poniedziałek, 18 lipca 2016

Jumpsuit - Pink (by Nudie Cohn)

Nazwa najczęściej spotykana:  Pink Suit 
Nazwa alternatywna:  Pink Elvis Suit
Inne nazwy:  Pink Rhinestone Suit 
Linia / Seria:  Karate Style
Kolor wiodący:  ciemny róż
Linia kolorystyczna:  jasnoróżowa

Części kompletu:  1
Ilość elementów1
  • kombinezon - jednoczęściowy, w dwóch tonacjach różu; zdobiony kamieniami oraz ozdobnymi cięciami rękawów i karczków; z poszerzonymi w szpic rękawami u dołu, wykończonymi dość długim rozcięciem (bez guzików); nogawki spodni poszerzone u dołu z fałdą w tonacji różu jaki został użyty na karczkach i w górnych częściach rękawów;
Ilość egzemplarzy: jeden;
Chustki dla publiczności:  nie
Projekt i wykonanie:  Nudie Cohn, Nudie's Rodeo Tailors
Używany na koncertach:
  • nigdy nie był noszony przez Elvisa;
Opis:

Jako, że kostium ten nigdy nie był noszony przez Elvisa, nie wiemy czy były do niego przewidziane chusteczki lub pas, a jeśli tak to jaki. Zdobienie torsu, które ciągnie się za linię bioder, raczej wyklucza stosowanie szerokiego pasa. Co najwyżej mogłaby to być makrama, którą Elvis nosił zwykle osuniętą poniżej bioder.

To jeden z dwóch kostiumów wystawionych współcześnie na aukcje, jakie Nudie Cohn przygotował dla Elvisa po roku 1968.

Przypomnę, że Nudie Cohn był pierwszym z bardziej znanych kostiumografów Elvisa Presleya i projektował dla niego w latach pięćdziesiątych i sześćdziesiątych (w tym stroje filmowe i garderobę prywatną). Więcej na ten temat w poście "Projektanci Elvisa Presleya". Jednak w 1968 roku, gdy Elvis przygotowywał się do swojego wielkiego Comeback Special, poznał innego projektanta - Billa Belewa i panowie od razu przypadli sobie do gustu. Odtąd Bill Belew roztoczył nad Elvisem "garderobianą opiekę".

Właśnie ten fakt powoduje, że kwestionuje się prawdziwość oświadczenia Nudiego Cohna w kwestii autentyczności przeznaczenia jumpsuitu dla Elvisa. Nie brak głosów, że spreparował kostium wiele lat później, bo potrzebował zastrzyku większej gotówki i reklamy. Ta teza nie ma jednak uzasadnienia, gdyż Nudie zmarł w 1984 roku, a kostiumy wypłynęły na widok publiczny w 2010 roku. Choć czysto teoretycznie hipoteza ta wydaje się mieć sens, bo faktycznie dziwnym jest, że przypomniano sobie o kostiumie leżącym w szafie ponad trzydzieści lat po śmierci artysty, kiedy na rynku fanów zaistniał popyt na pamiątki po Elvisie, a zwłaszcza na jego garderobę. Z drugiej strony, firma Nudiego nie potrzebowała ani gotówki, ani reklamy. Był znanym i wziętym projektantem i z pewnością nie cierpiał na brak zleceń, wręcz odwrotnie - nie nadążał z zamówieniami i według mojej wiedzy nadal tak jest. Zatem, jeśli faktycznie kostium powstał w wyniku inwencji własnej Nudiego, to szukałabym innej motywacji. Może sentymentalność, nostalgia za dawnymi czasami, tęsknota za Elvisem? Na takie wyjaśnienie wskazywałyby jeszcze dwa inne kostiumy jakie wykonał z myślą o Elvisie w latach 70.

Drugi fakt, jaki przytacza się podważając przeznaczenie tego kostiumu dla Elvisa, to jego krój, który w zasadzie jest odwzorowaniem tego jakie miały jumpsuity Elvisa poczynając od 1970 roku, a także zdobienie, przypominające jeszcze późniejszy okres (koniec 1972 roku), kiedy to Bill Belew podjął współpracę z Gene Douccetem (trzecim projektantem Presleya).

