środa, 18 maja 2022

♥ Kobiety - Betty MacMahan

Betty Ann McMahan mieszkała na trzecim piętrze Lauderdale Courts, przy Winchester Street 185 w Memphis, w tym samym czasie co Pesleyowie.

Była pierwszą miłością Elvisa, po przeniesieniu się pod ten adres (20 września 1949 roku). Większość źródeł, która ją wymienia podaje, że Elvis nawiązał z nią relację w 1950 roku, Alanna Nash w swojej książce "Baby, Let’s Play House ELVIS PRESLEY and the WOMEN WHO LOVED HIM", mówi już o 1949 roku.

Po wprowadzeniu się do Lauderdale Courts, Gladys bardzo odżyła. Szybko też nawiązała serdeczne relacje z różnymi współmieszkańcami. Szczególnie z mamą Betty Ann McMahan. Odtąd często się spotykały na babskie pogaduszki, głównie wieczorami, gdyż w dzień pracowały. Kiedy zasiadały na krzesłach McMahanów w ogrodzie, czasami przyłączała się do nich Betty, ale Elvis się nie pojawiał, był zbyt nieśmiały.

Pewnego razu kobiety doszły do wniosku, że nie może być tak, skoro ich rodziny się zaprzyjaźniły, iż ich dzieci się nie znają.

Krótko po tej rozmowie, na jedno z kolejnych spotkań dołączył także Elvis. Matki przedstawiły ich sobie - Elvisa i Betty.

Później Betty zapytana o Elvisa, a właściwie o to w jakich okolicznościach się poznali, powie:
„W końcu pewnej nocy, jak sądzę, po prostu zmusiła go [Gladys], by wyszedł na zewnątrz, usiadł z nami i porozmawiał”.
Kiedy Elvis już poznał Betty szybko się zaprzyjaźnili, a później zostali parą. Włóczyli się po okolicy, chodzili na spacery, do kina Suzore i spotykali z koleżeństwem.

Kiedy jego rodzice byli poza domem, Elvis czasami urządzał tańce w mieszkaniu Presleyów z muzyką płynącą z gramofonu, na które zapraszał Betty Ann McMahan (również czternastoletnią, tak jak i on), jako swoją partnerkę.

Zwyczaj na takich domówkach (prywatkach) wówczas był taki, że chłopcy zrzucali się po 25 centów na "prowiant". To było akurat tyle, ile kosztowały dwie Cole i dwa popcorny. Dziewczyny nie płaciły. Nawet jak przychodziły osoby niezwiązane, nie będące parą, to zawsze zapraszano tyle samo dziewcząt ile chłopców, tak by każdy chłopak fundował Colę i popcorn dla jednej dziewczyny. Jak wspomina Buzzy (największy przyjaciel Elvisa z tamtego okresu):
„Żaden z nas nie był wtedy na tyle bogaty, by mieć ćwierć dolara, więc oszczędzalibyśmy cały tydzień – pięciocentówkę dziennie – aby zebrać wystarczająco dużo pieniędzy, żeby pójść na tańce w mieszkaniu Elvisa”.
Jeśli akurat nie grał gramofon, Elvis zwykle wyciągał gitarę i śpiewał (ponoć próbując w ten sposób przezwyciężyć swoją nieśmiałość), a inni tańczyli. Zresztą często go o to proszono. Co ciekawe umiał tańczyć w parze wolne kawałki, ale o dziwo nie potrafił jeszcze szybkich. Buzzy uważa, że to dlatego, iż głównie grał i śpiewał, więc nie miał się kiedy nauczyć kroków do szybkich numerów we dwoje, a wtedy nie tańczyło się jak bądź, jak dziś, byle utrzymać się w rytmie, tylko do każdego typu szybkiej muzyki były określone kroki.

Z czasem związek młodego Presleya i Betty Ann McMahan z towarzysko-przyjacielskiego wszedł na poziom romantyczny. Stanowili parę.

Ponoć któregoś dnia, gdy Elvis próbował ją pocałować, odepchnęła go tak mocno, że prawie wypadł z trzeciego piętra przez okno - ulubiona sekwencja źródeł, które wspominają o tej parze. Jednak później całowali się także z woli obojga, a także przy zabawie w "butelkę". Każda dziewczyna miała nadzieję, że butelka zatrzyma się właśnie na nim, ponieważ już wtedy uchodził za mistrza całowania, po prostu namiętność miał we krwi.

Jakiś czas później Betty Ann poznała przystojnego chłopca z Arkansas i to na niego przeniosła swoje uczucia. Wrażliwy Elvis bardzo cierpiał, źle zniósł odrzucenie, tym bardziej, iż przyszło znienacka. Nic wcześniej nie zapowiadało końca ich relacji.

Na początku kariery Elvisa, kiedy jakiś reporter zapytał go dlaczego umawia się równolegle z kilkoma dziewczynami, a nie z jedną. Wedy odpowiedział mu, że w liceum złamała mu serce pewna dziewczyna, o której myślał, a ona nagle przestała go zauważać. Z tego powodu, jak powiedział, miał problem z tym, by "lubić" tylko jedną dziewczynę. Nie wiemy dokładnie o kim mówił, ale obstawia się trzy. Jedną z nich jest właśnie Betty MacMahan (chociaż według mnie raczej nie o nią mu chodziło), drugą - Billie Wardlaw, a trzecią - Regis Wilson.

Co prawda nigdzie tego nie wyczytałam, ale chyba Betty ze strony chłopca z Arkansas spotkało to, co sama wcześniej uczyniła Elvisowi, bo później jakby ich relacja została odnowiona, ale prawdopodobnie już tylko na koleżeńskich zasadach.

Pewnego dnia ich sąsiadka, Margaret Cranfill, sfotografowała Elvisa i Betty siedzących na krawężniku przy Winchester Street 185. Niektórzy mówią, że wyglądają prawie jak bliźniacy. Ktoś też napisał:
"Ciemnowłosa Betty, z podpartą ręką i brodą w dłoni, uśmiecha się do kamery. Lecz melancholijny Elvis wygląda, jakby Betty właśnie się z nim pożegnała. A może tak było?"
Nie sądzę żeby to była właściwa interpretacja. Ja tu tego nie widzę. Może trochę się skrzywił z powodu światła.

Elvis i Betty McMahan na krawężniku Winchester Street, w Lauderdale Courts, w 1949 roku. Czasami opisy podają, że mają tu po piętnaście lat, a zdjęcie zrobiono w 1950 lub 1951 roku

Elvis i Betty McMahan także na terenie Lauderdale Courts, ale nie wiem kiedy zrobiono zdjęcie. Prawdopodobnie to już 1951 lub 1952 roku

Elvis i Betty McMahan. Tutaj mają po osiemnaście lat, chociaż znowu napisano, że mają po piętnaście lat. Rok 1953 będzie ostatnim zamieszkiwania Presleyów pod tym adresem

Laurderdale Courts, przy Winchester Street 185 w Memphis, gdzie od października 1949 roku do stycznia 1953 roku mieszkali Presleyowie (tak głosi tablica) - zdjęcia obiektu już po odnowieniu około 2015 roku


A tutaj klip wyszukany przez Agę, w którym gość analizuje gdzie zostało zrobione to zdjęcie z 1949 roku. Jednak duży jego fragment poświęcony jest Billie Wardlaw, kolejnej dziewczynie Elvisa z Lauderdale Courts, która skrzywdziła go jeszcze bardziej (trzecia, której nie znoszę, zaraz po Ginger i Ricie Moreno). Umieszczę go też w poście o niej



niedziela, 15 maja 2022

♥ Kobiety - Susan Henning

Susan Henning, Miss Teen U.S.A. 1965, była młodsza od Elvisa o dwanaście lat. Kiedy zaczął się ich romans miała 21 lat, a on 33.

