Czekamy wszyscy na film "EPIC", który w lutym będzie miał swoją premierę w Polsce. Niepublikowane dotąd materiały z koncertów Elvisa i nie tylko, czasem są też wrzucane na YouTube. Poniżej jeden z nich.
I w związku z nim mam do was pytanie. Nie mogę rozszyfrować co to za piosenka między minutą 1:15 a minutą 1:36. Podpowiedzcie.
Do minuty 2:00, fragmenty występów Elvisa z 1956 roku, potem dograne oficjalne nagrania.
.
Klip zatytułowany "Elvis Presley 1956 Unreleased Rare Concert Footage"
Link: https://www.youtube.com/watch?v=Z2lIOgn8vs8
* * *
* *
*
Ex Post
Ostatnie ustalenia (5 lutego 2026 roku):
Jak podał Krzysztof Potocki, to piosenka "Got A Lot o' Livin' To Do". Aczkolwiek odsłuchałam kilka wersji tej piosenki i moim zdaniem to nie ta.
Ex Post
Ostatnie ustalenia (3 marca 2026 roku):
Marta zasugerowała, że jest to piosenka "I Was The One". I według mnie ma rację, choć na początku byłam przekonana, że nie. Przesłuchałam kilkadziesiąt razy różne nagrania, ale nie znalazłam żadnego, w którym Jordanaires śpiewałby ten fragment, co tu na scenie. Niby melodycznie pasuje do "I Was The One", ale ciągle mam wątpliwości. Poniżej słowa piosenki i kilka klipów.
I was the one who taught her to kiss
The way that she kisses you now.
And you know the way she touches your cheek,
Well, I taught her how.
I was the one who taught her to cry
When she wants you under her spell.
The sight of her tears drives you out of your mind,
I taught her so well.
And then one day
I had my love as perfect as could be.
She lived, she loved, she laughed, she cried,
And it was all for me.
I'll never know who taught her to lie.
Now that it's over and done,
Who learned the lesson when she broke my heart?
I was the one.
And then one day
I had my love as perfect as could be.
She lived, she loved, she laughed, she cried,
And it was all for me.
I'll never know who taught her to lie.
Now that it's over and done,
Who learned the lesson when she broke my heart?
I was the one.
Piosenka 'I was the one' w wykonaniu Elvisa - nagranie oficjalne
Piosenka 'I was the one' w wykonaniu Elvisa w 1956 roku
Piosenka 'I was the one' w wykonaniu Elvisa - Elvis Presley "I Was The One" live Little Rock, AR - May 16,1956.w 1956 roku
Piosenka 'I was the one' w wykonaniu Elvisa w czwartym programie Dorsey Brothers Stage Show, 18 lutego 1956 roku
Ex Post
Ostatnie ustalenia (4 marca 2026 roku):
Już wiem co to za koncert - 25 listopada 1956 roku, Jefferson County Armory, Louisville (KY). Tylko nie wiem, który koncert, o 14:00, czy o 20:00.
To ten sam klip tylko w szerszej wersji i z opisem "Elvis Presley - Live at Louisville Armory November 25 1956 (New Audio)"
tylko nie wiem Danusiu za cholerę jak to zrobili bo to materiał z 1956 a on nagrał to 16.01.1957. Poza tym nigdy nie śpiewał na żywo tego kawałka - przynajmniej nie figuruje w listach. Może tylko podpięli ten kawałek - albo zakończenie jest z innej piosenki - w taki sposób kończył kilka piosenek na czele z I got a woman. Ale do Got a lovin to do mi pasuje najbardziej.
To, że nagrał później niż śpiewał, to mnie nie dziwi, wiele takich piosenek było. Aczkolwiek dziś już nic nie wiadomo, mam na myśli ingerencję AI.
Jeśli chodzi o listy piosenek śpiewanych na scenie... Zaczęłam cykl "Śpiewane piosenki" i zawiesiłam dalsze posty, bo znalazłam stronę, w której podano wiele tytułów niewykazywanych na innych istach i ... "zgubiłam ją". Tam było około dwudziestu utworów nigdzie nie wykazywanych z podaniem gdzie i kiedy.
Ciężko to wytłumaczyć bo pewne jest ze widzimy elvisa z 1956. Nie mniej najprościej wytłumaczyć..podpięcie. Wiem ze śpiewał wcześniej niż nagrał ale ta wersja jest naprawdę wyuczona juz.