Niejasna jest też kwestia zamówienia kostiumu. Spotkałam dwie wersje, które przypisuje się Nudiemu, aczkolwiek żadna nie pochodzi z wywiadu z nim. To znaczy może i pochodzi, ale z materiałów to nie wynikało. Jedna mówi, że kostium był oficjalnie zmówiony, ale nigdy nie odebrany, gdyż sam Elvis nie stawiał się na przymiarki. Potem Nudie w natłoku pracy o nim zapomniał, a Elvis nigdy się o niego nie upomniał. Druga mówi, że to Nudie wyszedł z inicjatywą, bo czuł potrzebę projektowania strojów scenicznych dla Elvisa, odkąd jego dawny klient powrócił do koncertowania na żywo. Ponoć miał poinformować o przygotowanych jumpsuitach otoczenie Elvisa i jego samego, a Elvis rzekomo obiecał przyjechać, obejrzeć i przymierzyć kostiumy, lecz nigdy się nie pojawił. Dalej, jak w wersji pierwszej - Nudie w natłoku pracy ...

Nie brak też innych wersji snutych na tę okoliczność. Mówi się, że Elvis widział kostiumy, ale uznał je za badziewne i nigdy ich nie odebrał, choć Nudiemu zapłacił. To nie pasuje do Elvisa. Jeśli coś zamówił, a dał projektantowi wolną rękę, zawsze odbierał, płacił i nigdy nie krytykował. Potem najwyżej wydawał. Według kolejnej, Nudie zrobił kostiumy tak na wszelki wypadek, w nadziei, że Elvis kiedyś do niego zawita i będzie mógł mu z marszu coś na szybko zaoferować. Też jakoś mało wiarygodna wersja, ponieważ Nudie był zawsze zawalony pracą, a jego firma działa prężnie do dziś (po jego śmierci jej prowadzenie przejęła wnuczka).

Sam kostium wykonany jest albo z gabardyny, lecz o innym splocie, niż ten jaki znamy z pozostałych jumpsuitów Elvisa, albo z innego podobnego materiału. To ważna informacja, bo zbadanie użytego materiału mogłoby przybliżyć nas do prawdy i wykluczyć przynajmniej część spekulacji. Ponadto jumpsuit uszyto maszynowo, jedynie kamienie przyszyto ręcznie.

Wewnątrz ma wszytą charakterystyczną metkę firmową "Nudie's Rodeo Tailors" i podobno również metkę personalizującą z imieniem i nazwiskiem Elvisa Presleya, czego zdjęcia akurat nie dokumentują.

Różowy jumpsuit trafił na aukcję Heritage Auctions The World's Largest Collectibles Auctioneer w 2010 roku (dane aukcji: Signature Elvis Memorabilia Auction 7026 Memphis, TN; ELVIS AUCTION LOTS = Number # 276 Lots). W opisie przedmiotu aukcji podaje się, że kombinezon został wykonany na zamówienie Elvisa Presleya. Aukcja odbyła się w Paebody Hotel w Memphis (sławny hotel, w którym Elvis bawił się na balu z okazji ukończenia szkoły), w dniach 13, 14 i 15 sierpnia 2010 roku. Różowy jumpsuit miał cenę wywoławczą 8.000,- dolarów i został zlicytowany w drugim dniu aukcji, tj. 14 sierpnia 2010 roku (zgodnie z planem - tego właśnie dnia miał być wystawiony). Niestety nie wiem za ile, bo dostanie się do archiwów tego domu aukcyjnego wymaga założenia konta dostępowego. Jednak niesprawdzone źródła podają, że za 9.560,- dolarów.

Trudno powiedzieć czy kostium nabyła osoba prywatna czy instytucja. W każdym razie od czasu do czasu pojawia się na wystawach. Ostatni raz widziałam go w gablocie Hard Rock Cafe w Tampie, obok innych kostiumów i gadżetów Elvisa, w marcu 2012 roku. Przypuszczalnie jest to eksponat tego mini muzeum.

Mi osobiście nawet się podoba, choć zdania ludzi są w tej materii podzielone. Elvis za młodu nosił się na różowo, był to jego ulubiony kolor i wyglądał w nim naprawdę dobrze.

Obrazy ilustrujące kostium Elvis Pink Suit, zaprojektowany i wykonany przez Nudiego Cohna (pierwszego projektanta Elvisa)

Logo firmy Nudie's Rodeo Tailors, wszyte od wewnątrz jumpsuitu oraz list od Nudiego Cohna uwierzytelniający przeznaczenie kostiumu dla Elvisa. W ostatnim słowie jest błąd - jest "rhinstones", a powinno być "rhinestones" (kryształy górskie)

Zdjęcia z wystaw, na których kostium był prezentowany publiczności. Przypuszczalnie z Rodeo (słynne wystawy Rodeo dla artystów i fanów muzyki country, bo country to już nie tylko muzyka, ale cała kultura, której najistotniejszym czynnikiem obok muzyki jest charakterystyczny ubiór), a także Hard Rock Cafe Tampa (marzec 2012 roku)