Elvis pierwszy raz zobaczył Susan Henning na planie filmu „Live a Little, Love a Little” (1968). Susan Henning wystąpiła tam tylko w epizodzie, w charakterze syrenki. Zdjęcia do filmu trwały od 13 marca do 1 maja 1968 roku. Jak mówi:
"Dopasowali mnie do ogona syreny siedzącego na wózku inwalidzkim – kiedy wszedł Elvis. Tak się poznaliśmy. Natychmiast zaiskrzyło. Potem zabierał mnie na przejażdżki swoim motocyklem".
Ponieważ Susan była unieruchomiona od pasa w dół, przez ogon syreny z długim trenem, po planie wożono ją wózkiem inwalidzkim. Elvis szybko podjął się tej roli. Już wtedy się zaprzyjaźnili, ale była to jeszcze relacja czysto towarzyska. Niemniej Susan zakochała się w nim od pierwszej chwili, pierwszego kontaktu. Urzekł ją nie tylko urodą, ale przede wszystkim swoją czułością, skromnością, humorem i wysoką kulturą, po prostu był czarujący pod każdym względem.

Alanna Nash, w swojej książce "Baby, Let’s Play House ELVIS PRESLEY and the WOMEN WHO LOVED HIM", tak opisuje początek ich relacji na planie filmu „Live a Little, Love a Little”:
"Poznali się tuż przed nakręceniem sceny, kiedy nie mogąc chodzić na rybim ogonie, została wprowadzona na wózku inwalidzkim. Potem przeważnie machali z daleka i nie rozmawiali zbyt wiele na planie.
Podszedł do niej (na planie) tylko w bardziej dramatycznym momencie, gdy wieloryb wyskoczył ze zbiornika i zjadł jej pączka z galaretką [kiedy siedziała unieruchomiona na trampolinie w Marineland of the Pacific].
Wróciła potem do swojej garderoby, a po chwili Joe zapukał do jej drzwi i powiedział, że Elvis chciałby się z nią zobaczyć i cała trójka pojechała na wysoką wieżę Marineland. Pomyślała, że to dziwne, że Joe im towarzyszy, ale romans i tak rozkwitł, a Elvis poprosił o jej numer telefonu, gdy kręcili się po szczycie. Nie mogła uwierzyć, jak długie i ciemne były jego rzęsy, a kiedy przyciągnął ją do siebie i objął, wiedziała, że zadzwoni ... - „Stało się to dość szybko. To był po prostu fajny, szczęśliwy i piękny czas”.
Ich chemia fizyczna była oczywista. Oboje wyglądali nadzwyczajnie i razem też – ona tak jasna, a on tak ciemny – wydawali się idealnym uzupełnieniem, cień i światło, yin i yang".
Jej rola nie wymagała obecności na planie zdjęciowym podczas całego cyklu produkcji, toteż wkrótce powróciła do domu. Jednak producentom spodobała się jej jasna, świetlista uroda (jej matka była Szwedką), więc poproszono ją o adres i numer telefonu. Ledwie kilka dni później zadzwonili... Nie tylko oni, Elvis także...

Później, właściwie z marszu, bo zaraz po „Live a Little, Love a Little”, zaczęły się przygotowania do programu "Comeback Special '68" (jego pierwotna nazwa "ELVIS"*). Szukano właśnie dziewczyny o niewinnym wyglądzie, do sekwencji "Bordello", która zagra początkującą prostytutkę:
"Podczas „Live a Little, Love a Little” zabrali mój numer i oddzwonili kilka dni później z ofertą. Byłam wtedy zaręczona, ale nie mogłam oprzeć się uczuciom, które miałam do Elvisa. Zerwałam zaręczyny. Moja postać została nazwana „dziewiczą dziwką” w 68 Special. Kiedy po raz pierwszy weszłam na plan, stał do mnie plecami. Podeszłam do niego od tyłu i dotknęłam go, a on wypowiedział swoją ulubioną wówczas kwestię „my boy, my boy”".
* Przed emisją w TV, program był zapowiadany jako "Singer Presents ELVIS", ponieważ to firma Singer była jego sponsorem.

Prawdopodobnie to za sprawą Elvisa zaproponowano jej tę rolę, który nie chciał jej tracić i mieć ją nadal w pobliżu. Susan ze swymi blond włosami i dziewczęcą urodą idealnie do niej pasowała, więc jej ją zaproponowano. Aczkolwiek Steve Binder długo nie wiedział o chemii między Susan a Elvisem, ale jak sam przyznawał, zawsze był ostatnim na planie, który zauważał takie rzeczy. Z kolei Elvis nie wiedział, że suma summarum jednak powierzono jej rolę w jego "Specjalnym" i spotka ją po raz drugi na planie przy kolejnej produkcji.

Zaraz po tym jak zaproponowano jej udział w "Comeback Special '68", zadzwonił do niej Elvis i zaprosił na kilka dni na wycieczkę do Arizony. Susan była zaręczona, ale wahała się tylko przez małą chwilę...

Susan tak wspomina ten moment:
"Powiedziałam mojemu narzeczonemu, że chcę się spotkać z Elvisem i mieć z nim związek, a „jeśli to nie zadziała, wrócę do ciebie”".
Tak więc, między ukończeniem filmu a rozpoczęciem programu NBC, Elvis wysłał po nią Learjet i zabrał na wypad do Arizony, gdzie wcześniej (w październiku i listopadzie 1967 roku) nakręcił film "Stay Away, Joe". Kiedy Susan wróciła po trzech dniach z eskapady, narzeczony zniknął... Jednak nigdy nie żałowała swojej decyzji.

Po kilku następnych dniach polecieli razem na kolejną wycieczkę, tym razem do Las Vegas. Alanna Nash pisze:
"Ponieważ był żonaty i ponieważ był Elvisem Presleyem, w większości przebywali w pokoju, zwłaszcza w Arizonie".
To wszystko miało miejsce zaledwie rok po ślubie Elvisa z Priscillą i trzy miesiące po urodzeniu Lisy Marie...

Elvis nie chciał widzieć Priscilli na planie NBC, kazał zostać jej w domu motywując, że jest tam zbyt wielu przystojnych mężczyzn. W rzeczywistości chodziło o swobodny dostęp do innych kobiet. A gdy okazało się, że w nagraniach programu będzie brać udział Susan Henning (o czym nie wiedział do dnia próby, bo Susan mu się do tego nie przyznała), to już tym bardziej Priscilla stała się persona non grata, będąc ostatnią osobą, którą chciałby tam zobaczyć.