November 25 1956 (Sunday - 8.00pm) Jefferson County Armory, Louisville, Kentucky (Video footage of Elvis on stage - Police film) Heartbreak Hotel Don't Be Cruel Love Me Tender (There'll Be) Peace In The Valley (For Me) Long Tall Sally I Got A Woman Carolina When My Blue Moon Turns To Gold Again
Też mnie ten utwór zastanawia,ale poszperałam w necie i okazuje się,że nie ma takiego tytułu,jak już,to,,Sweet Caroline",ale dopiero w 1970 r.zaspiewal ją po raz pierwszy.Po prostu przeglądarka mi nie wyszukała.
No jeśli to obraz z tego show to tylko jest ta lista. Czyli i got a woman ..choć.. Nie pasuje do audio. Jedynym wytłumaczeniem jest to ze to podstawione audio z innego show pod cichy obraz ...to jak wcześniej najbardziej pasuje wtedy got a login to do. Bo faktycznie nie ma audio zapisu z 25.11.56.
Krzysiu to na pewno nie jest ten tytuł piosenki, który podałeś. Odsłuchałam sobie ją w całości, nawet nie są podobne według mnie. Kurcze, no wszyscy znamy te piosenkę, on ją śpiewał też w latach 70. ....
Witajcie! Nie było mnie przez pewien czas tutaj. Zaglądałam i czytałam, ale nie odzywałam się. Przy okazji filmu chciałam zapytać o Wasze wrażenia. Widziałam film już dwa razy i na pewno nie skończę na tej liczbie. To pokazuje mój stosunek do tego filmu. Oceniam go bardzo dobrze. A Wy? Pozdrawiam Was ciepło!
Rozumiem, że pytasz o EPIC. U mnie premiera jest dopiero 27 lutego, a Ty zapewne widziałaś gdzieś w oryginale. Ja chyba pójdę dopiero w marcu, bo w lutym są tylko późne seanse u mnie i miałabym problem z komunikacją powrotną. Po obejrzeniu tradycyjnie założę post, gdzie będziemy się mogli wymienić odczuciami.
Cześć Kochani. Czytam Was cały czas :) byłam na premierze w Imax i wrażenie niesamowite. Naprawdę Elvis zasłużył na tę światową trasę, aby wszyscy zobaczyli go na wielki ekranie, usłyszeli z niesamowitą jakością dźwięku. Szczerze mówiąc w sali imax byłam pierwszy raz. W niektórych momentach mialam ciarki. Ten głos, ta pociągająca osobowość w tym formacie po prostu muszą zrobić wrażenie. Pamiętam jak mówiłam do męża jaka szkoda ze nie możemy zobaczyć that's the way it is na wielkim ekranie, a teraz się to udało..Baz spełnił marzenie wielu fanów..jemu jednemu chciało się zrobić coś godnego króla. Oczywiście jest z rozmachem, błyskiem, ale to jest takie Elvisowe! Niech Elvis gra dla całego świata i cieszy , wzruszającym wszystkich :) serdecznie Was pozdrawiam!!
Też byłam pierwszy raz na seansie w IMAX. Ciarki miałam prawie cały czas, ściśnięte gardło ze wzruszenia itp. Jak powiedział Baz Luhrmann: "żaden ekran nie jest zbyt duży dla Elvisa". Tak jak piszesz, jest rozmach i błysk, ale w odpowiedniej ilości. Na pierwszym planie pozostaje Elvis. Dla mnie najważniejsze, że film pokazuje Go jako Artystę. Muzyka jest pierwszym miejscu. Pięknie pokazani są też pozostali muzycy. Trudno uwierzyć, że większość już nie żyje. Film ma prostą konstrukcję, ale przez to bardzo czytelną i zrozumiałą również dla osób "niewtajemniczonych". Czuć szacunek reżysera dla Elvisa. Bardzo się cieszę, że mamy taki film. Zdecydowanie to się należało Elvisowi!
Tak, w końcu Elvis na pierwszym planie! Też miałam tą samą refleksję, że przecież oni już prawie wszyscy odeszli..bardzo miłym gestem by też hołd dla Lisy, pokazanie tych kilku kadrów..ogromnie wzruszyła mnie wiersz Bono czytany na końcu. Nie jest to dokument , nie jest to koncert. Jest to po prostu Elvis i jego muzyka , jego fenomen.