To zdjęcie pokazuje, że odcienie różów użytych w jumpsuicie, mają ścisły związek z kolorem różowego Cadillaca Elvisa. Pytanie tylko, czy taki był zamysł Elvisa, czy inwencja własna Nudiego?


niedziela, 17 lipca 2016

Jumpsuit - White Leather IRIS

Nazwa najczęściej spotykana:  White Leather Iris Suit (Two Piece)
Nazwa alternatywna:  White Leather Flower Suit
Inne nazwy:  nie
Linia/Seria:  Beige Leather / "Las Vegas - Hilton Collection"
Kolor wiodący:  kremowy (jasny beż) i biały
Linia kolorystyczna: (nie dotyczy)
Części kompletu: 2
Ilość elementów: 2
  • żakiet - kremowy do bioder, z pionowymi cięciami, wyprowadzonymi z rękawów z przodu i długimi pionowymi, zakończonymi przed linią barku z tyłu; rękawy wywijane, zakończone szerokim mankietem, zapinanym na trzy guziki; z przodu i z tyłu centralnie umieszczony kwiat irysa;
  • spodnie - białe, z kieszeniami, sznurowanym rozporkiem, poszerzane u dołu; nogawki z cięciami nad kolanami; na przodzie lewej nogawki, na całej długości duży wzór z motywem irysa;
Ilość egzemplarzy:   jeden; 
Chustki dla publiczności:  białe (być może jeszcze inne)
Projekt i wykonanie:  Bill Morgan, firma Bill Morgan North Beach Leathers
Używany na koncertach:
  • Hotel Hilton w Las Vegas, w 1974 roku (prawdopodobnie),
  • być może także inne miejsca w 1974 roku, co sugeruje Bill Morgan (albo już w 1973);

Opis:

Komplet ten, jak i wszystkie pozostałe z tej serii (o czym za chwilę), został zrobiony z jeleniej skóry. Jest w całości uszyty i ozdobiony ręcznie.

Bluza była również biała (ewentualnie lekko kremowa - mało prawdopodobne), ale poprzez noszenie i czyszczenie ściemniała, co jest charakterystyczne dla jasnych skór.

Jest mało prawdopodobne aby Elvis zakładał do niego chustkę lub pasek. Tak przynajmniej wynika ze zdjęć, które dokumentują używanie na scenie czterech innych kostiumów z tej serii.

Jeśli chodzi o liczbę egzemplarzy, był tylko jeden. Kostiumy z serii "Las Vegas - Hilton Collection", zrobione z beżowej irchy, były raczej na pewno wykonywane tylko w pojedynczych egzemplarzach.

W 1974 roku Elvis zlecił firmie Bill Morgan North Beach Leathers wykonanie ośmiu kostiumów tego typu, nieznacznie się między sobą różniących. Jeśli chodzi o cztery z nich - Mermaid (Nymph), Plain (Football), Emperor, Rainfall - to ich wykorzystanie na scenie zostało w pełni potwierdzone. Natomiast Iris należy do tych budzących wciąż wątpliwości, wszystko z powodu braku dokumentacji zdjęciowej.

Elvis o samym sklepie firmy North Beach Leathers miał się rzekomo dowiedzieć od innego artysty i przyjaciela - Jackie Wilsona, który kupił w nim jakieś stroje sceniczne i był z nich tak zadowolony, że polecił go Elvisowi. Tak przynajmniej twierdzi Bill Morgan w swojej książce. W 1970 roku wpadł tam z żoną i kupili kilka drobiazgów. Wtedy właśnie Bill Morgan poznał Presleyów.

Wiemy na pewno, że Elvis nosił na scenie cztery inne kostiumy z tej serii (od sierpnia 1974 roku), a o pozostałych czterech nie mamy już takich informacji. Natomiast niezgodność dotyczy daty złożenia zamówienia - raz jest podawany rok 1973, innym razem 1974. Bill Morgan mówi nawet o końcu roku 1972, kiedy to Elvis zainteresował się jego ofertą (kostiumami), a on pobrał jego wymiary (dokładnie do hotelu udało się dwóch jego pracowników - Joseph i Denni - i to oni wymierzyli Elvisa). Wspomina też, że w małżeństwie Elvisa i Priscilli zaczęło się psuć, co się zgadza - kilka miesięcy później, na początku 1973 roku, Priscilla wyprowadziła się z Graceland i przeniosła się do ich drugiego domu w Kalifornii. Zatem wszystko wskazuje na to, że to właśnie wtedy Elvis zamówił tę kolekcję, a pozostałe źródła, które podają rok 1974, sugerują się tylko zdjęciami z koncertów, gdzie Elvis ma na sobie inne kostiumy z tej serii. Poza tym jaki cel miałoby pobieranie wymiarów na półtora roku wcześniej, czy składanie z takim wyprzedzeniem zamówienia? Zresztą, to nawet nie w stylu Presleya. 