Rex Martin pisze wprost:
"Wzajemna hipokryzja małżeństwa Elvisa i Priscilli ujawniła się po nagraniu specjalnego programu NBC w czerwcu. Elvis nie chciał mieć Priscilli w pobliżu, ponieważ „było tam zbyt wielu facetów”, jak jej powiedział. W rzeczywistości miał romans z Susan Henning, śliczną blondynką, która otwarcie pozostała z Elvisem na planie przez całą produkcję. Gdy Priscilla [wbrew woli Elvisa] przybyła na nagrania, przyprowadziła Steve'a Pecka [swojego kochanka, trenera tańca] wraz z kilkoma innymi tancerzami. Można ją zobaczyć siedzącą na widowni w "Specjalnym", w okularach przeciwsłonecznych".
Alanna Nash, również:
"Powiedział jej [Susan], że on i Priscilla nie są razem. W pewnym sensie to była prawda – pobrali się tylko z nazwy, a Priscilla większość czasu spędzała w domu przy Hillcrest Road [1174, Los Angeles]. Pomimo narodzin córki i założenia nowej jednostki rodzinnej, nadal prowadził potrójne życie i podtrzymywał emocjonalny trójkąt.
W dniach poprzedzających próby segmentowe „Elvis wprowadzał młode dziewczyny do swojej garderoby »taśmowo«”, wspomina Alan Fortas. I wtedy pojawiła się tancerka grająca „Virgin” - była to Susan Henning, syrena Elvisa z »Live a Little, Love a Little«. Nie miał pojęcia [Elvis], że tam będzie, a Binder nie był nawet świadomy, że Elvis znał Susan, kiedy ją zatrudniał".
Susan Henning o momencie swojego pojawienia się na planie "Specjalnego":
„Kiedy weszłam do pokoju, w którym mieliśmy ćwiczyć taniec, był odwrócony do mnie plecami. Miał swoją małą pozę macho, a ja podeszłam i wsunęłam nogę między jego nogi i pomachałam nią. Spojrzał w dół [i powiedział] swoje ulubione wyrażenie: „My boy, my boy!”"
Wtedy ich relacja rozwinęła się na dobre. Susan spędzała noce w garderobie Elvisa, a potem musiała wstać i biec do domu rodziców po córkę. Chociaż Binder nie zdawał sobie sprawy, że Elvis i Susan spędzali razem czas, dla wszystkich innych na planie było to oczywiste, że mają romans. Priscilla była w domu z dzieckiem, a Elvis i Susan otwarcie flirtowali. Po latach Steve Binder tak to wspominał:
"Rozumiem, że to był prawdziwy powód, dla którego Elvis nie chciał Priscilli w pobliżu. Kilka lat później powiedziała mi, że Elvis kazał jej zostać w domu, ponieważ na planie było zbyt wielu przystojnych mężczyzn. Elvis czuł się dobrze, mając Susan w pobliżu. Zawsze żartowali i drażnili się ze wszystkimi, a czas poza planem spędzali zawsze razem".
Elvis tak bardzo się zaangażował, że zażyczył sobie żeby Susan Henning pozostawała na planie przez cały czas, ilekroć on będzie nagrywany. Stała się jego muzą i natchnieniem. Tak więc tym razem, po ukończeniu sekwencji "Bordello", jedynej w której grała, nie pojechała do domu, tylko została do całkowitego ukończenia zdjęć.

Kiedy Elvisa czekały cztery koncerty przed publicznością, 27 i 29 czerwca 1968 roku, powiedział reżyserowi, że chce ze sceny zawsze widzieć Susan Henning. Jego prośbę spełniono. Aczkolwiek nie posadzono jej na widowni, nie wiem dlaczego (prawdopodobnie chodziło o Priscillę*, która przyjechała aby uczestniczyć w koncertach w charakterze widza na widowni), tylko poza nią, jednak tak żeby Elvis w każdym momencie mógł na nią spojrzeć, tak jak sobie tego życzył.

* Priscilla też miała tupet. Przyjechać wbrew woli męża na nagrania jego programu i zasiąść na widowni razem ze swoim kochankiem i to zaledwie dwa miesiące po porodzie. W tej materii Elvis i Priscilla byli siebie warci.

Przed pierwszym (27 czerwca), Elvis ćwiczył składankę gospel, nagrał fragment segmentu "Karnawał", a następnie poszedł do swojej garderoby, by odpocząć przed swoimi dwoma godzinnymi występami przed publicznością na żywo tego wieczoru. Ale krótko przed nagraniem o szóstej, wpadł w panikę, opanował go paraliżujący strach. Miał to być jego pierwszy od wielu lat występ przed publicznością na scenie. Bones Howe (inżynier dźwięku) zdał sobie sprawę z kryzysu: „Siedział w tym fotelu do makijażu i dosłownie się trząsł, zalewając przy tym potem”.

Elvis pytał: „Co mam zrobić, jeśli mnie nie polubią?”. Steve Binder przekonywał i poprosił Elvisa, aby wyświadczył mu osobistą przysługę: „Jeśli wychodzisz i nie masz nic do powiedzenia i nie pamiętasz żadnej piosenki, powiedz »dziękuję« i wróć. Ale musisz tam wyjść”.

Steve Binder tak komentuje stan Elvisa:
Chociaż był tak zdenerwowany, że ręka mu się trzęsła, występował jako wiecznie zielony i ponadczasowy artysta, który potwierdzał swoje osiągnięcia i jednocześnie nadawał im świeżości. Kiedy odpalił rockabilly i bluesa, które napędzały silnik jego życia, jego energia płonęła surowo i namacalnie, jego głos emanował twardym entuzjazmem, jego wygląd i spojrzenia telegrafowały zmysłowość, uległość i okrucieństwo.
Chodzi o to, że Elvis nigdy nie pozbył się tremy, każdy występ przeżywał tak, jakby to było jego pierwsze w życiu wejście na scenę.

Potrzebny był ktoś lub coś, co pozwoli mu zapanować nad sobą i przezwyciężyć strach. Wówczas była to Susan Henning, z czego Elvis doskonale zdawał sobie sprawę, kiedy zażyczył sobie, aby mógł ją widzieć podczas każdego nagrania. Była dla niego wsparciem. Susan też o tym wiedziała, chociaż Elvis nigdy nie powiedział jej o swoim niepokoju związanym z występem przed żywą publiką:
"Czułam, że byłam tam, by być jego siłą w tym czasie. Byłam z boku kiedy śpiewał, lecz można go zobaczyć, jak często patrzy w tę stronę".
Podczas następnych koncertów było już łatwiej Elvisowi pokonać tremę. Susan Henning, na którą spoglądał, działa wyciszająco na jego nerwy, a jednocześnie dodawała mu siły, będąc wyzwalaczem jego artystycznego talentu.

Podczas koncertu o godzinie 18:00, 29 czerwca 1698 roku, Elvis dał fantastyczny pokaz, który Steve Binder wiąże właśnie z obecnością Susan Henning i jego (Elvisa) pożądaniem do niej. Później powie o nim:
"(...) nie jest już zwykłym mężczyzną, lecz dziką panterą, w czarnej skórze, warczącą, grasującą, kroczącą po scenie".
Jego pełny ekspresji, emanujący energią, żywiołowością, seksapilem, zwierzęcy występ, momentami przypominający orgazmiczne uniesie i wszystko, co później nastąpiło (a o czym pisałam w poście "Mała wtopa na planie"), Steve Binder uzasadnia:
"Bodźcem mogła być Susan Henning, siedząca poza sceną, ale tam, gdzie Elvis mógł ją zobaczyć, tak jak o to prosił".
Po skończeniu "Specjalnego", teoretycznie każde z nich poszło w swoją stronę, acz tylko oficjalnie. W rzeczywistości dalej się ze sobą spotykali. Trwało to przez półtora roku, z przerwami spowodowanymi jego i jej pracą. Wtedy rzadko opuszczali sypialnię, w której kochali się i rozmawiali całymi godzinami. Zawsze też odmawiali wspólnie Modlitwę Pańską, gdyż oboje byli osobami wierzącymi. Mieli wiele tematów do wspólnych rozmów, łączyła ich także pasja do koni.

O czym rozmawiali podczas tych spotkań i jak spędzali ze sobą czas, Susan mówiła w kilku wywiadach i w swojej książce "68", a Alanna Nash wspomina o tym w kilku fragmentach swojej książki:
"Gdy zaczęli spędzać razem czas, rozmawiali o swoich największych rozczarowaniach i lękach oraz o tym, co oboje mieli nadzieję znaleźć w życiu. Był bardziej elokwentny, niż przypuszczała i była zaskoczona, gdy dowiedziała się, że był głębokim myślicielem. Opowiedział jej o swoim poszukiwaniu wewnętrznego spokoju i oboje przyznali się do frustracji związanych z karierą. Susan wyznała: „były chwile, kiedy płakałem, że nikt nie kocha mnie za nic, poza moim ciałem”. Związali się także wiarą. Rozmawiali o pismach świętych i o tym, jak „ludzie nadużywali religii”. Wspólnie odmawiali Modlitwę Pańską, z duszą, czując każde słowo. Przeważnie próbowali odciąć się od świata".
"Oprócz oczywistych zainteresowań, łączyło ich wiele spraw rodzinnych – oboje czcili swoje matki i oboje byli rodzicami małej córki. Dziecko Susan - Courtney - miało nieco ponad rok, a Lisa Marie trzy miesiące. Pokazali sobie nawzajem zdjęcia swoich dzieci".
Susan przez lata, nie tylko unikała rozmów o stronie seksualnej ich związku, ale nawet potwierdzenia faktu iż kiedykolwiek doszło między nimi do współżycia. Pytana o to wprost, odpowiadała wymijająco: „Możesz użyć własnej wyobraźni na temat dwojga zakochanych”, jak powiedziała w jednym wywiadzie: ”Ludzie, którzy naprawdę kochają Elvisa, szanują jego prywatność i myślę, że niektóre rzeczy należy pozostawić własnej wyobraźni”.