Bo film jest najważniejszy teraz. Fantastycznie. Słów mi brakuje. Nigdy czegoś takiego nie widziałem i pewnie juz nie zobaczę. To bylo przeniesienie w inny wymiar. Wielkie dzieło luhrmana jeszcze wieksze niz film elvis.
Cheri nie mam takiej możliwości. W ogóle w moim mieście można powiedzieć "olalali" ten film. Seansów jak na lekarstwo. Nawet 10 nie naliczyłam. A jak szukałam sceny IMAX, odesłano mnie do dużo mniejszego miasta jak moje, oddalonego ponad 100 km ode mnie. :)
Nie Martuś, na pewno nie. A najśmieszniejsze, że my wszyscy ją znamy i to bardzo dobrze. Jestem o tym przekonana. Jak komuś uda się dojść do tytułu, to wszyscy będziemy zszokowani, że na niego nie mogliśmy wpaść. Mi się tytuły nie trzymają, więc liczyłam na waszą pamięć, ale widocznie tytuł tej piosenki akurat nikomu się nie trzyma.
Chyba masz jednak rację!!! Pośpieszyłam się z poprzednim wpisem. Dziś się zaparłam i od 7 godzin szukam - w sensie przesłuchuję. Odsłuchałam 9 wersji (część po remasteringu, studyjne, koncertowe z różnych lat) i chyba to jest rzeczywiście "I was the one". Na wszystkich Jordanaires nie śpiewają akurat tego fragmentu tekstu, co tu na scenie, tylko zawodzą "aaaa", a Elvis to śpiewa. Jutro jeszcze na świeżo porównam, bo dziś po tylu godzinach mam w głowie muzyczny chaos, "Wlazł kotka" bym nie rozpoznała.
Tak się zastanawiam... Przecież oficjalna premiera w Polsce jest 27 lutego, a z tego co mówicie już widziałyście ten film. Ktoś mi wyjaśni o co chodzi z IMAX, że tam przedpremierowe projekcje są?
w wersji IMAX był puszczany na świecie jakoś koło 19-20 lutego ( widziałam Baza w koszulce z datami wszystkich premier na świecie) , a od 27 puszczają w normalnej wersji 2D :)
Dzięki dziewczyny za wyjaśnienia, nie wiedziałam. :)
Ale już wiem co mi się z pewnością w tym filmie nie podoba. Znalazłam na YouTube dwa fragmenty z piosenką "Are you lonesome tonight" i "Suspicious mind" z tego filmu. Niestety pełny remastering. Owszem, dźwięk dzięki temu oszałamiający, ale ja wolałabym w starej technologii, klimatycznie, przenieść się w tamte czasy. :)
A dla mnie to jest właśnie wielka wartość tego filmu. Wreszcie można w dużej skali usłyszeć to, co prawdopodobnie słyszała na żywo publiczność. Obraz został wyczyszczony cyfrowo. Zajmował się tym Peter Jackson (ten od "Władcy pierścieni"). Dla mnie to gwarancja jakości. Znalezione materiały filmowe były nieme. Zespół Luhrmana musiał złożyc obraz z dźwiękiem i, moim zdaniem, udało się to znakomicie. Polecam Wam wysłuchanie wywiadów z reżyserem. On sam znalezienie taśm porównuje do historii z Indiany Jonesa. Aż trudno uwierzyć... Starą technologię mamy na YT i gdziekolwiek indziej, gdzie są wrzucane footage z EP. Film nie jest wyłącznie dla znawców i koneserów EP. Ma trafić do jak najszerszej publiczności, co popieram, i dlatego musi odpowiadać współczesnym standardom jakości obrazu i dźwięku.
Polecam Wam również lekturę książki "Elvis in Vegas" Richarda Zoglina. Kopalnia wiedzy o tym, jak EP zmienił Vegas i w ogóle estradę. EP upowszechnił nowatorski sposób nagłaśniania koncertów. Tzw. winogrona (zwisające głośniki) zostały zastosowane na szeroką skalę właśnie przez EP. To znacząco poprawiło nagłośnienie koncertów. O ile mi wiadomo, ten system, oczywiście unowocześniony, sprawdza się do dziś. Akustyka w hotelu International była bardzo dobra. Dlaczego zatem nie mielibyśmy poczuć się jak publiczność na prawdziwym koncercie EP?