Nie wiadomo jak Elvis umówił się z firmą Bill Morgan North Beach Leathers, co do realizacji i odbioru tych ośmiu kostiumów. Być może odbierał kostiumy sukcesywnie lub partiami i te cztery pierwsze, na które nie ma dokumentacji zdjęciowej, nosił przed sierpniem 1974 roku? Na przykład jeśli chodzi o rok 1973, to w przypadku 80% koncertów nie wiadomo jak był ubrany. Podobnie jak ma to miejsce przez pierwsze siedem miesięcy 1974 roku.

Bill Morgan (projektant i właściciel firmy North Beach Leathers) w swoim liście, a także książce "North Beach Leathers Tailors To The Stars", potwierdza, że kostium ten stanowi część kolekcji "Las Vegas - Hilton Hotel", jaką przygotował dla Elvisa w pierwszej połowie lat 70. Bill podaje jeszcze dwie ważne informacje. Pierwsza mówi, że Elvis wystąpił w każdym kostiumie z tej kolekcji (zgodnie z tym do czego się zobowiązał - forma reklamy i promocji dla firmy Billa), a druga, że nie tylko w Las Vegas, ale również podczas innych koncertów na trasie swojego tournee. Tymczasem wszystkie znane zdjęcia czterech innych kostiumów z tej kolekcji, wskazują tylko na hotel Hilton w Las Vegas. Jednak to niczego nie przesądza, bo wiemy jak to było z materiałami wizualnymi od 1968 roku, czyli powrotu Elvisa do koncertowania na żywo, przypomnę - na wszystkich występach obowiązywał całkowity zakaz fotografowania.

Rozpytywani o ten strój członkowie najbliższego otoczenia, najczęściej twierdzili, że nie pamiętają czy Elvis nosił go podczas występów. Nikt też z całą stanowczością nie potwierdził, że nosił go prywatnie. Jednak trzy osoby przypominają sobie Elvisa występującego w samej bluzie "Iris", acz założonej do spodni w tym samym kolorze, czyli kremowych (zapewne od wersji "Plain"). To by się pokrywało z faktami, jakie znamy z muzeum.

Elvis podarował żakiet od kostiumu swojemu przyjacielowi i aktorowi Chadowi Everettowi, który w 1977 roku dał go córce swojego przyjaciela i sąsiada Carola Fluka. Z kolei Fluk 1 listopada 2011 roku wystawił żakiet na EBAY-u, skąd zakupiło go Gettysburg Museum of History z Pensylwanii, które było już w posiadaniu dołu od kompletu - spodni.

Jeśli chodzi o spodnie od tego kostiumu, to nie wiem jaką drogą trafiły do muzeum. Jedyna informacja na jaką udało mi się trafić mówi, że nie mają śladów noszenia (potwierdza to także opis przedmiotu aukcji), więc być może bezpośrednio z samego Graceland lub od kogoś z najbliższego otoczenia Elvisa, któremu ten je sprezentował. W każdym razie dostarczyciel musiał być bardzo wiarygodny, skoro muzeum zdecydowało się wejść w posiadanie tych spodni. Nigdzie nie ma informacji, czy je dostało w prezencie, czy zakupiło.

W 2014 roku (przypuszczalnie w kwietniu, jak wskazuje data wystawienia certyfikatu przez muzeum) strój ten, z Gettysburg Museum of History, nabył Bud Glass (można powiedzieć historyk, badacz i dokumentalista kariery scenicznej Presleya oraz pamiątek po nim, współwłaściciel i współzałożyciel The King's Ransom Museum), a następnie przekazał go Chrisowi Davidsonowi z Nevady (dokumenty nie wyjaśniają kto to jest; nie ma też informacji, co kryje się pod słowem "przekazał" - sprzedał, czy podarował?). Człowiek ten (Chris Davidson) zupełnie nie był zainteresowany samym kostiumem, tylko pieniędzmi jakie może przynieść. Prawdopodobnie natychmiast po otrzymaniu kompletu od Buda Glassa, skontaktował się z Billem Morganem i poprosił go o list autoryzujący kostium (LOA). Tak przynajmniej wskazuje pieczęć pocztowa na kopercie (13 maja 2014 roku), w której nadeszła odpowiedź od Billa Morgana (ów list; patrz zdjęcia). Po prostu wyraźnie kompletował dokumentację pod aukcję.