Jednak to się wkrótce zmieniło i oficjalnie przyznała, że seks i rozmowy były podstawą ich związku, jego dwoma głównymi filarami.

Stało się tak dlatego, że nie mogła już znieść różnych bredni jakie opowiadano o jego seksualnych skłonnościach i uwarunkowaniach. Jedną z nich mogła zdementować natychmiast, gdyż sama była jej żywym zaprzeczeniem. Chodziło o sytuację kiedy mężczyzna nie potrafi podjąć czynności seksualnych z kobietą będącą matką, co seksuologia określa terminem "kompleksu Madonny", wynikającym z "zespołu Madonny i ladacznicy". A przecież ona nią była - matką - o czym Elvis doskonale wiedział (w przyszłości rozwinę ten temat w poście o seksualności Elvisa i jego związkach z kobietami). Alanna Nash, nawet posuwa się dalej, mówiąc: "Poza planem Susan pomogła mu pozbyć się kompleksu Madonny", z czym ja bym polemizowała.

Nie doszukałam się nigdzie kiedy dokładnie zakończyli swoją relację, jednak większość źródeł, mówi o końcu 1969 roku.

Dlaczego się rozstali? Zdania Elvisa nie znamy, lecz chyba nie trzeba szukać specjalnego powodu z jego strony, prawie zawsze był ten sam - z czasem każdy jego związek z kobietą tracił na atrakcyjności w zestawieniu z innymi, jakie w międzyczasie nawiązywał równolegle, a potem dochodziły następne i jeszcze kolejne.

Natomiast Susan tłumaczy to tak samo, jak większość kobiet, które rozstały się z Elvisem:
"W naszym związku zapadła decyzja – pamiętajcie, byłam młodą 21-letnią kobietą, miałam wiele marzeń, których jeszcze nie spełniłam, gdy on już żył swoimi marzeniami. Chciałam żyć swoim życiem, nie tyle życiem Elvisa. Była więc ścieżka, którą musiałam wybrać. Zdecydowałam się rozwijać i zobaczyć kim jestem. Szanuję wszystko, co zrobił. Jest królem i nigdy nie będzie drugiego Elvisa".
„Iskry i chemia przetrwały z nami. Ale nie byłam przygotowana na pójście za nikim. Nadal miałam wiele do zrobienia” - wyjaśnia. I oczywiście był też inny problem: „Miał mnóstwo kobiet” - dodaje.

Jak mówi w innym wywiadzie: „Oczywiście, rozmawialiśmy o przyszłości”. Jednak doszła do wniosku, że nie mają dość wspólnego. Dla niego była gotowa wycofać się z show-biznesu, a on wchodził w niego coraz głębiej. I chociaż łączyła ich miłość do koni, jego zainteresowanie było od czasu do czasu [jak pozwolił mu na to grafik jego obowiązków zawodowych], a jej pasją. Jak podkreśla: „Chciałam białych płotów, łąk i koni”.

I to się spełniło. Została jednym z najlepszych hodowców koni w Ameryce. Dziś na ranczu niedaleko Sacramento, wraz ze swoim trzecim mężem, Edgarem Schutte, hoduje konie pokazowe.

Susan zawsze bardzo pozytywnie i ciepło wypowiadała się o Elvisie, co robi do tej pory:
"Elvis pozostaje legendarny. Oprócz charyzmatycznego głosu, który był tak ujmujący iż przyczynił się do jego sławy, było jego podejście do życia. Elvis był hojny, miły, zabawny, inteligentny i oczywiście przystojny poza wszelką wyobraźnią. Był naturalnie wiodącym człowiekiem i piosenkarzem, który pozostał pokorny, bez względu na to, jak duży odniósł sukces".
"Czuję się niezmiernie zaszczycona, że poznałam go w czasach, kiedy mogę szczerze powiedzieć, iż spotkałam jednego z najpiękniejszych ludzi, który potrafił występować. Ale poza sceną, jaka piękna osoba, był taki szczery, prawdziwy, pokorny. Jak niewielu ludzi jest tak pokornych jak on. Mam na myśli, że niektórzy mężczyźni są przystojni, inni mają dobre osobowości, a on miał to wszystko. Nie znam niczego takiego [w sensie pozytywnej cechy], czego nie miałby Elvis".
"On wykracza poza płeć, dlatego przemawia do mężczyzn i kobiet. Jego seksapil. Jego charyzma. Możesz to mieć i być egocentrykiem. A on był naprawdę bardzo skromny, tak dotykalny. Dodaj to tego talent. Jest po prostu magnetyczny".
Ponieważ zdarzenia wzajemnie się przenikają, trochę gubi nam się chronologia. Dlatego dodaję krótkie podsumowanie punktowe:
  1. Elvis poznaje Susan na planie filmu „Live a Little, Love a Little”;
  2. Producenci proponują Susan udział w "Comeback Special '68" Elvisa, a ona przyjmuje;
  3. Elvis zaprasza Susan na kilkudniowy pobyt w Arizonie;
  4. Elvis zabiera Susan na kilkudniowy pobyt do Las Vegas;
  5. Elvis i Susan pojawiają się na planie "Comeback Special '68";
  6. Ich drogi zawodowe rozchodzą się na zawsze;
  7. Ich romans przenosi się z planu filmowego na nowe, prywatne tory;
  8. Po półtora roku, podejmują decyzję o rozejściu się.

BIO

Jej pełne personalia to - Susan Patricia (Henning) [nie ustalono] [nie ustalono] [Schutte] Henning-Schutte:
― Susan - imię pierwsze,
― Patricia - imię drugie,
― Henning - nazwisko panieńskie,
― [nie ustalono] - nazwisko po pierwszym mężu,
― [nie ustalono] - nazwisko po drugim mężu,
― Schutte - nazwisko po trzecim i obecnym mężu,
― Henning-Schutte - nazwisko używane;

Po zakończeniu kariery filmowej przeniosła się na ranczo, gdzie hodowała konie. Nic więcej nie udało mi się ustalić.