Ja nie mam nic przeciw ulepszaniu obrazu, popieram. Jednak nie dźwięku - w rozmowach nie ma to dla mnie znaczenia, wręcz poprawia jakość odsłuchu, ale jestem wrogiem w piosenkach, bo one przestają brzmieć jak wtedy, mamy produkt sztucznie oszlifowany technologiami, który odbiega od formy jaką słyszano wówczas ze sceny. Czyli dźwięk przestaje być archiwalny, jest tylko tworem opartym na oryginale. I właśnie dlatego nie możemy się czuć "jak publiczność na prawdziwym koncercie EP?", bo nie taki dźwięk słyszała wtedy publiczność.
Ciekawe informacje o materiałach do filmu. Nie wiedziałam o tym.
Co się tyczy Twojego zdania: "Ma trafić do jak najszerszej publiczności, co popieram, i dlatego musi odpowiadać współczesnym standardom jakości obrazu i dźwięku", w tym kontekście masz rację. Choć do mnie bardziej trafiałby nieremasterowany dźwięk w piosenkach.
Byłam w kinie Imax i widziałam film ! Trudno opisać towarzyszące mi emocje, bo chociaż jestem fanką Elvisa od kilkudziesięciu już lat i dużo czytałam,oglądałam,słuchałam, to straciłam głowę widząc go na dużym ekranie,słysząc jak rozmawia,żartuje, jak bardzo serdecznie odnosi się do towarzyszących mu członków calej ekipy podczas prób i koncertów. Jak śpiewa! Cały jest muzyką, rytmem,jak otwiera przed widzami duszę,serce...Artysta kompletny genialny,niedościgniony! Również Człowiek- z marzeniami wątpliwościami,niepewnością...Ja myślę,że nowe generacje fanów Elvisa,które stają się świadkami jego fenomenu nie przyjmą źle ulepszonych wersji niektórych piosenek. Być może dla starszych wielbicieli E.P. dawne wykonania są bliższe sercu. Mnie było miło oprócz fanów 60 plus widzieć w kinie 3 młode osoby:-)
Tak, wśród młodych Elvis też ma fanów. Kiedy byłam na koncercie w Krakowie, byłam zaskoczona widząc tak wiele młodych twarzy. A jeszcze bardzie zaskoczyły mnie dwie młode dziewiętnastoletnie dziewczyny, z którymi wdałam się w rozmowę o Elvisie (same mnie zaczepiły, gdy stałam na papierosie). Nie tylko były fankami Elvisa, ale miały na jego temat sporą wiedzę.
Na seansach, na których byłam, widziałam pełny przekrój wiekowy. Byli nawet licealiści, zaliczam do tej grupy mojego Syna, który z własnej woli poszedł na ten film dwa razy ;)
No proszę,wygląda na to,że również moja roczna siostrzenica na fankę rośnie.Gdy puszczałam jej wczoraj jego muzykę,to zaczęła tańczyć na siedząco w spacerówce😁.A jaka uradowana😄.
1. --- Najedź kursorem myszy na słowa "Wpisz komentarz" w białej ramce i kliknij. 2. --- Następnie kliknij strzałkę (▼) po słowach "Skomentuj jako:". 3. --- Po rozwinięciu listy wybierz pozycję trzecią "Nazwa / adres URL". 4. --- W polu "Nazwa" wpisz dowolny NICK, którym będzie sygnowany Twój komentarz. 5. --- Po wpisaniu nicka, kliknij w przycisk "Dalej", a następnie w białym polu wpisz treść komentarza. -------------------------------------------------------------------------------------------------------------- Pola "adres URL" nie wypełniamy, chyba, że ktoś ma swoją stronę i chce ją tu podać. -------------------------------------------------------------------------------------------------------------- Instrukcja graficzna tu: https://elvisownia.blogspot.com/p/nick-w-komentarzu-instrukcja-graficzna.html
Got a lovin to do
OdpowiedzUsuńO, dzięki.
OdpowiedzUsuńtylko nie wiem Danusiu za cholerę jak to zrobili bo to materiał z 1956 a on nagrał to 16.01.1957. Poza tym nigdy nie śpiewał na żywo tego kawałka - przynajmniej nie figuruje w listach.