Pierwszy raz pojawił się na aukcji 7 listopada 2014 roku [dane aukcji:Icons and Idols 2014: Rock n' Roll (#11714) 11/07/2014 10:00 AM PST CLOSED!; Lot 580 of 724: ELVIS PRESLEY WHITE DEERSKIN NORTH BEACH LEATHERS ENSEMBLE; Lot closed - unsold], ale nie został sprzedany. Z uwagi na brak zdjęć i wcześniejsze wpadki z przedmiotami rzekomo należącymi do Elvisa, potencjalni nabywcy byli ostrożni. Rok później, gdy autentyczność kostiumu została lepiej zbadana, ponownie znalazł się na aukcji.

Na jesieni 2015 roku wystawiono go w domu aukcyjnym Julien's Auctions, który sprzedaje najwięcej pamiątek po Elvisie Presleyu [dane aukcji: Icons and Idols 2015: Rock n' Roll (#11615) 11/07/2015 10:00 AM PST CLOSED!; Lot 94 of 321: ELVIS PRESLEY WHITE DEERSKIN NORTH BEACH LEATHER ENSEMBLE [red. nasz White Leather Iris]; Lot closed - Winning bid:$57,600]. Tym razem nie było problemów z jego sprzedażą, zlicytowano go za 57.600,- dolarów.

Na koniec jeszcze jedna ważna uwaga. Gdy trafiłam na informację, że jeden kostium miał ponoć kosztować tylko 800 dolarów, wydawało mi się to zdecydowanie zbyt mało. A taka kwota jest właśnie podawana przez większość źródeł. Gdzieś z kolei podano, że to cena za jedną część, czyli spodnie lub bluzę, więc za komplet 1.600 dolarów. Niemniej to ciągle mało, zważywszy na materiał (drogą jelenią irchę, do tego trudną w obróbce) i całkowicie ręczną pracę, nawet jak na tamte lata. Wczytałam się więc dokładnie we wszelkie dostępne mi materiały i znalazłam odpowiedź w książce Billa Morgana, który wyraźnie pisze, że cenę ustalono na poziomie 800 dolarów, ale za każdą dniówkę spędzoną przy kostiumie! Czyli jeśli na przykład robiono go przez dziesięć dni, to jego cena wyniosła 8.000,- dolarów! No i teraz mi się wszystko zgadza.

Obrazek ilustrujący kostium "Beige Leather Iris Suit" oraz zdjęcia z ekspozycji przedaukcyjnej, na której prezentowano przedmioty przeznaczone do licytacji w dniu 7 listopada 2015 roku

Certyfikaty potwierdzające własność Elvisa Presleya oraz wyjaśniające historię kostiumu "Beige Leather Flower Suit"

Kostium "Beige Leather Iris Suit" podczas wystawy przedaukcyjnej, na której prezentowano przedmioty przeznaczone do licytacji w dniu 7 listopada 2014 roku (o rok wcześniejszej, na której nie został sprzedany)


Filmik z aukcji Juliena, tylko nie wiem czy tej z 7 listopada 2014 roku, czy tej z 7 listopada 2015 roku (to nie błąd, obie odbyły się w tym samym dniu, tylko rok po roku). Ekspozycja trochę inna, więc chyba to 2015 rok


wtorek, 12 lipca 2016

W hołdzie Elvisowi {5} - drogowskazy

W wielu miejscach, i to nie tylko w USA, można znaleźć drogowskazy, w którym kierunku do domu Elvisa w Memphis, Tupelo, czy innego znaczącego miejsca z nim związanego.

Poniżej przykład z Niemiec, dokładnie z Friedbergu, gdzie Elvis odbywał służbę wojskową. Od 1995 roku jest tam Plac jego imienia, który następnie został przebudowany w 2008 roku (koszt 60 tysięcy Euro) i obsadzony piętnastoletnimi platanami. Kilka lat temu postawiono w nim słup z drogowskazami.

Drogowskazy umieszczone na słupie z nazwą placu Elvis-Presley-Platz, we Friedbergu (Niemcy), dwa różne ujęcia (widok z dwóch stron)

We Friedbergu (Niemcy) Elvis służył jako żołnierz (w Kompanii "D", 1. Batalionu, 32 Pułku Pancernego, 3 Dywizji Pancernej*) od 1 października 1958 roku do 2 marca 1960 roku.