Susan Hennig została Miss Teen USA w 1965 roku

Susan Hennig w filmie „Live a Little, Love a Little” (1968), jako syrenka i Elvis obserwujący kręcenie sceny. To wtedy Elvis spotkał ją pierwszy raz

Elvis Presley i Susan Hennig na planie podczas kręcenia programu "Comeback Special '68", w scenie "Bordello" - wtedy ich romans trwał już w najlepsze

Podczas kręcenia programu "Comeback Special '68", Elvis i Susan spędzali ze sobą dużo czasu także poza planem, a wcześniej również na planie "Live a Little, Love a Little" (to właśnie zdjęcie z tego okresu, z marca 1968 roku). Jednym z prezentów, które dostała od Elvisa było futro z norek, ale nie wiem, czy to jest to, które trzyma na zdjęciu

W 2008 roku Susan Hennig napisała książkę, o krótkiej acz wymownej nazwie "68". Zdjęcia reklamowe pochodzą z jej strony

Susan Henning - zdjęcia z wczesnego okresu i jej pierwszych występów na scenie w produkcjach telewizyjnych

Susan Henning - wystąpiła między innymi w produkcji Walta Disneya "The Parent Trap" oraz w reklamie Pepsi

Susan Henning-Schutte była jako gość na Elvis Week 2008 w Graceland. Oprócz prelekcji i rozmów z fanami Elvisa, odwiedziła jego grób i zwiedziła posiadłość

Susan Henning-Schutte w ostatnich latach






Elvis Presley i Susan Henning w scenie uwodzenia w sekwencji "Bordello" na planie programu "Comebeck Special '68"

Świetny klip od Krzysztofa Potockiego, jaki wyszukał. Na minucie 00:53 można zobaczyć jak Elvis przez lornetkę patrzy na Susan siedzacą na trampolinie w stroju syreny. No jakość jest jaka jest, ale te zdjęcia mają ponad pół wieku! No super materiał jak dla mnie

Susan Henning mówi po latach o Elvisie - filmik z 2022 roku. W film wplecione są też wypowiedzi Joe Esposito

Ciekawy filmik. Susan Henning mówi jak spędzała z Elvisem czas, a także o związku Elvisa z Priscillą. Rozmawiali o tym. Mówi, że Priscila nie pasowała do niego, bo była zbyt powierzchowna, a on szukał głębi w związku z kobietami

Fimik ze scenami z "Comeback Special '68", na którym jest Elvis i Susan Henning. Zatytułowany "{HD-Stereo} Elvis 1968 w Susan Henning out takes (Stereo Mixed)"


Kilka słów o Susan Henning

Susan Henning urodziła się 20 stycznia 1947 w Los Angeles w Kalifornii. Była amerykańską modelką, która występowała również jako tancerka i aktorka.

Susan Patricia Henning urodziła się w północnym Hollywood i dorastała w dolinie San Fernando. Jej ojciec jest pochodzenia niemiecko-irlandzkiego, a matka urodziła się w Szwecji. Otrzymała swoje imię na cześć aktorki Susan Hayward i autorki Patricii Ziegfeld Stephenson.

Susan po raz pierwszy pracowała jako modelka w wieku sześciu lat i kontynuowała tę działalność przez okres dwunastu kolejnych.

Jej pierwsza rola filmowa była w odcinku "The Ella Lindstrom Story" westernu "Wagon Train", który został wyemitowany 4 lutego 1959 roku. Dwa lata później pracowała jako dublerka Hayley Mills w filmie z 1961 roku "The Parent Trap".

W 1965 została wybrana Miss Teen USA.

Susan urodziła córkę „Courtney” w 1966, której ojcem był aktor Robert Logan, ale wychowywała ją sama z pomocą swoich rodziców.

W 1967 zagrała drugoplanową rolę u Disneya w "Musical The Gnome-Mobile", a w 1968 syrenę w filmie "Live a Little, Love a Little" Elvisa Presleya, z którym Susan Henning nakręciła także finał sceny "Bordello" w "Elvis TV Special" z 1968 roku.

Następnie, tak jak to zapowiadała Elvisowi, wycofała się z show-biznesu telewizyjnego i filmowego, aby realizować się w swoim wielkim marzeniu - hodowli koni. Lecz w pierwszych latach po opuszczeniu show-biznesu można ją było jeszcze zobaczyć reklamach prasowych, ale później już tylko w filmach dokumentalnych.

Jak napisano w jednym materiale: "Dla Susan Henning-Schutte ścieżka prowadziła na ranczo niedaleko Sacramento, gdzie dzisiaj, z trzecim mężem Edgarem Schutte, hoduje konie pokazowe".


piątek, 13 maja 2022

Elvis w technologii deepfake

Kiedyś Aga podesłała mi poniższy klip, ale nie zapisałam go, więc poprosiłam ją ponownie. Nie powiem, fajnie to wygląda i dość realistycznie. Jednak to nie jest Elvis, tylko jego impersonator - Dean Z. Na tym przerobionym obrazie podłożono autentyczne wykonanie piosenki "After loving you" przez Elvisa Presleya, a pod klipem jest link do wykonania Deana Z, z jego głosem i obrazem, który posłużył do tej przeróbki (poniżej załączam oba).

Resztę zrobiła współczesna technika obróbki obrazu, dzięki której dziś można zrobić z nim wszystko, nawet z obrazem ruchomym. Zyskała już nawet swoją nazwę - deepfake.

* Deepfake to technika, która wykorzystuje zasoby sztucznej inteligencji do zmiany twarzy w filmach i obrazach, aby jak najbardziej zbliżyć je do rzeczywistości. Termin jest mieszanką wyrażeń "deep learning" + "fake" i oznacza użycie sztucznej inteligencji do stworzenia fałszywej sytuacji. W obawie, że ta technologia może być również wykorzysta do nielegalnych celów, powstały już narzędzia do skanowania i wykrywania podróbek, które są coraz bardziej skuteczne. Pierwsze obrazy w tej technologii powstały w 2017 roku.

Trochę zdziwił mnie e-mail, który dostałam także w związku z tym klipem:
"Możesz coś napisać o tym filmie? Pierwszy raz widzę i jestem w szoku, bo wygląda mi to na autentycznego Elvisa, ale coś jest nie tak. Nie umiem powiedzieć co...".
Przecież wszystko jest w opisie tego klipu...
"Chciałbym powiedzieć, że to tylko prosty sposób na uhonorowanie Elvisa. Nie da się odtworzyć prawdziwego Elvisa w jego całkowicie wyjątkowej osobowości. Celem jest czysta rozrywka i przypomnienie nam wielkiego Elvisa Presleya. Możemy zbliżyć się za pomocą mniej lub bardziej podobnego modelu ciała, ale to nigdy nie będzie prawdziwe, prawdziwe dawno przeminęło i tylko Bóg mógł stworzyć kogoś podobnego do Niego. Myślę, że to, co już zapewnia ta technologia, jest czymś nie do pomyślenia nawet w naszych czasach".
Nie zamierzałam się o tym się rozpisywać, bo mnie osobiście drażnią takie przeróbki. Zafałszowują historię.

Zresztą rozmawialiśmy już o nich tutaj. I wszyscy zgodnie stwierdziliśmy, że powinny być prawnie zakazane pod rygorem dotkliwych kar lub przynajmniej podlegać prawnemu nakazowi wyraźnego ich oznaczania.

Kiedy deepfake dojdzie już do perfekcji, nie będzie wiadomo, który obraz jest prawdziwy, a który nie. Czy naprawdę o to nam chodzi? Żeby dla chwilowego funu przekłamywać historię i wprowadzać innych w błąd?




Ponieważ autor - Luigi Luppo - wyłączył możliwość odtwarzania klipu na innych stronach, trzeba go oglądać w YouTube. Dlatego na górze dodałam zrzut ekranu pierwszego kadru, potem jest ramka z deepfake, z której można przejść do You Tube, a na końcu klip wyjściowy, który posłużył do przeróbki, z Deanem Z (gdyby nie działał, to tu drugi: https://www.youtube.com/watch?v=-MscFEwPVF8), w którym piosenkę "After loving you' śpiewa już Dean Z


Jednak Luigi Luppo, odpowiedzialny za pojawienie się tych obrazów w sieci, zdając sobie sprawę ze zła, jakie mogą przynieść tego rodzaju przeróbki,  jest na tyle uczciwy, że sam zaczął je oznaczać w ten sposób - ✅[DEEPFAKE].