OdpowiedzUsuńMoże tylko podpięli ten kawałek - albo zakończenie jest z innej piosenki - w taki sposób kończył kilka piosenek na czele z I got a woman.
Ale do Got a lovin to do mi pasuje najbardziej.
To, że nagrał później niż śpiewał, to mnie nie dziwi, wiele takich piosenek było. Aczkolwiek dziś już nic nie wiadomo, mam na myśli ingerencję AI.
OdpowiedzUsuńJeśli chodzi o listy piosenek śpiewanych na scenie... Zaczęłam cykl "Śpiewane piosenki" i zawiesiłam dalsze posty, bo znalazłam stronę, w której podano wiele tytułów niewykazywanych na innych istach i ... "zgubiłam ją". Tam było około dwudziestu utworów nigdzie nie wykazywanych z podaniem gdzie i kiedy.
Krzysiu nie umiem ocenić, czy podpięli czy nie.
Ciężko to wytłumaczyć bo pewne jest ze widzimy elvisa z 1956.
OdpowiedzUsuńNie mniej najprościej wytłumaczyć..podpięcie.
Wiem ze śpiewał wcześniej niż nagrał ale ta wersja jest naprawdę wyuczona juz.
Hm, nie umiem tego ocenić na podstawie tak krótkiego fragmentu.
OdpowiedzUsuńNovember 25 1956 (Sunday - 8.00pm)
OdpowiedzUsuńJefferson County Armory, Louisville, Kentucky
(Video footage of Elvis on stage - Police film)
Heartbreak Hotel
Don't Be Cruel
Love Me Tender
(There'll Be) Peace In The Valley (For Me)
Long Tall Sally
I Got A Woman
Carolina
When My Blue Moon Turns To Gold Again
To ten show
Czyli pasuje i got a woman
Tylko nie wiem co to za piosenka pt. carolina
Też mnie ten utwór zastanawia,ale poszperałam w necie i okazuje się,że nie ma takiego tytułu,jak już,to,,Sweet Caroline",ale dopiero w 1970 r.zaspiewal ją po raz pierwszy.Po prostu przeglądarka mi nie wyszukała.
UsuńCzyli co, pierwszy tytuł, który podałeś jest niepoprawny? Bo nie wymieniłeś go teraz.
OdpowiedzUsuńNo nie rozumiem. Po pierwsze, to są występy z różnych shows. Po drugie piosenka, o którą pytam to na pewno nie I Got A Woman.
OdpowiedzUsuńJa ją znam, ale nie mogę sobie przypomnieć tytułu. A pytam, bo wydawało mi się, że śpiewał ją tylko w latach 60-70. i chciałam sprawdzić.
No jeśli to obraz z tego show to tylko jest ta lista. Czyli i got a woman ..choć.. Nie pasuje do audio.
OdpowiedzUsuńJedynym wytłumaczeniem jest to ze to podstawione audio z innego show pod cichy obraz ...to jak wcześniej najbardziej pasuje wtedy got a login to do.
Bo faktycznie nie ma audio zapisu z 25.11.56.
Czyli reasumując:
OdpowiedzUsuńObraz z 25.11.1956 (tam nie było rejestracji audio)
podstawka: Got a lovin' to do :)
zostajemy przy tym narazie:)
Krzysiu a skąd przekonanie co do daty?
OdpowiedzUsuńA nie bylo napisane ? Wydawało mi sie ze bylo. Jesli nie to przepraszam.
OdpowiedzUsuńI tak moim zdaniem to got a lovin to do
Przejrzałam jeszcze raz, pisze tylko 1956 rok.
OdpowiedzUsuńKrzysiu to na pewno nie jest ten tytuł piosenki, który podałeś. Odsłuchałam sobie ją w całości, nawet nie są podobne według mnie.
Kurcze, no wszyscy znamy te piosenkę, on ją śpiewał też w latach 70. ....
Witajcie! Nie było mnie przez pewien czas tutaj. Zaglądałam i czytałam, ale nie odzywałam się. Przy okazji filmu chciałam zapytać o Wasze wrażenia. Widziałam film już dwa razy i na pewno nie skończę na tej liczbie. To pokazuje mój stosunek do tego filmu. Oceniam go bardzo dobrze. A Wy? Pozdrawiam Was ciepło!