* Właściwie krótko po przyjeździe został przeniesieny do Kompanii C, która była częścią kwatery głównej Batalionu Pancernego, jak podaje jedno ze źródeł. Aczkolwiek niektóre podają jeszcze coś innego (np. "assigned to Company A, 1st Medium Tank Battalion, 32d Armor, Combat Command C at Ray Barracks in Friedberg" - przydzielony do Kompanii A, 1. Batalionu Czołgów Średnich, Pancerza 32d, Combat Command C w Ray Barracks we Friedberg).


piątek, 8 lipca 2016

W hołdzie Elvisowi {4} - piosenka

Przepiękna piosenka "Remember When" ("Pamiętam Kiedy"), zaśpiewana przez jednego z najlepszych interpersonatorów Elvisa Presleya, Rona Jessego. Ron ma też piękny głos, a w niektórych piosenkach bardzo podobny do Elvisa, czasem naprawdę można się pomylić.

Klip jest ilustrowany fragmentami ze słynnego koncertu "Aloha From Hawaii" (pierwszego w historii transmitowanego przez satelitę na cały świat, w 1973 roku).



Remember when I was young and so were you
And time stood still and love was all we knew
You were the first, so was I
We made love and then you cried
Remember when

Remember when we vowed the vows and walked the walk
Gave our hearts, made the start, it was hard
We lived and learned, life threw curves
There was joy, there was hurt
Remember when

Remember when old ones died and new were born
And life was changed, disassembled, rearranged
We came together, fell apart
And broke each other's hearts
Remember when

Remember when the sound of little feet
Was the music we danced to week to week
Brought back the love, we found trust
Vowed we'd never give it up
Remember when

Remember when thirty seemed so old
Now lookin' back, it's just a steppin' stone
To where we are, where we've been
Said we'd do it all again
Remember when

Remember when we said when we turned gray
When the children grow up and move away
We won't be sad, we'll be glad
For all the life we've had
And we'll remember when

Remember when
Remember when


Link alternatywny "Remember When"

środa, 6 lipca 2016

Śmierć Elvisa i dziwne fakty związane z jego pochówkiem

W obliczu dziesiątek zagadek związanych z odejściem Elvisa, nawet realistom czasem trudno uwierzyć w jego śmierć 16 sierpnia 1977 roku.

Jedną z takich rzeczy, sprzyjających tezie o mistyfikacji śmierci Elvisa, jest tajemnicza bryła wosku dostarczona do Graceland w pierwszych dniach sierpnia, a więc na dwa tygodnie przed śmiercią Elvisa.

Fakt, że do Graceland dostarczono duży blok wosku (o długości dwóch metrów, innych wymiarów źródło nie podaje), z którego swobodnie szło wyrzeźbić naturalnej wielkości postać ludzką, nie podlega dyskusji. W dokumentach księgowych są na to stosowne zapisy oraz rachunek.

Natomiast niedoświadczonemu (pracował zaledwie od kilku miesięcy!) śledczemu, wydelegowanemu przez doktora Jerrego Francisco (głównego inspektora zdrowia okręgu Shelby i jednocześnie lekarza sądowego) nie udało się ustalić kto personalnie zamówił tę bryłę wosku, jakie było jej przeznaczenie i co się z nią dalej stało! Po prostu ślad po niej zaginął, wszyscy związani z Graceland zasłaniali się niewiedzą w temacie, a śledczy po prostu beztrosko poprzestał na ich wyjaśnieniach i więcej do tematu nie wrócił.

Dodam tutaj, że w późniejszych latach skierowano wiele zarzutów pod adresem Jerrego Francisco, także w związku z innymi dziwnymi zgonami znanych osobistości, które uznano za wyjaśnione, choć okoliczności śmierci tych ludzi były równie kontrowersyjne (np. Martin Luter King, bracia Kennedy, Marylin Monroe). Wykazywano, że nie tylko nie próbował ich wyjaśnić, ale wręcz tuszował lub z niezrozumiałych powodów pomijał istotne fakty oraz ukrywał dowody.