To nie jedyna taka przeróbka, chociaż najbardziej udana, są jeszcze inne:

✅[DEEPFAKE] Elvis Singing  "ANY DAY NOW"
✅[DEEPFAKE] Elvis Singing  "WITHOUT LOVE"
✅[DEEPFAKE] E L V I S - "Wearin' That Loved On Look"

A w linkach pod nimi macie jego wyjaśnienia i linki do materiałów bazowych.



czwartek, 12 maja 2022

Lista dziewczyn i kobiet Elvisa

Zwykle najpierw jest lista, a dopiero później omawiam elementy na niej zawarte. Tym razem zrobiłam odwrotnie. Niemniej lista jest już też.


Nie rozbudowywałam wstępu, gdyż clou informacji ogólnych na temat relacji damsko-męskich Elvisa zostanie przedstawione w oddzielnym poście (w przyszłości).

Skupiłam się na nazwiskach, które zostały przydzielone do dekad, a pozostałe dane będą uzupełniane sukcesywnie.

Podział na dekady, to jedyny sposób na jakąkolwiek chronologię w tym temacie, ponieważ większość relacji Elvisa z kobietami była równoległa (trwała w tym samym zakresie czasowym). Poza tym w zdecydowanej większości nie znamy dat ich rozpoczęcia ani zakończenia.

W ramach dekad personalia uszeregowane są alfabetycznie według imienia, z zachowaniem brzmienia znanego z czasów relacji, czyli bez uwzględniania ich pełnych i obecnych form. Przykładowo: "Alicia Cecilia (Kerwin) Cassel", na liście wystąpi jako "Alicia Kerwin".

Być może po całkowitym wypełnieniu listy, dane w niej zawarte ujmę jeszcze w wersji tabelarycznej.

Listy nie trzeba szukać, będzie zawsze dostępna w kolumnie po lewej, pod żółtym tytułem "Pozostałe strony bloga" (tuż pod drugim obrazkiem Elvisa).



poniedziałek, 9 maja 2022

♥ Kobiety - Tori Petty

Elvis poznał Tori Petty w 1975 roku. Była wtedy dwudziestoletnią studentką z Memphis. Urodziła się w 1955 roku. On miał lat 40, ona 20.

Spotykali się w latach 1975 - 1976, ale kiedy Elvis poznał ją dokładnie, nie wiem, nawet w przybliżeniu. Podobnie jak tego kiedy ta znajomość się skończyła. Na pewno byli ze sobą jeszcze w kwietniu 1976 roku, gdyż z 3 kwietnia 1976 roku mamy ich jedyne zdjęcia.

W jakich okolicznościach się poznali, żadne źródło, na które trafiłam, nie wspomina, ale jeśli chodzi o nowe znajomości nagrywane w Memphis, modus operandi był zawsze ten sam - więc albo zaproszono ją do Graceland na spotkanie w większym gronie, celem wysondowania jej osoby, albo do kina Memphian Theater na całonocny seans filmowy.

George Klein w swojej książce "Elvis My Best Man" wspomina, że Tori Petty była Miss Ole, a tytuł ten zdobyła w 1973 roku, co udało mi się w stu procentach potwierdzić.

Mimo iż relacja ta była wyjątkowo długa, jak na taką z "doskoku" i do tego "równoległą", to niewiele o niej wiemy, była dobrze skrywana. Czemu trudno się dziwić, skoro w Graceland wciąż panowała Linda Thompson.

Wcześniej Elvis kupił Lindzie dom przy Old Hickory Road 1254, bardzo blisko Graceland. Zresztą kupił domy także jej rodzicom i bratu, który pracował u niego od 1976 roku do końca (po odejściu Westów i Hablera). Acz w 1975 roku Lindzie dodatkowo wynajął jeszcze mieszkanie w Los Angeles. I jestem pewna, że tylko dlatego by mieć większą swobodę w spotykaniu się z innymi kobietami. Linda zbyt go osaczała i kontrolowała, a on po prostu potrzebował kontaktu z wieloma przedstawicielkami płci pięknej w tym samym czasie (nie tylko w celach seksualnych), od czego go całkowicie odcięła.

Jak tylko Linda wyjeżdżała do Los Angeles, Elvis od razu łapał za telefon i dzwonił do George'a Kleina, z prośbą o poznanie go z nowymi kobietami. Kiedy Elvis był w Memphis i pragnął poznać jakąś kobietę, zawsze zwracał się z tym do niego, ponieważ był didżejem, a jednocześnie parał się organizowaniem różnych imprez, na których bywało sporo kobiet. Znał też świetnie preferencje Elvisa i robił wstępną selekcję, wybierając spośród dziewczyn, które znał już lepiej i wiedział, że są stabilne emocjonalnie, więc nie będą sprawiać żadnych nadprogramowych kłopotów.

O poznaniu Elvisa z Tori Petty, w swojej książce "Elvis: My Best Man", pisze tak:
"Umówiłem go z inną królową piękności, którą miałem na Talent Party, panną Ole Miss o imieniu Tori Petty. Elvis zaczął się często spotykać z Tori ..."
Jak pisze dalej, Memphis Mafia nie była z tego zadowolona, gdyż Tori Petty mieszkała na kampusie Oxford, oddalonym od Graceland o 75 mil (120 km), a oni musieli po nią jeździć, a potem ją odwozić. Rzadko nocowała w Graceland z uwagi na Lindę.

Jednak Linda się o niej dowiedziała. Nie, nie nakryła ich w sypialni. Tu Elvis dobrze lawirował, lecz popełnił inny błąd. Podał Tori swój tajny numer telefonu, którego nie znali nawet członkowie Memphis Mafii. Podłączony był do tego złotego aparatu w jego sypialni, a rozmowy z centrali przychodziły na ten czarny. Znał go jego menadżer, Vernon i Ann Margret, kto jeszcze nie wiem. Prawdopodobnie także John O'Grady (o ile dobrze pamiętam), jego przyjaciel, prywatny detektyw z Hollywood, a wcześniej policjant (to on miał mu pomóc z sierpniu 1977 roku w porządkach personalnych w Graceland i otoczeniu) i być może Priscilla, choć wydaje mi się, że w jednym z wywiadów mówiła, że nawet ona go nie znała.

Kiedyś Linda wróciła w nocy z Los Angeles i poszła do sypialni, ale Elvisa tam nie było. Dokładnie w tym momencie zadzwonił złoty telefon, więc go odebrała - to była Tori Petty. Przebiegu rozmowy nie znam, lecz zapewne Tori Petty będąc przeświadczona, że w środku nocy, w swojej sypialni, telefon odbiera Elvis, powiedziała coś, co nie pozostawiało żadnych wątpliwości jaka łączy ich relacja, na przykład "Cześć kochanie", a przypuszczalnie coś bardziej pikantnego, bo wściekła Linda natychmiast odszukała Elvisa i zrobiła mu karczemną awanturę.

Jak twierdzi George Klein, Elvis udał niewiniątko i całą winę zrzucił na niego:
Mogę sobie tylko wyobrazić walkę, która wybuchła między Lindą i Elvisem, ale wkrótce przekonałem się, jak zła była Linda. Elvis kupił dom w Memphis dla Lindy, niedaleko Graceland, i na tamtejszej imprezie odwołała mnie na bok i skonfrontowała się ze mną.
— Elvis twierdzi, że to twoja wina – powiedziała. ― Mówi, że przyprowadziłeś tu tę dziewczynę i przygotowałeś ją. Myślałam, że mnie lubisz, GK.
— Posłuchaj Linda, bardzo cię lubię. Jesteś dobrym przyjacielem. Ale kocham Elvisa i jest najlepszym przyjacielem, jakiego kiedykolwiek miałem. Kiedy poprosi mnie o przysługę, zrobię mu przysługę. Nie powinnaś zawracać sobie głowy mną. Powinnaś zawracać sobie głowę Elvisem.
— Cóż, powiedział, że to twoja wina. Nikogo nie szukał, a ty go wrobiłeś.
Ten incydent nie zakończył przyjaźni między mną a Lindą, ale z pewnością wywołał chłód w powietrzu. Następnym razem, gdy byłem sam z Elvisem, skonfrontowałem się z nim.
— Cholera Elvis, dlaczego powiedziałeś Lindzie, że to wszystko moja wina? Zrobiłem tylko to, o co mnie prosiłeś.
— Wiem GK ― powiedział z uśmiechem - ale ktoś musiał wziąć na siebie winę i to nie byłem ja.
Ten fragment pochodzi z jego książki "Elvis: My Best Man".