OdpowiedzUsuńRozumiem, że pytasz o EPIC. U mnie premiera jest dopiero 27 lutego, a Ty zapewne widziałaś gdzieś w oryginale. Ja chyba pójdę dopiero w marcu, bo w lutym są tylko późne seanse u mnie i miałabym problem z komunikacją powrotną. Po obejrzeniu tradycyjnie założę post, gdzie będziemy się mogli wymienić odczuciami.
OdpowiedzUsuńI dodam, Twoja wypowiedź brzmi zachęcająco. Mam nadzieję, że pierwszy raz w historii nie rozczaruję się materiałem o Elvisie.
OdpowiedzUsuńDziękujemy i odwzajemniamy. :)
OdpowiedzUsuńCześć Kochani. Czytam Was cały czas :) byłam na premierze w Imax i wrażenie niesamowite. Naprawdę Elvis zasłużył na tę światową trasę, aby wszyscy zobaczyli go na wielki ekranie, usłyszeli z niesamowitą jakością dźwięku. Szczerze mówiąc w sali imax byłam pierwszy raz. W niektórych momentach mialam ciarki. Ten głos, ta pociągająca osobowość w tym formacie po prostu muszą zrobić wrażenie. Pamiętam jak mówiłam do męża jaka szkoda ze nie możemy zobaczyć that's the way it is na wielkim ekranie, a teraz się to udało..Baz spełnił marzenie wielu fanów..jemu jednemu chciało się zrobić coś godnego króla. Oczywiście jest z rozmachem, błyskiem, ale to jest takie Elvisowe! Niech Elvis gra dla całego świata i cieszy , wzruszającym wszystkich :) serdecznie Was pozdrawiam!!
OdpowiedzUsuńTeż byłam pierwszy raz na seansie w IMAX. Ciarki miałam prawie cały czas, ściśnięte gardło ze wzruszenia itp. Jak powiedział Baz Luhrmann: "żaden ekran nie jest zbyt duży dla Elvisa". Tak jak piszesz, jest rozmach i błysk, ale w odpowiedniej ilości. Na pierwszym planie pozostaje Elvis. Dla mnie najważniejsze, że film pokazuje Go jako Artystę. Muzyka jest pierwszym miejscu. Pięknie pokazani są też pozostali muzycy. Trudno uwierzyć, że większość już nie żyje. Film ma prostą konstrukcję, ale przez to bardzo czytelną i zrozumiałą również dla osób "niewtajemniczonych". Czuć szacunek reżysera dla Elvisa. Bardzo się cieszę, że mamy taki film. Zdecydowanie to się należało Elvisowi!
UsuńTak, w końcu Elvis na pierwszym planie! Też miałam tą samą refleksję, że przecież oni już prawie wszyscy odeszli..bardzo miłym gestem by też hołd dla Lisy, pokazanie tych kilku kadrów..ogromnie wzruszyła mnie wiersz Bono czytany na końcu. Nie jest to dokument , nie jest to koncert. Jest to po prostu Elvis i jego muzyka , jego fenomen.
UsuńRozbudziłyście moje nadzieje :)
OdpowiedzUsuńEch, wszyscy o filmie, a nikt w temacie - CO TO ZA PIOSENKA?
Bo film jest najważniejszy teraz.
OdpowiedzUsuńFantastycznie. Słów mi brakuje.
Nigdy czegoś takiego nie widziałem i pewnie juz nie zobaczę.
To bylo przeniesienie w inny wymiar. Wielkie dzieło luhrmana jeszcze wieksze niz film elvis.
I w końcu elvis pokazany jako Artysta bez żadnych ciemnych stron.
OdpowiedzUsuńPan Ogiegło również jest pod wrażeniem.Wystarczy przeczytać,co napisał na EP Land.
UsuńJa dopiero idę 18 marca, bo to jedyny seans, który pasuje mi do komunikacji.
OdpowiedzUsuńAguś jakby już był dostępny gdzieś w sieci, to zapodaj linka.
Nieee, Danusiu, musisz to NAJPIERW zobaczyć na dużym ekranie :) to robi naprawdę wrażenie!
UsuńOczywiście.Podejrzewam,że za parę miesięcy ktoś wstawi na Vider,,tak jak było w przypadku,,ELVISA" z 2022 r.i,,Priscilli".