Elvis w trumnie, zdjęcie ze stołu autopsyjnego (lub z przygotowalni zwłok, co sugerowałaby pomada na twarzy – etap balsamowania zwłok, lecz niekoniecznie) oraz ostatnie zdjęcie zrobione za jego życia, po powrocie od dentysty, tuż przed 2 w nocy 16 sierpnia 1977

Elvis w trumnie i zdjęcie ze stołu autopsyjnego

Ostatnie zdjęcie Elvisa zrobione za jego życia - po powrocie od dentysty, tuż przed 2 w nocy, 16 sierpnia 1977. Elvis gestem dłoni pozdrawia pracowników otwierających bramę wjazdową do posiadłości Graceland oraz stojących fanów. Zdjęcie zostało wykonane przez turystę Roberta Call'a (z Pierceton, IN), który podróżował wraz żoną i czteroletnim synkiem i tej nocy pojawił się pod Graceland w oczekiwaniu na możliwość ujrzenia Elvisa. Pewnie nie podejrzewał, że przejdzie do historii

Trumna ze zwłokami Elvisa (kolor)

Trumna ze zwłokami Elvisa (zdjęcie pokolorowane i rozjaśnione). Na kafelkach widocznych po lewej, można rozpoznać ogon pawia ze szklanej ściany oddzielającej pokój dzienny od pokoju muzycznego

Wnoszenie trumny do kaplicy cmentarza Forest Hill. Można policzyć ilu mężczyzn wnosiło trumnę i zobaczyć z jakim trudem to czynili!

Patrząc na te zdjęcia trudno uwierzyć, że w trumnie leży Elvis, ponieważ wygląda w niej przynajmniej jakieś 10 lat młodziej i dość nienaturalnie. Zastanawia mnie też, czy twarz denata w trumnie może być tą samą, którą widać na stole sekcyjnym i ostatnim zdjęciu Elvisa, zrobionym na kilka godzin przed jego rzekomą śmiercią? Moim zdaniem nie. Nawet odejmując całą opuchliznę, byłaby bardziej pełna. Mi osobiście nie zgadzają się też włosy. I nie chodzi tu o fryzurę, lecz o linię czoła.

Wróćmy do tematu tajemniczego wosku. Ciało w trumnie ważyło 77 kg (jak wynika z dokumentów medycznych). Tymczasem w przeddzień swojej śmierci Elvis ważył 118 kg - wiemy to, gdyż ważył się kilka razy dziennie, miał dietę przed trasą i dużo ćwiczył nie tylko by stracić wagę, ale chodziło mu o kondycję na scenie. Jak mówił jeszcze w noc poprzedzającą śmierć do Ricka Stanleya "Rick, tym razem damy czadu, jak jeszcze nigdy dotąd. To będą najlepsze koncerty jakie kiedykolwiek dałem. Fani zapamiętają je na zawsze" (tu dodam, że to jeden z tematów ich nocnej rozmowy, w związku z książką "Elvis what happened?", która weszła do sprzedaży w ostatnich dniach lipca; dlatego też Elvisowi zależało by szczególnie dobrze wypaść na tej trasie koncertowej, bo obawiał się jak go fani przyjmą po tych oszczerstwach Westów). Taką samą wagę podaje też protokół z sekcji zwłok (lub 116 kg). Gdzie się zatem podziało te 40 kg różnicy w ciągu jednej doby? Nawet jeśli przyjmiemy, że wycięte organy wewnętrzne i woda, która została wydalona z organizmu denata w procesie stężenia pośmiertnego ważyły 15 kg, to jak wytłumaczyć brak pozostałych 25 kg?

A teraz przyjrzyjmy się trumnie. Pomijam już fakt, że sama stanowi zagadkę (miedziana, ręcznie robiona tylko na specjalne zamówienia, czas oczekiwania od tygodnia do dwóch; niektóre źródła podają, że była już w Graceland dwa tygodnie wcześniej), lecz zwróćmy uwagę na położenie w niej ciała i jej głębokość. Ciało spoczywa u samej góry, a pod nim zmieściłoby się jeszcze kilka innych zwłok!

Kolejna sprawa - jej ciężar. Trumnę w USA najczęściej niesie ośmiu mężczyzn (czasem mniej), tak jest to tam przyjęte. A spójrzmy na zdjęcia z pogrzebu i moment wprowadzania trumny do kaplicy Forest Hill (notabene kryptę wykupiono na niecały miesiąc przed jego śmiercią! - to też ciekawy zbieg okoliczności) - z wielkim trudem niesie ją 14 mężczyzn, a jeszcze pomaga im na schodach kolejny mężczyzna (doszedł z przodu)! Załóżmy, że trumna waży drugie tyle co Elvis, czyli razem jakieś 160 kg. Dzieląc to na 14 mężczyzn, to zaledwie 11,5 kg na jednego. Skąd zatem u nich aż tak widoczny wysiłek (na clipach ukazujących wnoszenie trumny do kaplicy widać to jeszcze wyraźniej)?!