Złoty telefon z sypialni Elvisa dla uprzywilejowanych, niewiele osób Elvis zaszczycił podając im numer do niego (miał drugi do kontaktów z personelem i pozostałymi osobami, czarny)

Oryginalny fragment wypowiedzi George Kleina z jego książki "Elvis My Best Man", trochę dłuższy o kilka pierwszych zdań. Mówi tam między innymi, że nawet on nie znał tego numeru do złotego telefonu w sypialni Elvisa

No niezła wolta, ewakuacja z tonącego okrętu... Choć zupełnie nie w stylu Elvisa, to taką miał umowę z chłopakami, jeśli chodzi o nowe kobiety w jego otoczeniu, gdy w Graceland stacjonowała Linda. Mieli brać winę na siebie i stosować różne wykręty mające przekonać Lindę iż to była ich inicjatywa, że to oni zaprosili, oni chcieli poznać znajomą z Elvisem itp. Oczywiście Linda była zbyt inteligentna żeby w to wierzyć, ale jednocześnie zbyt w nim zakochana, więc dla własnego komfortu przyjmowała te pokrętne wyjaśnienia. Być może na początku rzeczywiście w nie wierzyła. Później nawet miała z Elvisem taki układ, że on się jej wprost przyznawał do swoich romansów, niemniej kiedy w trakcie trasy On Tour 26, gdy byli w San Francisco, doleciała Ginger Alden, która czekała piętro niżej, a on próbował odesłać Lindę do Memphis, wyparł się jej w żywe oczy, że chodzi o inną kobietę, gdy mu to zasugerowała.

Elvis się dusił w tym związku, Linda za bardzo go ograniczała, a także rozliczała z każdego spotkania. Oczywiście nie ujmując jej w innych kwestiach, bo była mu naprawdę oddana.

Co trzymało Elvisa tak długo przy Tori Petty, trudno powiedzieć, bo źródła milczą. Na pewno seks, ale z pewnością musiała mieć też inne walory, które były dla niego ważne, o ile nawet nie ważniejsze od sfery intymnej.

Była jedną z nielicznych kobiet, o ile nie jedyną nie licząc Ann Margret, której podał tajny numer. Nie wiem czy był aż tak zaangażowany, w każdym razie musiał jej bardzo ufać, skoro nie znali go nawet członkowie Memphis Mafii. Nie podawał go innym kobietom, z którymi się umawiał w obawie, że będą stale do niego wydzwaniać, one dostawały tylko numery na centralkę w Graceland. Elvis chciał mieć kontrolę i sam decydować, kiedy chce z jakąś rozmawiać, a kiedy nie. Zresztą z kimkolwiek był, zawsze ktoś z MM był wyznaczony do kontaktów z daną dziewczyną, najczęściej Joe Esposito, Charlie Hodge lub Dick Grob, czasem Dave Habler lub David Stanley. Kiedy jakaś dzwoniła i chciała rozmawiać z Elvisem, przywoływano wyznaczonego "opiekuna". Do niego należało też podtrzymywanie kontaktu, dopóki Elvis nie zadecydował inaczej. Acz w przypadku Tori Pety, zupełne zaskoczenie - sam podał jej swój tajny, pieczołowicie strzeżony numer.

To świadczy nie tylko o tym, że mu bardzo przypasowała, ale przede wszystkim o zaufaniu jakim ją darzył. Pytanie dlaczego? Co na tym zaważyło? A może zwykła nieostrożność, zapomniał się?

I jeszcze jedna ważna rzecz, dotycząca długości ich romansu. W nielicznych materiałach mówi się, że miał miejsce w 1975 i 1976 roku. Być może w tych latach była jego kochanką, acz w rzeczywistości utrzymywali znajomość prawie do końca jego życia (okazjonalnie możliwe, iż także intymną). Wynika to jednoznacznie z rozprawy dr Nicka, na której Tori Petty była jednym z przesłuchiwanych świadków i mówiła między innymi o Alicii Kerwin. Nie mogła by się o niej wypowiadać, gdyby skończyła znajomość z Presleyem w 1976 roku, bo Elvis poznał Alicię Kerwin w kwietniu 1977 roku. Zatem była w kontakcie z Elvisem również w 1977 roku.

Jej pełne (ustalone) personalia to ---> Tori Petty:
— Tori ― imię pierwsze;
— Petty ― nazwisko panieńskie;

O dalszych losach Tori Petty nic nie wiem. Prawdopodobnie zmieniła nazwisko po wyjściu za mąż, a nie znając go, nie sposób dotrzeć do późniejszych informacji. Znalazłam stronę, na której są jakieś dalsze materiały o niej, ale dostęp do nich wymaga rejestracji i prawdopodobnie opłaty. To właśnie z części ogólnodostępnej tej strony pochodzą zdjęcia z okresu jej nauki, które załączyłam, czyli sprzed kilku lat przed nawiązaniem relacji z Elvisem.

Trafiłam jeszcze na wzmiankę, że jakaś Tori Petty, urodzona w 1955 roku, poślubiła William P. Burke'a w 1981 roku, w Nowym Jorku, lecz nie wiem, czy to ta sama Tori Petty. Czasowo pasuje.

I znów, gdyby nie zdjęcia na motorze ...

*       *       *
*      *
*

Ex Post

Ostatnie ustalenia (23 listopada 2023 roku):

Dotarłam do nowych materiałów, więc kilka uzupełnień. Poznali się krótko po jego czterdziestych urodzinach, a więc w styczniu 1975 roku.

George Klein przedstawił ją Elvisowi po tym jak wzięła udział w jego programie "Talent Party". Wtedy prawdopodobnie Elvis ją tam zobaczył (bo oglądał zawsze ten program) i poprosił żeby George Klein mu ją przedstawił. W ten sam sposób poznał Cybill Shepherd i Gail Stanton.

Tori rzekomo nie udzieliła żadnego wywiadu ani Alannie Nash do książki "Baby, Let’s Play House. ELVIS PRESLEY and the WOMEN WHO LOVED HIM", ani Peterowi Guralnikowi do "Carelees Love", ale "otwarcie mówiła o Elvisie w kilku gazetach", jak podaje autor wpisu.

W jednej z nich, z 11 sierpnia 1990 roku (tytułu nie podano), powiedziała:
"Elvis latał ze mną tam i z powrotem z Memphis do Oksfordu małym odrzutowcem, byłam pod wrażeniem. Chciałabym móc tobie powiedzieć, że był słodkim, twardo stąpającym po ziemi, zwykłym człowiekiem. Był słodki, twardo stąpał po ziemi, ale był NIEZWYKŁYM człowiekiem!".
Szkoda, że autor przytoczył tylko tak krótki fragment. Może w dalszej części mówiła, dlaczego uważa Elvisa za niezwykłego człowieka.

Zainteresowała mnie też informacja o przelotach jego odrzutowcem. W materiałach, które dotąd o niej spotkałam podawano tylko, że chłopaki z MM byli niezadowoleni ponieważ musieli po nią jeździć i ją odwozić. Pewnie dotarło to do Elvisa i czasami sam latał po nią, a później odwoził swoim samolotem.