UsuńCheri nie mam takiej możliwości. W ogóle w moim mieście można powiedzieć "olalali" ten film. Seansów jak na lekarstwo. Nawet 10 nie naliczyłam. A jak szukałam sceny IMAX, odesłano mnie do dużo mniejszego miasta jak moje, oddalonego ponad 100 km ode mnie. :)
UsuńJak widać,nie wszyscy mają tyle szczęścia,co niektórzy.Mnie pozostaje jedynie internet.😕
UsuńU nas też olali,tylko kilka filmów puszczanych w kółko,których nawet za darmo bym nie obejrzała i to wszystko☹️
UsuńJakie w sieci?
OdpowiedzUsuńNajpierw musi z kin zejsc. To trzeba zobaczyć.
Premiera 27.02.
Oczywiście,że tak.Za kilka miesięcy powinien w necie być.
UsuńCzy szukany utwór to nie jest przypadkiem "I was the one"? Z tym mi się kojarzy ten fragment. Chociaż to trudne zadanie.
OdpowiedzUsuńNie Martuś, na pewno nie. A najśmieszniejsze, że my wszyscy ją znamy i to bardzo dobrze. Jestem o tym przekonana. Jak komuś uda się dojść do tytułu, to wszyscy będziemy zszokowani, że na niego nie mogliśmy wpaść.
UsuńMi się tytuły nie trzymają, więc liczyłam na waszą pamięć, ale widocznie tytuł tej piosenki akurat nikomu się nie trzyma.
Chyba masz jednak rację!!! Pośpieszyłam się z poprzednim wpisem. Dziś się zaparłam i od 7 godzin szukam - w sensie przesłuchuję. Odsłuchałam 9 wersji (część po remasteringu, studyjne, koncertowe z różnych lat) i chyba to jest rzeczywiście "I was the one". Na wszystkich Jordanaires nie śpiewają akurat tego fragmentu tekstu, co tu na scenie, tylko zawodzą "aaaa", a Elvis to śpiewa. Jutro jeszcze na świeżo porównam, bo dziś po tylu godzinach mam w głowie muzyczny chaos, "Wlazł kotka" bym nie rozpoznała.
UsuńNie miałam czasu by jeszcze raz odsłuchać, może jutro.
UsuńWiem, że w tym gronie nie zostanę uznana za wariatkę: byłam na EPiC cztery razy. Pójdę jeszcze na zwykłe seanse. Chociaż IMAX robi różnicę.
OdpowiedzUsuńPrzeze mnie na pewno nie, nawet jak pójdziesz 40 razy. :)
UsuńTak się zastanawiam... Przecież oficjalna premiera w Polsce jest 27 lutego, a z tego co mówicie już widziałyście ten film. Ktoś mi wyjaśni o co chodzi z IMAX, że tam przedpremierowe projekcje są?
Usuńw wersji IMAX był puszczany na świecie jakoś koło 19-20 lutego ( widziałam Baza w koszulce z datami wszystkich premier na świecie) , a od 27 puszczają w normalnej wersji 2D :)
UsuńNa całym świecie najpierw przez tydzień EPiC był tylko w IMAX. Teraz już w "normalnych" kinach.
OdpowiedzUsuńDzięki dziewczyny za wyjaśnienia, nie wiedziałam. :)
OdpowiedzUsuńAle już wiem co mi się z pewnością w tym filmie nie podoba. Znalazłam na YouTube dwa fragmenty z piosenką "Are you lonesome tonight" i "Suspicious mind" z tego filmu. Niestety pełny remastering. Owszem, dźwięk dzięki temu oszałamiający, ale ja wolałabym w starej technologii, klimatycznie, przenieść się w tamte czasy. :)
A dla mnie to jest właśnie wielka wartość tego filmu. Wreszcie można w dużej skali usłyszeć to, co prawdopodobnie słyszała na żywo publiczność. Obraz został wyczyszczony cyfrowo. Zajmował się tym Peter Jackson (ten od "Władcy pierścieni"). Dla mnie to gwarancja jakości. Znalezione materiały filmowe były nieme. Zespół Luhrmana musiał złożyc obraz z dźwiękiem i, moim zdaniem, udało się to znakomicie. Polecam Wam wysłuchanie wywiadów z reżyserem. On sam znalezienie taśm porównuje do historii z Indiany Jonesa. Aż trudno uwierzyć... Starą technologię mamy na YT i gdziekolwiek indziej, gdzie są wrzucane footage z EP. Film nie jest wyłącznie dla znawców i koneserów EP. Ma trafić do jak najszerszej publiczności, co popieram, i dlatego musi odpowiadać współczesnym standardom jakości obrazu i dźwięku.