W kontekście powyższego teoria spiskowa, mówiąca o agregacie chłodzącym umieszczonym pod denatem (z wosku), nabiera sensu.

Zdaje się ją też potwierdzać inne zaobserwowane zjawisko - wyraźnie widoczne krople potu zauważone na twarzy Elvisa! A trup się przecież nie poci! Wyjątek, w czasie stygnięcia ciała (przez pierwsze dwie godziny od śmierci), gdy organizm osoby zmarłej przetrzymywał za życia nadmiar wody (w wyniku posiadanych chorób) - wtedy zdarza się, że jest wydalana pośmiertnie, niekiedy w widoczny sposób (gdy jest jej dużo) porami skóry ciała.

Czyżbyśmy zatem mieli do czynienia z procesem skraplania? Tempera otoczenia 35º C w cieniu (wiemy też, że tego dnia nie działała klimatyzacja w Graceland) i aparat chłodzący od dołu? Wielu ludzi przechodzących koło trumny mówiło, że czuło wyraźny chłód dobywający się z jej wnętrza! Nie byłoby może w tym nic dziwnego, gdyby dostarczono ją wprost z lodówki zakładu pogrzebowego. Jednak stała na środku salonu w Graceland, tuż pod samą lampą, od kilkunastu już godzin, gdy o 15:00 zaczęto wpuszczać fanów zgromadzonych przed posiadłością by mogli pożegnać Króla (tak zadecydował Vernon, mówiąc "Jesteśmy im to winni")!

Jeszcze jedna rzecz rzuciła się ludziom w oczy - nienaturalnie gładkie i wypielęgnowane ręce Elvisa. A przecież miał je bardzo zniszczone, nawet zewnętrznie. Zrogowaciałe palce od gry na gitarze, a całe dłonie wewnętrznie i zewnętrznie szorstkie i poniszczone od karate (głównie od pokazów i ćwiczeń w rozbijaniu bloków cementowych, desek, cegieł itp.).

I jak tu wierzyć w jego śmierć tamtego dnia? W obliczu takich faktów, trudno nawet realistom!


*      *      *
*      *
*

Ex Post

Uzupełnienie (28 października 2021 roku):

Dopiero zauważyłam, że nie podałam tu jednej istotnej informacji. Trumna, w jakiej został pochowany Elvis jest wierną kopią trumny, którą zamówił dziewiętnaście lat wcześniej dla swojej matki.

Trumna była tak kosztowna, że przedsiębiorstwo pogrzebowe Memphis Funeral nawet nie wystawiało jej na sprzedaż, lecz trzymało w magazynie dla specjalnych klientów.

W kontekście powyższego, być może plotka iż trumna ta była już Graceland przed śmiercią Elvisa, jest faktem? Tylko teraz pytanie, czy to Elvis ją sobie sam zamówił, żeby być pochowany w takiej samej jak matka, a jeśli tak, to kiedy to było? Czy wiele lat wcześniej, czy dopiero pod koniec życia, gdy już wiedział iż zbliża się nieuchronnie do swojego "Peace in the valley" (spokoju w dolinie; doliny spokoju).

Zdjęcia z trumną Gladys zobaczycie w poście: "W tyglu sławy i cierpienia - spełnienie marzeń i odejście matki".


Ex Post

Uzupełnienie (11 września 2022 roku):

Jakiś czas temu wyczytałam, że ktoś ze świty Elvisa, przyznał anonimowo po latach iż w trumnie była rzeczywiście figura woskowa. Lecz nie było to podyktowane mistyfikacją śmierci, tylko troską o ciało Elvisa. Z kilku powodów. Raz żeby je zachować w jak najlepszym stanie. Dwa z obawy uszkodzenia przez fanów. Trzy, aby zapobiec nieprzyjemnej woni, która z pewnością by się pojawiła, nawet gdyby temperatura w pomieszczeniu była znacznie niższa (było 35 stopni, bo nie działa klimatyzacja).

Oczywiście nie wiem na ile ta informacja polega na fakcie, niemniej wydaje się być logiczna. Dlaczego to zatajano przez tyle lat? Jednym z powodów była plotka o mistyfikacji śmierci Elvisa, ujawnienie tej informacji jakby ją potwierdziło. Drugim, obawiano się oburzenia ludzi, kiedy by się dowiedzieli, że nie żegnają ciała Elvisa, lecz figurę woskową.

*
*      *
*      *      *