Jak informowała jedna z gazet (tytułu nie podano), z 29 grudnia 1990 roku, w programie talk-show "Geraldo Riveras", nadawanym na antenie stacji WHBQ-TV, o godzinie 10:00, 8 stycznia 1991 roku, miał zostać wyemitowany odcinek z dwoma dziewczynami Elvisa: Tori Petty i Gail Stanton, które udzieliły mu wywiadu. Jednak jak podaje autor artykułu:
"Przeszukałem każdą stronę archiwum, którą znam i nie byłem w stanie znaleźć odcinka (4)! W rzeczywistości nie widzę nawet odcinka wymienionego w archiwum Geraldo, które ma wszystkie sezony i tytuły swoich odcinków, więc zastanawiam się, czy kiedykolwiek został wyemitowany".
W związku z tym nie wiemy, czy tego dnia wyemitowano zaplanowany odcinek w programie talk-show "Geraldo Riveras", na antenie WHBQ-TV, czy jednak nie. Z tego, co pisze autor, archiwum jednak nie jest kompletne. Być może celowo odcinka o Elvisie w nim nie umieszczono? Nagrany był na pewno, bo w innych wywiadach powoływała się na niego Gail Stanton.

Jak relacjonuje przeprowadzający z nią nieco późniejszy wywiad:
"Pani Stanton powiedziała, że pan Geraldo wydawał się lekceważyć innych gości, takich jak Charles Thompson, współautor „The Death of Elvis”:
„Myślę, że próbował skłonić nas do powiedzenia czegoś w stylu, że byłyśmy w łóżku z Elvisem”".
Podano, że później zamieszkała w Dallas.


Ex Post

Ostatnie ustalenia (10 września 2024 roku):

Jak ustaliła Aga, motor ten znajduje się w stałej ekspozycji w nowym Graceland. Więcej o tym motorze, a także zdjęć Elvisa na nim, na stronie Scotty'iego Moore'a.
Link: https://www.scottymoore.net/MC76FLH1200Lib.html

Motor na ekspozycji w nowym Graceland, na którym 3 kwietnia 1976 roku, Elvis Presley i Tori Petty zostali sfotografowani, kiedy jechali przez Memphis. To motor Harley-Davidson FLH 1200 Electra-Glide Vetter "Liberator"

Tutaj prawdopodobnie ich wyjazd z posiadłości w Graceland, 3 kwietnia 1976 roku - niestety za szybko zrobiono zdjęcie i zbyt mało widać, by mieć stuprocentową pewność. W każdym razie to ten sam motor, a Elvis ma na sobie tą samą kurtkę i ten sam kask

*
*      *
*       *       *


Memphis, 3 kwietnia 1976 roku - Elvis Presley i Tori Petty na nowym motorze Elvisa, Harley-Davidson FLH 1200 "Liberator" - wybrali się na przejażdżkę po Memphis (wyjazd i powrót do Graceland)

Memphis, 3 kwietnia 1976 roku - Elvis Presley i Tori Petty. Ponoć Elvis miał powiedzieć, że jakby patrzył na dużego psa wyglądającego przez okno samochodu - tylko o kim? O niej, o sobie, o kobiecie z auta? I dlaczego zdjęcie ma podpis "By Betty Page"? A może spostrzegli w oknie mijającego samochodu Betty Page i o niej tak powiedział? Tori miała tu długie włosy zaplecione w warkocz

Ex Post (23 listopada 2023 roku): Już wiem o co chodzi. 1 stycznia 1977 roku wyszła książka Betty Page "I got ya, Elvis, I got ya!", w której ukazały się te zdjęcia (to znaczy najprawdopodobniej tylko to czarne, kolorowe autor kolażu dodał od siebie, bo Tori mówi o jednym zdjęciu). Tori Petty nawet o tym początkowo nie wiedziała. Krótko po wydaniu książki jakiś jej znajomy powiedział jej, że widział jej zdjęcia z Elvisem w tej książce i skontaktował ją z kobietą z samochodu, która im je zrobiła. Tak Tori Petty pozyskała odbitkę dla siebie i jak mówi:
"Jest oprawione w ramkę i w zależności od tego, co jeszcze dzieje się w moim życiu, albo wkładam je do szafy, albo wieszam na ścianie".
No nie trudno się domyślić kiedy wkłada je do szafy - jak w jej życiu pojawia się inny mężczyzna.

W tym samym materiale znalazłam taką informację o zdjęciu, które znalazło się w książce Betty Page:
"Pewnego kwietniowego popołudnia wybrali się na przejażdżkę Harleyem Elvisa. Śledziła ich w samochodzie kobieta, która pracowała nad książką obrazkową o gwieździe [Elvisie]:
"Na czerwonym świetle Elvis powiedział: »Spójrz na nią, daj jej dobre zdjęcie, a ona nas zostawi«" [tu autor cytuje Tori Petty].
Był to ostry błysk z wnętrza samochodu, z Kodaka Instamatic".
Jednak nie jestem pewna poprawności tej informacji. Tori mówi o jednej odbitce, którą oprawiła, a jak wiemy zdjęć zrobiono wtedy więcej. Nie tylko na ulicy, ale także w Graceland. Chociaż te z Graceland raczej zrobił już ktoś inny. Jak sądzę, oprawiła tą jedną z odręcznym opisem Betty Page na odwrocie. Lecz czy dostała od Betty Page, za pośrednictwem tego znajomego, także resztę zjęć, nie napisano.

I jeszcze jedno. Przekaz jest tak niejasny, że summa summarum nie wiem, czy w książce Betty Page ukazało się ich jedno zdjęcie, czy cała seria.

Okładka książki "I got ya, Elvis, I got ya!", Betty Page, która była pierwszą w jakiej zamieszczono zdjęcie Elvisa i Tori Petty na motorze. Z drugiej strony ciekawe, co Betty Page napisała o Elvisie w tej książce, nawet nie wiem czy się znali

Miss OLE 1973 - Tori Petty

Tori Petty jeszcze jako nastolatka w 1967 roku, kiedy uczyła się w Kingsbury High School w Memphis (TN)

Tori Petty w czasach studenckich, w lata 1969 - 1972, czyli na kilka lat przed poznaniem Elvisa. Większość zdjęć jest z 1972 roku (poza portretowym tablo i pierwszym zdjęciem za nim)

Jednym z prezentów jaki Tori Petty otrzymała od Elvisa była ta oto kurtka. Zdjęcie to zostało opublikowane w książce "Rock & Roll Memorabilia", Hilary Kay, w której wspomniano o ich związku

Okładka książki "Elvis My Best Man", w której George Klein pisze między innymi o tym, jak zapoznał Elvisa z Tori Petty

A tu inne zdjęcie motoru Harley-Davidson FLH 1200 Electra-Glide Vetter "Liberator" na ekpozycji oraz Elvisa wyjeżdżającego na nim z Graceland

W 1976 roku (25 marca) kupił trzy takie motory *Harley-Davidson FLH 1200 Electra-Glide), a jednym z nich była specjalna wersja „Liberty Edition” FLH 1200 ze specjalną owiewką zaprojektowaną przez Craiga Vettera, która stała się znana jako „Liberator”. Obecnie ten motocykl jest częścią kolekcji Graceland.

AI podaje: "była to specjalna wersja wyprodukowana dla upamiętnienia 200. rocznicy powstania Stanów Zjednoczonych, z dużą kalkomanią z orłem bielikiem „Liberty” na owiewce", ale myślę, że to błędna informacja. Nie widzę nawet małej kalkomnii z orłem bielikiem, ani na motorze Elvisa, ani na żadnym innym napotkanym w internecie.

Kino Memphian Theater w Memphis, które Elvis wynajmował na całe noce na seanse filmowe w okresie kiedy był sławny i nie mógł iść do kina jak każdy inny obywatel. Tutaj też na pierwszą randkę zapraszał nowo poznane kobiety, z którymi chciał nawiązać bliższą relację



P. S.
Większość zdjęć po otwarciu w nowym oknie będzie można zobaczyć w większym rozmiarze.