UsuńPolecam Wam również lekturę książki "Elvis in Vegas" Richarda Zoglina. Kopalnia wiedzy o tym, jak EP zmienił Vegas i w ogóle estradę. EP upowszechnił nowatorski sposób nagłaśniania koncertów. Tzw. winogrona (zwisające głośniki) zostały zastosowane na szeroką skalę właśnie przez EP. To znacząco poprawiło nagłośnienie koncertów. O ile mi wiadomo, ten system, oczywiście unowocześniony, sprawdza się do dziś. Akustyka w hotelu International była bardzo dobra. Dlaczego zatem nie mielibyśmy poczuć się jak publiczność na prawdziwym koncercie EP?
UsuńJa nie mam nic przeciw ulepszaniu obrazu, popieram. Jednak nie dźwięku - w rozmowach nie ma to dla mnie znaczenia, wręcz poprawia jakość odsłuchu, ale jestem wrogiem w piosenkach, bo one przestają brzmieć jak wtedy, mamy produkt sztucznie oszlifowany technologiami, który odbiega od formy jaką słyszano wówczas ze sceny. Czyli dźwięk przestaje być archiwalny, jest tylko tworem opartym na oryginale. I właśnie dlatego nie możemy się czuć "jak publiczność na prawdziwym koncercie EP?", bo nie taki dźwięk słyszała wtedy publiczność.
UsuńCiekawe informacje o materiałach do filmu. Nie wiedziałam o tym.
UsuńCo się tyczy Twojego zdania: "Ma trafić do jak najszerszej publiczności, co popieram, i dlatego musi odpowiadać współczesnym standardom jakości obrazu i dźwięku", w tym kontekście masz rację. Choć do mnie bardziej trafiałby nieremasterowany dźwięk w piosenkach.
Byłam w kinie Imax i widziałam film ! Trudno opisać towarzyszące mi emocje, bo chociaż jestem fanką Elvisa od kilkudziesięciu już lat i dużo czytałam,oglądałam,słuchałam, to straciłam głowę widząc go na dużym ekranie,słysząc jak rozmawia,żartuje, jak bardzo serdecznie odnosi się do towarzyszących mu członków calej ekipy podczas prób i koncertów. Jak śpiewa! Cały jest muzyką, rytmem,jak otwiera przed widzami duszę,serce...Artysta kompletny genialny,niedościgniony! Również Człowiek- z marzeniami wątpliwościami,niepewnością...Ja myślę,że nowe generacje fanów Elvisa,które stają się świadkami jego fenomenu nie przyjmą źle ulepszonych wersji niektórych piosenek. Być może dla starszych wielbicieli E.P. dawne wykonania są bliższe sercu. Mnie było miło oprócz fanów 60 plus widzieć w kinie 3 młode osoby:-)
OdpowiedzUsuńTak, wśród młodych Elvis też ma fanów. Kiedy byłam na koncercie w Krakowie, byłam zaskoczona widząc tak wiele młodych twarzy. A jeszcze bardzie zaskoczyły mnie dwie młode dziewiętnastoletnie dziewczyny, z którymi wdałam się w rozmowę o Elvisie (same mnie zaczepiły, gdy stałam na papierosie). Nie tylko były fankami Elvisa, ale miały na jego temat sporą wiedzę.
OdpowiedzUsuńNa seansach, na których byłam, widziałam pełny przekrój wiekowy. Byli nawet licealiści, zaliczam do tej grupy mojego Syna, który z własnej woli poszedł na ten film dwa razy ;)
OdpowiedzUsuńNo proszę,wygląda na to,że również moja roczna siostrzenica na fankę rośnie.Gdy puszczałam jej wczoraj jego muzykę,to zaczęła tańczyć na siedząco w spacerówce😁.A jaka uradowana😄.
UsuńCzas pokaże, może faktycznie młoda fanka.:)
UsuńCóż,przekonamy się za jakiś czas🙂
UsuńNo ja akurat tym razem nie trafiłam na młode osoby. Byłam na małej sali dla 50 osób, wypełnionej w 70 procentach, publiczność to 50+.
OdpowiedzUsuń