu:
https://elvisownia.blogspot.com/p/nick-w-komentarzu-instrukcja-graficzna.html